Press "Enter" to skip to content

Posts published in “Historia”

Mieliśmy swój Watykan

Katolicki kościół św. Marcina, zbudowany w 1895 roku, a także zespół obiektów tej parafii, został wzniesiony w dużej części ze składek Polaków mieszkających na Pomorzu Zachodnim oraz kuracjuszy. To tam odbywały się polskie i niemieckie nabożeństwa, to tam gromadziła się Polonia, która przybywała do Kołobrzegu na prace sezonowe, na wypoczynek, a także odbywała tu służbę wojskową. Przez wiele lat proboszcz parafii św. Marcina musiał znać język polski. Po II wojnie światowej, ten nieistniejący już obiekt otrzymał tradycyjną nazwę: „Polska parafia św. Marcina”.

Gdy pod koniec wieku XVIII Polska utraciła niepodległość i znikła z mapy Europy, polskość przetrwała w sercach obywateli. Zachowaliśmy kulturę, tradycję, język oraz religię. Pod zaborami, jednym z filarów polskości był Kościół Rzymskokatolicki. Także na Pomorzu Zachodnim, będącym w granicach państwa pruskiego, które zagarnęło część polskich ziem. A naród nasz przetrwał i germanizację, i Kulturkampf. I także tu, w niemieckim Kołobrzegu, kościół katolicki – filar polskości, posiadał w swojej administracji placówkę, gdzie Polacy byli mile widziani.

W przedmowie do książki ks. prof. dr hab. Lecha Bończy-Bystrzyckiego, pt.: „Kościół Katolicki na Pomorzu Zachodnim 1871-1945”, biskupi diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej: Ignacy Jeż i ś.p. Czesław Domin, napisali: „Charakterystyczną cechą duszpasterstwa katolickiego na Pomorzu Zachodnim było powiązanie z polskością (…)”. We wstępie, sam autor pisze tak: „Pod względem zakresu terytorialnego, rozważania w niniejszej monografii obejmują prowincję pomorską (Provinz Pommern) w jej zmiennych historycznie granicach. Jest to obszar, na którym przez cały omawiany okres część członków wspólnoty rzymskokatolickiej stanowili Polacy, w przytłaczającej większości zatrudniani tam sezonowo w rolnictwie, w latach zaś II wojny w charakterze robotników przymusowych również w innych gałęziach gospodarki. Dzieje Kościoła Rzymskokatolickiego na Pomorzu Zachodnim obejmują zatem problemy dotyczące przeszłości części Polaków w Niemczech”.
9 sierpnia 1861 roku ministrowie wojny oraz wyznań religijnych wydali rozporządzenie, zgodnie z którym, dla żołnierzy stacjonujących w Kołobrzegu, ustanowiono etat kapelana ze znajomością języka polskiego. Początkowo, nabożeństwa były odprawiane w wynajętej sali restauracyjnej. W okresie późniejszym, nie bez kłopotów, zakupiono zespół obiektów przy obecnej ulicy Dubois, z przeznaczeniem na stałą kaplicę i pomieszczenia parafialne. W zachodniopomorskich garnizonach wojskowych stacjonowali zasadniczo żołnierze narodowości polskiej, w większości katolicy, którzy pochodzili z Wielkopolski, Prus Zachodnich, Śląska a także z Nadrenii. Był tylko jeden historyczny wyjątek. Jak napisał autor kroniki parafii św. Marcina, podczas wojny francusko-pruskiej w latach 1870-71, w Kołobrzegu przebywało ponad 5000 katolickich jeńców francuskich.
3 grudnia 1867 roku odbył się spis ludności. W Kołobrzegu mieszkały wówczas 13 062 osoby, w tym 1944 wojskowych.
28 grudnia 1867 roku, biskup Foerster podpisał dokument erekcyjny, na mocy którego w Kołobrzegu powstała katolicka parafia, która miała charakter wojskowy. Obsługiwała ona także katolików-cywili. Do 1888 roku istniała posada kapelana. Dopiero w 1889 roku, po przeniesieniu parafii dywizyjnej do Szczecina, parafia św. Marcina uzyskała rangę pełnoprawnej i samodzielnej. Funkcję kapelana pełnili (od roku): 1862 – ks. Himmel, 1865 – ks. dr Jan Maria Assmann (późniejszy bp polowy armii pruskiej), 1867 – ks. Walenty Morawiec, 1872 – ks. Amand Neumann (w opinii władz regencji koszalińskiej napisano, że pomimo iż był on z pochodzenia Niemcem, pilnie uczył się języka polskiego, aby objąć stanowisko proboszcza w Kołobrzegu), 1883 – ks. Emil Łukasik, 1885 – ks. dr Seydewitz, 1886-88 – ks. Jan Jasilnik.
Ale już wcześniej mamy wzmianki o polskich katolikach. W latach 1839-40, w Kołobrzegu na internowaniu przebywał Marcin Dunin- Sulgustowski, arcybiskup gnieźnieńsko-poznański, który popadł w konflikt z królem pruskim Fryderykiem Wilhelmem III, sprzeciwiając się małżeństwom mieszanym, w których synowie przejmowali religię ojca, a córki religię matki – Kościół Rzymskokatolicki opowiadał się za wychowywaniem wszystkich dzieci w religii katolickiej (jego pomnik znajduje się przed bazyliką). W niedziele, przed domem arcybiskupa gromadzili się katolicy, a zwłaszcza żołnierze narodowości polskiej, aby modlić się podczas odprawianej przez niego przy otwartych oknach i drzwiach balkonowych mszy świętej.
Gdy zakończyła się akcja Kulturkampfu (walka ideologiczna i polityczna prowadzona w latach 1871-78 przez rząd Bismarcka, której celem było zachowanie „czystości” kultury niemieckiej oraz podporządkowanie państwu kościoła katolickiego; na ziemiach polskich związana była z zaostrzeniem germanizacji), nasiliła się nietolerancja religijna. W okresie Kulturkampfu, kołobrzeski dozór kościelny starał się zrealizować plany budowy kościoła, ale nie udało się uzyskać ani odpowiednich pozwoleń, ani odpowiedniej działki budowlanej. Szansą stała się rosnąca liczba katolików, wobec której kaplica, która nawet została zmodernizowana w 1891 roku, stała się niewystarczająca. Jednak budowa kościoła w protestanckim Kołobrzegu nie była łatwym zadaniem. Kościół spotykał się z dużą nietolerancją, miał spore trudności z zakupieniem odpowiedniej działki budowlanej, a także z protestanckim magistratem, który blokował plany katolików. Gdy w roku 1888 toczono dyskusje nad zagospodarowaniem Placu Cesarskiego (dziś Plac 18 Marca), katolicy zaproponowali, aby zbudować tam kościół (w rejonie pomiędzy dzisiejszą przychodnią na ulicy Waryńskiego a komendą Policji), ale większość ewangelicka odniosła się do tego pomysłu niechętnie.
