Press "Enter" to skip to content

Kołobrzescy katecheci w Skrzatuszu. Ks. Wypych: katecheta staje dzisiaj przed ogromnym wyzwaniem obrony drugiego człowieka i tego co w nim jest.

Jezus podczas liturgii eucharystycznej odczytywanej w minioną, 6-tą niedzielę wielkanocną, skierował do nas słowa pełne nadziei. Obiecał zesłać Ducha Świętego Pocieszyciela, który przebywa w nas i nadal będzie zamieszkiwał nasze serca. Nie planuje samotności dla swoich wyznawców. Mówi: „Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do Was.” (J 14,18)

W duchu tej obietnicy, z nadzieją na napełnienie Duchem Świętym, katecheci naszej diecezji, w tym również z Kołobrzegu, zebrali się w Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej i Zranionej Miłości w Skrzatuszu, na swojej dorocznej pielgrzymce. W tym roku ze względu na epidemię koronawirusa część katechetów łączyła się online. Podczas uroczystej Mszy świętej koncelebrowanej pod przewodnictwem księdza biskupa Krzysztofa Zadarki, katecheci wysłuchali pełnej otuchy homilii księdza Dariusza Wypycha –Dyrektora Wydziału Katechetycznego przy Kurii Biskupiej w Koszalinie. Podkreślił on, że katecheta staje dzisiaj przed „ogromnym wyzwaniem obrony drugiego człowieka i tego co w nim jest. Staje przed wyzwaniem obrony wiary zadanej na chrzcie świętym (…) Siła strachu odbiera Kościołowi wolność i paraliżuje go wewnętrznie. Dzisiaj katecheci są napiętnowani. Nazywa się ich zdrajcami mimo, że stali przy dzieciach i młodzieży podczas ubiegłorocznych egzaminów. Głosić odwagę i wolność w Kościele to wielki i aktualny program duszpasterski. Chrystus udziela mocy abyśmy byli wolni od strachu i lęku…”

Na koniec Mszy świętej biskup Zadarko przypomniał katechetom, że są nie tylko nauczycielami religii ale przede wszystkim katechetami, na których ciąży odpowiedzialność dawania świadectwa wiary nie tylko słowem ale i życiem. Nawiązując do setnej rocznicy urodzin Ojca Świętego Jana Pawła II zachęcał: „Wpatrujmy się w postać Jana Pawła II, bo On uczył jak kochać Matkę Bożą. To nie jest wizerunek Matki, która tylko cierpi ale to przede wszystkim wizerunek Tej, która mocno wierzy, że cierpienie ma sens. (…) Przybyliśmy prosić o pomoc w otwieraniu się na natchnienia Ducha Świętego…”

Pan Jezus każdego dnia przychodzi do nas na ołtarzu i przybiera Ciało zakryte pod zasłoną białej hostii. Daje moc błogosławieństw a jedyne, o co prosi to miłość. Zachowując przykazania dajemy dowód czystej miłości i otwieramy się na Tego, który objawia nam siebie. Dla katechety, który chce wiernie wypełnić swoje powołanie nie ma piękniejszego zadania nad poznawanie Pana Jezusa i życie w Jego bliskości. Zawsze zaowocuje to opowiedzeniem się za Chrystusem i pójściem Jego śladami – bez względu na cenę jaką przyjdzie mu płacić za dokonany wybór i wierność.

Anna Steczkiewicz

Inne artykuły GłównaWięcej wpisów »