Press "Enter" to skip to content

Zmienić na „nowy model”

Wiele się dzisiaj mówi o kryzysie w małżeństwach, w rodzinie, że jest bardzo dużo rozwodów, że młodzi ludzie nie decydują się na ślub, założenie rodziny, tylko żyją na tak zwaną kocią łapę. Coraz bardziej także zwraca się uwagę na zmniejszającą się liczbę młodzieży wstępującej do seminarium, klasztorów. Zastanawiali się Państwo dlaczego tak jest? Myślę, że w znacznym stopniu przyczyniać się do tego może postęp technologiczny, to, że jak coś się popsuje, przeważnie po kilku latach użytkowania, często nawet nie próbuje się naprawiać, tylko się wyrzuca i kupuje nowe. Kiedyś na Facebooku zobaczyłam takie zdjęcie, gdzie wnuczek pyta się dziadka: „Jak to jest dziadku, że jesteś z babcią tak długo?” A dziadek odpowiada: „Widzisz… Bo kiedyś, jak coś się psuło, to się to naprawiało”. To bardzo mądrze odzwierciedla, że współczesne zmienianie sprzętu, urządzeń przekłada się także na relacje ludzkie. Coś się psuje między małżonkami, to zamiast rozmawiać ze sobą, znaleźć porozumienie decydują się na rozwód i szukają szczęścia u boku innej osoby. Natomiast gdy coś nie pasuje w partnerze, partnerce to rozchodzą się bez konsekwencji. Dlatego według świata prościej jest żyć bez ślubu, bez zobowiązań. Podobnie sprawa wygląda w życiu kapłańskim, zakonnym. Kogoś gorszy zachowanie współbraci, współsióstr, inaczej to wszystko sobie wyobrażał i zamiast starać się przyjąć słabość osób, z którymi przychodzi żyć na co dzień oraz, że jest inaczej niż się wydawało, że będzie postanawia odejść, czy to na etapie formacji, czy nawet po święceniach, ślubach . Obecnie jest poważny problem wejścia w relacje na całe życie oraz związane z nimi zobowiązania. Uważam, że warto, a nawet trzeba nie poddawać się trendowi wymiany na lepszy model, tylko jak coś się psuje w relacjach, to naprawiać i jeszcze raz naprawiać.

Marta Wlizło

Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.