W 1889 roku parafia św. Marcina uzyskała status cywilny i samodzielność. Liczba wiernych osiągnęła 1200 osób (w tym 700 w mieście). W 1887 roku w Kołobrzegu stacjonowało 308 żołnierzy katolickich, z których 262 władało językiem polskim. Dla nich urządzano specjalne nabożeństwa, oprócz nabożeństw dla cywili, połączone ze spowiedzią w języku polskim. Pierwszym cywilnym proboszczem był ksiądz Linus Schramm, który za cel postawił sobie budowę katolickiego kościoła w Kołobrzegu. Opracował nawet broszurę pt.: „Kulturkampf in Kolberg”. O trudnej sytuacji wyznaniowej w Kołobrzegu pisała także prasa katolicka. W październiku 1890 roku, ksiądz Schramm zakupił zakład kąpieli solankowych wraz z przylegającym do niego terenem. Katolikom nie chodziło o budynek, który nie był wiele wart, ale o atrakcyjną działkę budowlaną, na której można było wnieść świątynię. Tzw. pierwszy soldbad doktora Behrenda był własnością Marcina Tobiasa, żydowskiego kupca, który w tajemnicy sprzedał działkę. Chodziło o to, żeby ewangelicy nie dowiedzieli się o transakcji przed załatwieniem wszystkich formalności prawno-finansowych, bowiem mogliby popsuć katolikom szyki, a sami nie chcieli sprzedać żadnej działki. Społeczność Kołobrzegu dowiedziała się o tym dopiero w 1891 roku, kiedy po licznych petycjach, magistrat wydał pozwolenie na budowę kościoła. Ksiądz profesor Lech Bończa-Bystrzycki pisze: „Na początku XX wieku dodatkowym argumentem przemawiającym za udzielaniem zezwolenia na budowę kościołów katolickich w pomorskiej diasporze był liczny napływ polskich robotników rolnych. Władzom pruskim zależało bardzo na tym, by jak najwięcej polskich robotników przybywało do prowincji pomorskiej, a zatem starały się zapewnić im dobre warunki, m.in. religijne”. Jednak jeszcze pod koniec wieku XIX, ewangelicy nie byli tak tolerancyjni.
Budowa kościoła św. Marcina pochłonęła około 400.000 ówczesnych marek. Fundusze na to przedsięwzięcie pochodziły ze środków Towarzystwa św. Bonifacego oraz darów Polaków – mieszkańców i kuracjuszy. Na budowę zaciągnięto także kredyt bankowy.
W 1891 roku katolicy zaczęli zagospodarowywać swoją działkę. Zburzono stary budynek, a na jego miejscu zbudowano nowy zakład kąpielowy, który poświęcono w 1892 roku. Polacy mówili na ten obiekt: „Łazienki św. Marcina” albo „Dom Katolicki”. Oficjalna nazwa brzmiała: „Zakład Kąpieli Solankowych, Borowinowych i Parowych św. Marcina”. Prowadziły go Siostry Elżbietanki (śląskie), zwane szarytkami, których dom zakonny przy parafii św. Marcina powstał 10 czerwca 1891 roku. Pierwszym ordynatorem został dr Raabe, a następnie dr Franciszek Baggerd. Zakład ten miał polski charakter. Tak pisze o nim kuracjuszka, która przebywała w Kołobrzegu w latach 1894-95: „Jaka to wielka dogodność, że mogę wywieść dzieci na lato nad morze, korzystając z domu polskich zakonnic. (…) Obecnie jest tu kilkadziesiąt pokoi dostępnych dla kuracjuszy, a powodzi się siostrom dobrze, gdyż są staranne, bardzo dobrą kuchnię prowadzą, jest elegancko i czysto. Nie brakuje miłego, naturalnie polskiego towarzystwa. Niemcy tu nie bywają. (…) Są liczni kuracjusze polscy z wielu naszych miast, przede wszystkim zaś z Poznania”. (J. Federowicz, J. Konopińska, „Marianna i róże”, Warszawa 1977; za Hieronim Kroczyński „Kronika Kołobrzegu”).
