Press "Enter" to skip to content

Naprawdę, skazani na niedosyt?

Niedawno, podczas spotkania ze znajomym, usłyszałem pytanie: dlaczego żyjemy w świecie zmian? Dlaczego trwałe jest tak ulotne, dlaczego tak łatwo zgubić porządek rzeczy i wciąż trzeba się oswajać z rzeczywistością, niezależnie od tego, ile lat oswajanie trwa?

I przypomniały mi się słowa naszej literackiej noblistki, Wisławy Szymborskiej o tym, że “zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny”. I jakby nie patrzeć – celnie. Widocznie tak ma być ustawiony świat, abyśmy się nim nie znudzili. Ale czy można się znudzić tym co dobre, piękne i mądre? Cóż, świat idealnym nie jest, więc raczej na co dzień odczuwamy brak wyżej wspomnianych. Zaś jeśli mamy w nadmiarze tego, co nam się wydaje tak wspaniałe, szybko gnuśniejemy lub szukamy jeszcze wyraźniejszych doznań w imię prawdy, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. A zatem zostaliśmy skazani na niedosyt.

Ale czemu tak często musimy godzić się z utratą czegoś w naszym życiu? Czy nie może trwać stan rzeczy, który daje nam poczucie bezpieczeństwa, stabilności? I tu chyba potrzeba będzie myśleć o wolności drugiego człowieka, bo to poczucie bezpieczeństwa wynika z tego, że znamy układ między ludźmi: najbliższymi, sąsiadami, znajomymi, znanymi z telewizji, politykami. Kiedy on się zaczyna zmieniać, czujemy dyskomfort, tracimy poczucie, że odnajdziemy się w nowej sytuacji. Chyba, że nowe oznacza lepsze… Ale i z lepszym przychodzi się czasem długo oswajać. Zatem świat zmian.. Po co?

Może po to, aby doświadczyć piękna obserwacji, jak zmienia się człowiek. Z dnia na dzień więcej wiemy o świecie, zdobywamy doświadczenie, dojrzewamy – jak chleb. Może po to, aby dzielić się z innymi tym, co przyniósł nam w darze czas. Może po to, aby wciąż poszukiwać, nie stać w miejscu, być złaknionym mądrości, wiedzy, mieć odwagę stawiać pytania… Może po to, aby wciąż od nowa uczyć się miłości, akceptować rzeczywistość i ogarniać ją swoim staraniem o dobro w każdym nowym dniu.

Powiesz Czytelniku, tyle dookoła relatywizmu.. Powiem to samo. Powiesz, nie wiadomo, komu wierzyć, tak wielu zmienia poglądy. Powiem to samo. Powiesz, że tęsknisz za tym, co dobrze znane, ale już bezpowrotnie przeszłe. Powiem to samo.

Przyjmujemy świat do siebie, swoich myśli, swojej duszy. I coś w nas, niezmienione mimo wszystko, trwa. Dzięki Bogu.

Jacek Pechman

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »