Press "Enter" to skip to content

Anioł zwierciadłem Boga

Poznaj samego siebie!” – to zdanie według starej greckiej tradycji już w początkach VI w. przed Chrystusem wypowiedział Chilon Lacedemończyk, syn Damagetosa. Wiemy też, że później często powtarzał je Sokrates. Przypominam je w tym miejscu, ponieważ stało się ono jedną z sentencji, które miały najważniejszy wpływ na rozwój starożytnej etyki. Jest to z resztą całkowicie zrozumiałe, że aby dobrze przeżyć swoje życie, powinienem wiedzieć, na co mnie stać, jakie posiadam wady, nad którymi muszę pracować; jakie posiadam zalety, które mogę wykorzystać. Innymi słowy, aby dobrze postępować w życiu, trzeba znać samego siebie[1].

Zdanie to jest o tyle ważne, że świetnie wprowadza nas w kolejną część rozważań nad poznaniem anielskim. Św. Tomasz z Akwinu rozwijając dalej analizę poznania anielskiego dostarcza nam kolejnych informacji na temat tego, co mogą poznawać aniołowie. Okazuje się, że pierwszą i najbardziej oczywistą rzeczą, którą anioł poznaje, jest on sam[2]. Akwinata traktuje to zagadnienie jako punkt wyjścia tej części traktatu o aniołach. Przypomnijmy, że anioł jest całkowicie duchowym intelektem, który z racji swego oddzielenia od materii zawsze aktualnie poznaje. Ponieważ w świecie duchowym nie istnieje wcześniej i później, anioł cały czas poznaje, a jego poznanie jest najdoskonalsze wśród stworzeń. Z tego zaś wynika, że anioł poznaje samego siebie w sposób dużo doskonalszy niż człowiek. Możemy nawet powiedzieć, że aniołowie po prostu sami siebie znają. Ponieważ wszelka wiedza, odnosząca się do stworzeń, jest im po prostu dana, nie muszą oni także zdobywać wiedzy o sobie. Człowiek przeciwnie, wiedzę o sobie musi zdobywać przez całe swoje życie.
Oczywiście dla nas jest to niezwykłe, ponieważ człowiek sam dla siebie często stanowi zagadkę, podczas gdy aniołowie nie mają w sobie niczego, co stanowiłoby dla nich jakiś nieznany obszar możliwy jeszcze do poznania.

Poznanie siebie i poznanie drugiego

To, jak ważne jest poznanie siebie, możemy zobaczyć, kiedy zastanowimy się, jak często zdarza nam się, np. oceniać innych według tego, co wiemy o sobie, i jak trudno nam przychodzi zrozumieć intencje drugiego człowieka oraz jego zachowanie, zwłaszcza jeżeli jest ono całkowicie inne od naszego. Możemy posłużyć się tu prostym przykładem komputera. Pewnie ci z czytelników, którzy sami posiadają komputery, zauważyli, że zawsze, kiedy ktoś uczy się używania programów i różnych funkcji, które umożliwiają szybszą i efektywniejszą pracę, w pewien sposób dostosowuje komputer do swoich potrzeb. Sprawia to, że komputery dwóch osób mogą bardzo się od siebie różnić, choć są to takie same maszyny liczące. Jeżeli więc zdarzy nam się używać komputera innej osoby, to tym łatwiej będzie nam zorientować się i przyzwyczaić do obcego środowiska pracy, im lepiej znamy nasz własny komputer.

Jednocześnie będzie nam brakowało naszych ikon na ekranie, programów, którymi lubimy się posługiwać, itd. Wiele rzeczy nie będziemy w stanie zrobić, ponieważ nie będziemy mogli zrobić ich „po swojemu”. Przykład ten, jak mi się wydaje, dość dobrze pokazuje, jak bardzo w naszym poznaniu innych jesteśmy zależni od wiedzy, jaką mamy o nas samych. To zaś z kolei pozwala zrozumieć, że w przypadku aniołów doskonałe poznanie siebie sprawia, że w sposób doskonalszy mogą poznawać innych, i to zarówno innych aniołów, jak i ludzi.

Poznanie siebie i poznanie Boga

No dobrze, już wiemy, że dzięki poznaniu siebie możemy lepiej poznać innych, ale jak to jest w przypadku poznania Boga? Otóż nawet człowiek poznając siebie może odnaleźć w sobie ślad Boga. Każdy filozof wie dokładnie, że skutek musi zawsze być choć trochę podobny do swojej przyczyny. A przecież Bóg jest naszym Stwórcą, zatem człowiek poznając siebie będzie mógł odkryć w sobie podobieństwo do Boga. Najlepiej chyba w tym miejscu przywołać przykład św. Augustyna. Czytając kolejne księgi jego słynnych Wyznań możemy zobaczyć, że droga do Boga jest jednocześnie drogą poznawania siebie. Augustyn stopniowo dochodzi do tego, że nie tylko jest w nim samym obraz Boga, ale że także Bóg mieszka w jego wnętrzu, i tam właśnie może się on z Nim spotkać[3].
Skoro więc człowiek jest w stanie poznać Boga odkrywając w sobie podobieństwo do swojego Stwórcy, to tym bardziej aniołowie są do tego zdolni. Warto przypomnieć to, co św. Tomasz pisał dowodząc istnienia aniołów. Twierdził on, że istnienie aniołów jest konieczne, ponieważ w świecie stworzonym przez doskonałego Boga muszą istnieć takie istoty, które w największym możliwym stopniu są do Niego podobne[4]. Skoro więc anioł jest w najwyższym stopniu podobny do Boga, to poznając siebie doskonale jednocześnie poznaje on Boga w stopniu dużo większym niż my.
Jednak nawet poznanie Boga przez aniołów ma swoje ograniczenia. Św. Tomasz podkreśla, że żadne stworzenie nie może poznawać Boga w Jego istocie, czyli, jak moglibyśmy powiedzieć innymi słowy: nawet aniołowie nie mogą sami z siebie poznać Boga „twarzą w twarz”[5]. Do takiego rodzaju poznania im także, tak samo jak nam, jest potrzebna łaska Boża. Dlatego też aniołowie poznając Boga swymi naturalnymi siłami mogą to uczynić tylko poznając siebie. Dodajmy, że taka możliwość poznania Boga w Jego istocie jest równoznaczna ze stanem Zbawienia, czyli wiecznego szczęścia. Jeżeli więc aniołowie ze swej natury poznawaliby Boga w jego istocie, to nie moglibyśmy w ogóle mówić o grzechu aniołów, ponieważ wszyscy aniołowie od razu, w momencie stworzenia, byliby zbawieni.