W 1893 roku zbudowano budynki domu parafialnego i katolickiej szkoły. 12 lipca 1894 roku położono kamień węgielny pod budowę świątyni. 11 listopada 1895 roku odbyła się uroczystość poświęcenia kościoła św. Marcina, na którą przybył reprezentant księcia biskupa wrocławskiego kardynała Kappa – prałat Jahnel z Berlina. Świątynię zaprojektował berliński architekt Engelbert Seibertz, a zbudowała ją kołobrzeska firma budowlana Milech. Kościół został wzniesiony w stylu neogotyckim, z czerwonej, klinkierowej cegły, na planie krzyża. Miał 300 miejsc siedzących. Posiadał trzy wejścia, w tym główne od strony dzisiejszej ulicy Źródlanej. Z prawej strony prezbiterium znajdowała się zakrystia. Wieża kościoła miała wysokość 35 metrów i trzy dzwony. Jeden z nich, „Św. Marcin”, odlany w 1895 roku w Bochum, przetrwał do naszych czasów i został umieszczony w latarni środkowego hełmu wieżowego bazyliki (napis na dzwonie głosi: „Serce Jezusa obejmij mnie”). Pod względem wartości artystycznych, wśród katolickich kościołów neogotyckich, był drugim obiektem na Pomorzu (po kościele św. Jana Chrzciciela w Szczecinie).
W 1895 roku nastąpiła zmiana na stanowisku proboszcza. Ksiądz Linus Schramm został przeniesiony do parafii we Frankfurcie nad Odrą, a na jego miejsce przybył ksiądz Oskar Raschke. W 1904 roku proboszczem został ks. Emil Sebastian, który był ostatnim proboszczem płynnie mówiącym i piszącym po polsku. W Kołobrzegu istniała potrzeba takiej umiejętności u księży, bowiem tu przebywało wielu Polaków: kuracjuszy, pracowników sezonowych oraz żołnierzy odbywających w Kołobrzegu obowiązkową służbę wojskową. W ogłoszeniach parafialnych na początku XX wieku napisano tekst w języku polskim i niemieckim: „W parzystą niedzielę o godzinie pół do dziewiątej polskie nabożeństwo z kazaniem”.
Sytuację polskich katolików w Kołobrzegu skomplikowała I wojna światowa. Polscy robotnicy sezonowi napotykali na duże trudności podczas prób dotarcia na polskie nabożeństwa. Władze wojskowe utrudniały swobodę poruszania się, wprowadzając specjalne przepustki podczas opuszczania miejscowości. Władze wojskowe ze Szczecina powiadomiły 17 stycznia 1917 roku proboszcza parafii św. Marcina o obowiązku posiadania zezwoleń na opuszczenie miejsca zamieszkania przez polskich robotników sezonowych. Restrykcje te zostały złagodzone pod koniec 1917 roku, w obliczu zbliżającej się klęski Niemiec na frontach I wojny światowej. Umożliwiono polskim robotnikom sezonowym na swobodne uczęszczanie na polskie nabożeństwa. W okolicach Kołobrzegu i Koszalina była na tyle duża ich liczba, że jeszcze przed 1914 rokiem, delegat biskupi w Berlinie wysłał do Kołobrzegu wikariusza, który odprawiał polskie nabożeństwa w kilku miejscowościach archiprezbiteratu koszalińskiego. 28 grudnia 1914 roku w Gryficach założono wikarię lokalną dla 2000 polskich robotników, która podlegała parafii kołobrzeskiej.
I wojna światowa przyczyniła się do osłabienia pozycji Kościoła Rzymskokatolickiego w Kołobrzegu. W tym czasie w „Łazienkach św. Marcina” był lazaret. Potem stacjonowali tam żołnierze Hindenburga, przebywający w 1919 roku w mieście, którzy zdewastowali obiekt. Po wojnie zmniejszyła się liczba Polaków, co także przyczyniło się do osłabienia parafii. Wreszcie 27 maja 1924 roku zmarł proboszcz Emil Sebastian.
Nowym proboszczem został ksiądz Wilhelm Nawrot. To on odrestaurował obiekty oraz rozbudował „Kołobrzeski Watykan”. Zakończył także wyposażanie wnętrza kościoła. Podłączono elektryczność, założono centralne ogrzewanie, wykonano konfesjonał, ambonę i dwa boczne ołtarze. Prace te zakończyły się budową organów, które wykonała firma „Berschdorff” z Nysy oraz realizacją fresków we wnętrzu świątyni przez monachijskiego malarza Kau.
13 sierpnia 1929 roku po raz pierwszy w historii parafia św. Marcina była wizytowana. Do Kołobrzegu przybył dr Christian Schreiber, biskup berliński. Podczas nabożeństwa, które rozpoczęło się o godzinie 9.30, śpiewał chór parafialny z towarzyszeniem orkiestry Kołobrzeskiego Batalionu Strzelców, a 170 osób przystąpiło do sakramentu bierzmowania.
5 września 1931 roku silny sztorm powyżej 10 stopni w skali Beauforta, uszkodził wieżę kościoła św. Marcina, która została odbudowana do końca roku, ale ze zmienionym zakończeniem.
W 1932 roku nowym proboszczem parafii św. Marcina został ksiądz Gerhard Kunza.
1 czerwca 1936 roku w Zielone Świątki, Konrad graf von Preysing, biskup berliński, wizytował parafię, a podczas nabożeństwa 99 osób przystąpiło do sakramentu bierzmowania.
Po dojściu Hitlera do władzy, katolikom, a zwłaszcza Polakom, zaczęto czynić poważne problemy. W 1937 roku władze przeprowadziły weryfikację nauczycieli. Podlegały jej także przedszkolanki. Siostry Elżbietanki jej nie przeszły i 30 sierpnia musiały opuścić Kołobrzeg.
W Kołobrzegu istniała także katolicka szkoła i przedszkole. Szkoła uzyskała uprawnienia publiczne dopiero w 1897 roku (uczyło się w niej prawie 80 dzieci). Przez wiele lat, od początków istnienia parafii św. Marcina, władze odmawiały wydania takiej decyzji. Ale po wybudowaniu Kołobrzeskiego Watykanu, parafia miała problemy z utrzymaniem tej instytucji. Ostatecznie użyto argumentu, że jeśli miasto założyło szkołę ewangelicką i utrzymuje ją z podatków, to z tego samego źródła powinno utrzymywać szkołę katolicką, bowiem katolicy również płacili podatek dochodowy. Magistrat dał się przekonać. Szkoła katolicka została zamknięta 1 kwietnia 1939 roku, pomimo sprzeciwu rodziców. Dzieci rozdzielono do różnych szkół, a sprzęt szkolny, który był własnością parafii, władze zarekwirowały.
Od 1911 roku przy parafii św. Marcina działała biblioteka św. Boromeusza, która w 1926 roku została przekształcona w bibliotekę parafialną. Posiadała ponad 300 książek. Wierni byli zachęcani do korzystania ze zbiorów. W ten sposób pogłębiało się życie duchowe parafian i uświadomienie w ramach szkodliwości doktryny narodowo-socjalistycznej.
Po kampanii wrześniowej, do Kołobrzegu zaczęli przybywać Polacy, tym razem jako jeńcy wojenni. Jeden z obozów pracy mieścił się w okolicach obecnej ulicy Bałtyckiej. Jego komendantem był Erich Knabe z Warmina. W obozie przebywali Polacy (przeciętnie ok. 800 osób). Więźniowie pracowali w firmie „Motoren und Maschinenbau H. Borowski”. Drugi obóz pracy mieścił się przy obecnej ulicy Budowlanej. Przebywało w nim około 200 osób, które pracowały w zakładach na terenie miasta. Polacy byli przydzielani także do gospodarstw rolnych, szczególnie tam, gdzie mężczyzna przebywał w armii. W 1940 roku, polscy szeregowi jeńcy wojenni zrzekli się statusu jeńców wojennych, bowiem status robotnika był dla nich korzystniejszy. Na prośbę proboszcza Gerharda Kunzy, władze wyraziły zgodę na odprawianie raz w miesiącu nabożeństwa dla Polaków w kościele św. Marcina. Jednak robotnik musiał uzyskać pisemną przepustkę od pracodawcy.
Podczas walk o miasto w marcu 1945 roku, kościół św. Marcina został uszkodzony. W sierpniu do Kołobrzegu z Niepokalanowa przybył franciszkanin – ojciec Polikarp Maciejewski. Zwrócił się on do władz o przyznanie na cele sakralne ewangelickiego kościoła garnizonowego (tzw. „mały kościółek” nad Parsetą”), przy którym powstała później parafia św. Marcina, tworzona na tradycjach katolickiej parafii przedwojennej. Później mówiło się o „łączności duchowej i jedności z poprzednią parafią św. Marcina”. W latach 50-tych, Kościół czynił starania o świątynię św. Marcina, tłumacząc to tym, że był to kościół zbudowany przez Polaków i przy nim skupiało się życie Polonii w niemieckim Kołobrzegu. Pomimo tego, że argumenty te były prawdziwe i zgodne z polską racją stanu, kościół ten został rozebrany w 1956 roku.
Do naszych czasów przetrwała jedynie plebania i szkoła. Najważniejszy element Kołobrzeskiego Watykanu – kościół, nie istnieje. W zachowanych budynkach (na zdj.) znajduje się MOPS, a Kościół, w zamian za działki budowlane pod nowe świątynie, o co starania czynił ksiądz prałat Józef Słomski, proboszcz parafii mariackiej, zrzekł się pretensji do tych obiektów. W latach 90-tych, parafia św. Marcina przy kościele Niepokalanego Poczęcia NMP została zawieszona. Reaktywowano ją w 2001 roku. Świątynią parafialną (na zdj.) został obiekt zbudowany na fundamentach przedwojennego, ewangelickiego kościoła św. Mikołaja. Obecnie jej proboszczem jest ksiądz dr Marian Subocz, a wcześniej proboszczem był ks. Ryszard Andruszko. Niewątpliwie, parafia ta ma polskie korzenie i jest związana z przedwojenną parafią św. Marcina, jak dziś się przyjęło mówić, z polskim kościołem w niemieckim Kołobrzegu.

Robert Dziemba

fot. Jerzy Błażyński

Ważniejsza literatura:
1. Ks. prof. dr hab. Lech Bończa-Bystrzycki: Kościół Katolicki na Pomorzu Zachodnim 1871-1945, Koszalin 1995.
2. Ks. dr Kazimierz Dullak: Podstawy prawno-organizacyjne diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, Koszalin 1996.
3. Dr Hieronim Kroczyński: Kronika Kołobrzegu, Kołobrzeg 2000

Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.