Press "Enter" to skip to content

Posts published in “Archiwum”

Ominąć Krzyż – słowo ks. Marka Żejmo na niedzielę 28 czerwca 2020

Dzisiejsza Ewangelia, na pierwszy rzut oka porusza wiele spraw. Wydaje się, że każde zdanie mówi o czymś innym. Wybierzmy zatem jedno z nich jako punkt wyjścia: Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Tą myśl powtarza Jezus wielokrotnie, mówiąc, że jedynym autentycznym sposobem naśladowania Go jest niesienie krzyża: kto chce iść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż mój i nich mnie naśladuje. Dlaczego Pan Jezus nalega na to, abyśmy nieśli krzyż. Czyżby chciał, aby w życiu było nam bardzo niewygodnie? Dlaczego nie ma innej opcji? Dlaczego, np. nie powiedział: kto chce iść za mną nich wyjedzie na jakieś wygodne wakacje, najlepiej nad morze i tak nich mnie naśladuje? Odpowiedź wcale nie jest trudna, ani zbytnio skomplikowana. Otóż normalnie w życiu, kiedy nic nam nie przeszkadza, kierujemy się własnymi ambicjami. Chcemy je zrealizować jak najszybciej i jak najpełniej. Ambicja, to bardzo silna chęć (niemal determinacja) do osiągnięcia jakiegoś celu. Kiedy gromadzi się ich kilka, zaczynają układać się w plan życiowy. A z ambicjami, jak to z ambicjami: jedne bywają dobre, szlachetne, czy wzniosłe. Inne natomiast bywają przyziemne, egoistyczne czy nawet podłe. Nie potrafimy zagwarantować, aby wszystkie nasze ambicje i plany życiowe były jednako szlachetne. Stąd też nieraz Pan Bóg robi korektę w realizacji naszych ambicji. Wprowadza do naszego życia coś, czego nie chcemy: krzyż. Nie chcemy go, bo nie jest naszą ambicją. Jest niewygodny. A my życie traktujemy trochę jak wczasy wykupione u Pana Boga, z samymi tylko wygodami i najlepiej all inclusiv. Kiedy coś idzie niezgodnie z naszymi oczekiwaniami wnosimy do Stwórcy reklamację. Najczęściej, niestety, przedmiotem tej reklamacji jest krzyż. Całkiem niepotrzebnie, bo każdy krzyż ma w sobie mądrość życiową.

Wszystko, co dobre, przychodzi przez krzyż. Najprawdziwsze i najbardziej autentyczne szczęścia przychodzą przez krzyż. Wszystkie prawdziwe miłości i przyjaźnie potwierdzone są przez cierpienie i ofiarę. Każdy czyn, który szanujemy, okupiony jest jakimś poświęceniem. Krzyż jest pieczęcią i świadectwem autentyczności. Nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Nie ma. Po prostu nie ma.

Drogie Siostry i Bracia, nie trzeba szukać innej drogi, jak tylko tej z krzyżem Chrystusa. Ale nie próbujmy nieść go samotnie. Samotność z krzyżem bywa dramatyczna. Trzeba go nieść z Jezusem, a wtedy poczujemy, że ciężar krzyża wcale nie jest ciężki. Poczujemy, że przez krzyż, nasze życie wcale nie jest trudniejsze, ale bardziej prawdziwe.

Nie składajmy reklamacji w sprawie krzyża. Starajmy się go zrozumieć: jakie autentyczne, prawdziwe dobro nam niesie. Krzyż, to nie porażka, uczy Jezus.

Podobnie jest z życiem: kto chce za wszelką cenę zatrzymać je, tak naprawdę najbardziej odczuwa, że je traci. Kto zaś nadmiernie do niczego się nie przywiązuje, ten nie ma poczucia aby cokolwiek tracił. Ci, którzy biorą krzyż na swoje ramiona, niosą go z Jezusem niczego nie tracą: zyskują szacunek ludzi i stają się godnymi Chrystusa.

Ks. dr Marek Żejmo

Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.