Św. Tomasz stara się zatem wyjaśnić lepiej, co oznacza, że anioł widzi Boga nie w Jego istocie, ale w swojej własnej istocie. Ponieważ aniołowie są najdoskonalszym obrazem Boga pośród stworzeń, Akwinata twierdzi, że „sama natura anielska jest poniekąd zwierciadłem przedstawiającym Bożą podobiznę.”[6] Dlatego właśnie aniołowie poznając siebie jakby patrzą w zwierciadło, w którym widzą doskonałe odbicie natury Boga, jednak jest to tylko odbicie natury, a nie sama natura Boga. Można zatem powiedzieć, że każdy anioł nosi w sobie pewien odblask nieskończoności, który, jak to już w poprzednich naszych rozważaniach zaznaczyliśmy, jest jedyną tajemnicą, jakiej nie może on ogarnąć swoim naturalnym poznaniem.

Czy anioł może się mylić?

Zatem widzimy wyraźnie, że naturalne poznanie anioła jest zawsze poznaniem wewnętrznym. To samo dotyczy z resztą nie tylko świata duchowego. Anioł, jak to zobaczymy w naszych kolejnych rozważaniach, także w sobie może poznawać rzeczy materialne, i to w najdrobniejszych szczegółach. Jednym słowem, istoty duchowe posiadają wiedzę, i nie muszą jej zdobywać. Ale czy w takim razie w myśli anioła może zaistnieć jakaś pomyłka, jakiś fałsz? Jeżeli przypatrzymy się naszemu poznaniu, to łatwo uzyskamy odpowiedź na to pytanie. Wiemy przecież, że najwięcej fałszywych opinii wydaje zawsze ten, kto wypowiada się na jakiś temat, mając bardzo małą wiedzę. Im więcej wiemy, im więcej się nauczyliśmy, tym rzadziej będziemy popełniać błędy w naszych sądach o poznanej rzeczy. Skoro więc anioł posiada całą dostępną w naturze wiedzę, nie będzie w ogóle takiej możliwości, aby w jego myśli pojawił się fałsz.
Trzeba tu jednak zaznaczyć, że inaczej sprawy się mają, jeżeli chodzi o poznanie tajemnic łaski. Poznanie tych tajemnic jest bowiem całkowicie zamknięte dla aniołów upadłych. Dlatego też aniołowie, którzy zgrzeszyli, mogą się mylić odnośnie tych Bożych tajemnic, ponieważ „aktem przewrotnej woli zamknęli swój intelekt na mądrość Bożą.”[7] Akwinata podaje tutaj dwa przykłady: „patrząc na człowieka zmarłego szatan sądzi, że on już nie zmartwychwstanie; widząc człowieka – Chrystusa – sądzi, że on nie jest Bogiem.”[8] W przeciwieństwie do tego dobrzy aniołowie nie mylą się nawet w sprawach dotyczących tajemnic łaski, ponieważ posiadają uszczęśliwiające widzenie Boga. Służąc Bogu, i kochając Go, posiadają prawą wolę, a zatem zawsze sądzą o wszystkim w odniesieniu do Bożego zrządzenia (ordinatione divina). Okazuje się więc ostatecznie, że nieomylność anioła w sprawach łaski nie może płynąć już z niego samego, z jego natury. Aby dobrze poznać te tajemnice, musi on polegać na Bogu i jego łasce.

rzykład dobrych aniołów dostarcza nam więc kolejny raz wskazówki odnośnie naszego postępowania. To, czy będziemy w stanie dobrze rozpoznawać, co mamy czynić, i jak postępować, zależy nie tylko od naszej wiedzy, ale także od łaski, której udziela nam Bóg. Człowiek, w którym łaska Boża się rozwija i wzrasta, to ktoś, kto w każdej sytuacji będzie pamiętał o Bogu i także jego osąd będzie zawsze brał pod uwagę Boga i jego wolę. Innymi słowy, świętość człowieka polega właśnie na tym, że w każdej sytuacji słucha Boga, a konkretniej słucha natchnień Ducha Świętego, który w głębi serca zawsze podpowiada nam, co mamy czynić.

ks. Tomasz Stępień                         

Przypisy:
[1] Por. G. Reale, Historia filozofii starożytnej, tł. E.I.Zieliński, t.1, Lublin 1994, s.227.
[2] Por. ST I, q.56, a.1.
[3] Wyznania III, 6: A Ty byłeś bardziej wewnątrz mnie niż to, co we mnie było najbardziej osobiste…
[4] Por. ST I, q.50, a.1, rsp.
[5] Por. ST I, q.56, a.3, rsp.
[6] Tamże: .ipsa natura angelica est quoddam speculum divinam similitudinem repraesentans.
[7] I, q.58, a.5, rsp.: Daemones vero, per voluntatem perversam subducentes intellectum a divina sapientia..
[8] Tamże. 

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »