Press "Enter" to skip to content

O Odkupieniu i grzechu pierworodnym

Dałem wam Słowo Jednorodzonego Syna mego, gdyż ta glina, z której powstał rodzaj ludzki jest zepsuta przez grzech pierwszego człowieka Adama i wy wszyscy, naczynia uczynione z tej gliny, byliście zepsuci i niezdolni posiąść życie wieczne. Dlatego zjednoczyłem mą wysokość z niskością waszego człowieczeństwa, aby zapobiec zepsuciu i śmierci rodzaju ludzkiego i przywrócić go do łaski, którą przez grzech utracił.

Sam nie mogłem doznać cierpienia, a jednak boska sprawiedliwość żądała, aby za winę nastąpiła kara. Z drugiej strony człowiek nie byłby zdolny uczynić zadość, i choćby nawet w czymkolwiek uczynił zadość, uczyniłby Mi zadość tylko za siebie, a nie za inne stworzenia obdarzone rozumem. Po prawdzie nie mógł uczynić zadość ani za siebie, ani za innych, gdyż wina została spełniona względem Mnie, który jestem dobrocią nieskończoną. Pragnąc jednak odnowić człowieka, który był upadł i nie mógł sam uczynić zadość z powodów rzeczonych, i z powodu swej słabości, zesłałem Słowo, Syna mojego, przyobleczonego tą samą naturą, co wy, zepsutą gliną Adama, aby poniósł karę w tej samej naturze, przez którą człowiek zgrzeszył, i aby cierpiąc swym ciałem aż do haniebnej śmierci na krzyżu, uciszył mój gniew.

I tak uczynił zadość sprawiedliwości mojej i nasycił boskie me miłosierdzie, które chciało zmazać winę człowieka, aby przysposobić go do tego dobra, dla którego Ja go stworzyłem. W ten sposób natura ludzka, zjednoczona z naturą boską, była zdolna uczynić zadość za cały rodzaj ludzki, nie tylko przez cierpienie, które zniosła w naturze skończonej, wyszedłszy z gliny Adama, lecz przez moc wiecznej boskości, boską naturą nieskończoną. Gdy obie natury zjednoczyły się, przyjąłem i uznałem ofiarę krwi Jednorodzonego Syna mojego, złączonej i zmieszanej z naturą boską ogniem mojej boskiej miłości, a miłość ta była owym węzłem, który trzymał Go przybitego i przygwożdżonego do krzyża.

Otóż natura ludzka stała się zdolna zadośćuczynić za winę jedynie przez moc natury boskiej. W ten sposób został zniszczony jad grzechu Adama; lecz został znak, to jest skłonność do grzechu i wszelkiej słabości cielesnej; jak blizna zostaje po uleczonej ranie. […]

Pozostał tylko ślad grzechu pierworodnego, który otrzymujecie od ojca i matki, w chwili waszego poczęcia; znak ten znika z duszy, choć niezupełnie, przez chrzest święty, który daje życie przez moc tej chwalebnej i drogiej krwi.

Skoro tylko dusza otrzyma chrzest święty, zdjęty jest z niej grzech pierworodny i zlana jest na nią łaska. Skłonność do złego, która jest blizną pozostałą po grzechu pierworodnym, jak się rzekło, słabnie i dusza może ją powściągnąć, jeżeli chce.

Naczynie duszy jest wtedy przysposobione do przyjęcia i mnożenia w sobie laski w stopniu większym lub mniejszym, według upodobania jej w woli przysposobienia siebie samej, przez chęć i pragnienie kochania Mnie i służenia Mi. Lecz może ona przysposobić się tak do dobrego, jak do złego, mimo łaski, którą otrzymała na chrzcie świętym. Doszedłszy do wieku rozeznania może ona przez wolny wybór skłonić się do dobrego lub złego, według upodobania swej woli.

I tak wielka jest wolność człowieka, tak wielka siła, która otrzymał przez moc tej chwalebnej krwi. że ani diabeł, ani stworzenie nie może zmusić go do najmniejszego grzechu, jeśli on nie chce. Zdjęte zeń zostało niewolnictwo i dana mu jest wolność, aby panował nad własną zmysłowością i osiągnął cel, dla którego został stworzony.

Św. Katarzyna ze Sieny

Dialog o Bożej Opatrzności, czyli księga Boskiej nauki, „W Drodze”, Poznań 1987, s. 46-48.

Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.