Press "Enter" to skip to content

Czy żyjemy w pełni?

Nie tak dawno oglądałam film. Zwykłą, prostą polską komedię romantyczną, pewnie wielu Czytelnikom znaną – „Nigdy w życiu!”. Otóż poruszyło mnie w niej jedno zdanie wypowiedziane przez główną bohaterkę: „Jak kochać to księcia, jak kraść to miliony”. W tej wypowiedzi trafiło do mnie, żeby żyć w pełni, nie ograniczać się do minimum. Zarówno w codziennym życiu, funkcjonowaniu, jak i życiu duchowym nie zadowalać się byle czym. Bo czy nie jest tak, że głównie poruszamy się w ramach praca, dom, rodzina, obowiązki? A gdzie czas na rozwijanie swoich zainteresowań, pasji? Czy pamiętamy o tym, że człowiek składa się z duszy, ciała i ducha? Czy rozwijamy w sobie te trzy sfery równocześnie? Czy nie jest tak, że koncentrujemy się na przykład tylko na ciele a zapominamy o umyśle i duszy? Śmiem twierdzić, że często tak jest. Jednak, żeby w pełni czerpać z życia, należy dbać o rozwój tych właśnie sfer. Zaniedbując którąś z tych sfer czujemy, że czegoś nam brakuje, że w czymś odstajemy od innych. Zadowalamy się wówczas namiastką. Czy nie jest tak, że czasami dziewczyna, czy chłopak spragnieni miłości, bliskości drugiej osoby mówią, myślą, że nie ważne jaki by był, jaka by była, bylebym tylko przy nim czuła się, czuł się kochana, kochany. Takie nastawienie nie rzadko prowadzi do płytkich, powierzchownych związków, które po dłuższym czasie prowadzą do rozczarowań, frustracji. Nie takiego życia chce dla nas Bóg. On pragnienie dla nas życia w pełni, w obfitości. Dlatego, aby tak żyć, dbajmy o duszę, ducha i ciało, a będziemy wiedli życie w pełni.

Marta Wlizło

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »