Press "Enter" to skip to content

Felieton. „Barka” brzmi i brzmieć będzie. Film

Słysząc „Barkę” od razu na myśl przychodzi nasz ukochany św. Jan Paweł II. I nic tego nie zmieni- dla nas, Polaków, ta pieśń zawsze będzie nam Go przypominać. Jan Paweł II ją ukochał, i jak sam mówił w roku 2002 na krakowskich Błoniach, to ona uniosła go do Rzymu: “Chcę powiedzieć na zakończenie, że właśnie ta oazowa pieśń wyprowadziła mnie z Ojczyzny przed dwudziestu trzema laty. Miałem ją w uszach, kiedy słyszałem wyrok konklawe. Z nią, z oazową pieśnią nie rozstawałem się przez wszystkie te lata. Była jakimś ukrytym tchnieniem Ojczyzny. Była też przewodniczką na różnych drogach Kościoła. I ona przyprowadzała mnie wielokrotnie tu, na te Błonia pod Kopiec Kościuszki…”

Tekst „Barki” jest dowolnym tłumaczeniem hiszpańskiej pieśni religijnej z 1974 roku. Muzykę i słowa napisał hiszpański ksiądz Cesáreo Gabarain. Ks. Gabarain ofiarował tę pieśń, zatytułowaną „Pescador de hombres” w tomiku z innymi pieśniami, swojemu przyjacielowi z Gwatemali, ks.Oskarowi Maradiadze, w tym czasie przebywającemu w Rzymie. A on z kolei ten tomik podarował swojemu przyjacielowi, polskiemu ks. Stanisławowi Skopiakowi, w tym samym czasie studiującemu min. muzykę sakralną w Rzymie. Ks. Stanisław zbierał pieśni religijne z wielu krajów świata, i wraz z powrotem do kraju w 1974 roku , przywiózł ich wiele ze sobą. Po rozpoczęciu pracy w seminarium w Lądzie nad Wartą wraz z ks. Stanisławem Szmidtem niektóre z nich zaczęli adaptować do wykorzystania w Polsce. Dowolnym tłumaczeniem „Pescador de hombre” na język polski zajął się ks. Szmidt. I jak sam wspomina, miał z tym trochę kłopotu: “Pisałem w nocy, bo w ciągu dnia miałem dużo lekcji w naszym seminarium w Lądzie n. Wartą. Pamiętam, że denerwowałem się nad tym tekstem, bo zwrotek było sporo, a ja hiszpańskiego nie znałem. Chwytałem jakieś pojedyncze słowa, których znaczenie „wyprowadzałem” z łaciny. Byłem zły, bo czułem, że napisałem nie to, co powinienem napisać” .

Po dowolnym przetłumaczeniu na język polski tę pieśń zatytułowano -„Pójdź za mną”.Z założenia miała być wezwaniem do młodych ludzi, by usłyszeli głos Chrystusa, i poszli za nim.

I jak wspomina ks. Skopiak, z takim zamysłem pierwsze wykonanie tej pieśni miało miejsce w czasie jego rekolekcji dla chłopców w Czerwińsku nad Wisłą . On sam, i ks. Szmidt jako kaznodzieje, rozwozili pieśń po całej Polsce. A z czasem, już nie wiadomo od kiedy ze zmienioną, krótszą nazwą jako „Barka”, oazowa pieśń powołaniowa zaczęła rozbrzmiewać w wielu miejscach w Polsce i na świecie. I brzmi, i brzmieć już będzie, jako ulubiona pieśń św. Jana Pawła II.

Przedstawiam Państwu wykonanie tej pieśni przez grupę pielgrzymów, w lwowskiej katedrze, jakie miałem okazję osobiście zarejestrować.

Ryszard Czepulonis

Inne artykuły GłównaWięcej wpisów »