Press "Enter" to skip to content

Antoni Piwowarczyk: Znaczenie Chrześcijaństwa dla kultury cywilizacji europejskiej w myśli Josepha Ratzingera. Podwaliny kultury Europy.

Dotychczasowe dzieje Europy można spróbować opisać bądź to, za Husserlem jako historię rozumu, który poszukuje istoty bytu, bądź to, za św. Augustynem historię wiary, będącej dialogiem człowieka z bogiem lub za Heglem jako historia wolności, w jej różnych przejawach i wymiarach. J. Ratzinger rozumie pojęcie Europa jako dwa tysiące lat cywilizacji łacińskiej głęboko zakorzenione w starożytnym dziedzictwie Aten i Rzymu oraz chrześcijaństwie, które zdolne było wytworzyć nowe dziedzictwo kulturowe. Europa to efekt kulturowy; na który składa się wiele elementów począwszy od wydarzeń religijnych, przez naukowe i polityczne kończąc na wydarzeniach gospodarczych. Głównym fundamentem kultury europejskiej są Ateny, (filozofia), Jerozolima, (religia) i Rzym (prawo).

To Grecja daje Europie zasadę, intelektualny projekt, by społeczność budować „jako przedłużenie wewnętrznej podmiotowości człowieka, doskonalonej przez cnotę, będącej kształtem wolności winnej prawdzie.

Rzym, będący stolicą Imperium Romanum, daje prawo. Tam powstają pojęcia: prawo cywilne, prawo narodów, prawo naturalne oraz pierwsze kodeksy, czyli pisane zbiory praw. Od czasów Konstantyna i Licyniusza, idea tolerancji religijnej, głosi się naukę o dwoistości władzy: cesarz i papież żaden z nich nie posiada jej w całości. Jest rozdzielenie porządku boskiego od ludzkiego. Miało to ogromny wpływ na późniejszy rozwój Europy dając podstawy pod ład charakterystyczny dla Europy katolickiej, Zachodniej. Wiara Chrześcijańska podnosi godność ludzkiej pracy, która nie jest wykonywana w ramach niewolnictwa. Kultura pracy wraz z kulturą słowa składa się na rozwój, jej etos. Tam gdzie człowiek wynosi siebie do rangi ubóstwionego stwórcy przekształcenia świata może z łatwością doprowadzić do jego dekonstrukcji.

Dla J. Razingera chrześcijaństwo to nie zestaw dogmatów, moralizowanie. Jest to religia Logos, której wyznawcy tworzą wspólnotę wyznającą, że świat podstaw w wyniku rozumu i został ukształtowany według jego kryteriów i celów. J. Ratzinger głosi, że tylko „rozum stwórczy objawiony w ukrzyżowaniu Boga jako miłości, może rzeczywiście wskazać drogę”.

Oświecenie zmienia sposób patrzenia na świat, człowieka i historię Europy. W tym nurcie pod wpływem autonomicznego rozumu następuje deformacja biblijnej koncepcji Boga. Bóg, który jest Stwórcą, zostaje zredukowany do inicjatora świata (J. Ratzinger „Europa. Jej podwaliny dziś i jutro” str. 37-38) tym samym odrzuca objawienie jako nienaturalne, nierozumowe. „Filozofia oświeceniowa ucina świadomie własne korzenie historyczne pozbawiając wypływających z nich sił, z których sama pochodzi, to znaczy z jej fundamentalnej pamięci ludzkości, bez której rozum traci orientację” (J. Ratzinger „Europa Benedykta w kryzysie kultur” przełożył W. Dzieżba, Częstochowa 2005 r., str. 67) świat nie jest już odtąd racjonalny, lecz jest wynikiem ewolucji a do człowieka należy wydobycie świata racjonalnego z irracjonalnego materiału rzeczywistości. (J. Ratzinger „Europa podwaliny dzisiaj i jutro” str. 38) Stoi to u podstaw jednej z ostatecznej idei normatywnej „tylko to, co prowadzi do szczęścia jest dobre, natomiast co się jemu sprzeciwia jest złe. Zatem radykalne odcięcie się filozofii oświeceniowej od własnych korzeni prowadzi w konsekwencji do pomijania człowieka. (J. Ratzinger „Europa Benedykta w kryzysie kultur str. 60).

Nie podlega dyskusji, że w koncepcji inicjatorów zjednoczenia Europy chrześcijańskie dziedzictwo traktowane było jako ośrodek historycznej tożsamości, choć oczywiście nie w formie wyznaniowej: wydawało się, że to, co jest wspólne dla wszystkich chrześcijan może by uznane również poza rozgraniczeniami wyznaniowymi, za siłę jednoczącą dla działania w świecie. (J. Ratzinger „Europa i jej podwaliny dziś i jutro” str. 34).

U podstaw jedności europejskiej leżą więc wartości duchowe. Takie założenie przyświecało „ojcom założycielom” – J. Monnetowi, A. de Gasperiemu, H. Spaakowi, K. Adenauerowi, R. Szumanowi, którzy w projekcie jedności Europy wydzielili „wspólnotę kulturową”.

Jeśli Europa nie eksportuje swojej wiary – „Bóg jest prawdą, a prawda jest boska” to w sposób nieunikniony eksportuje swoją niewiarę, to znaczy przekonanie, że nie ma prawdy, nie ma prawa, że nie ma dobra (…). Bez idei tego, co nieuwarunkowane Europa jest tylko pojęciem geograficznym. Nawiasem mówiąc nazwa miejsca, w którym rozpoczęła się likwidacja człowieka. (J. Ratzinger „Czas przemian w Europie. Miejsce kościoła i świata” przełożył Mijalski „znak” Kraków 2001 r. str. 128 – 129). Eksportując niewiarę, zatarcie także swej tożsamości niweczy dorobek wielu pokoleń ludzi, wierzących bądź niewierzących, którzy przy pomocy rozumu poszukiwali dobra, prawdy i piękna.

Antoni Piwowarczyk

W artykule wykorzystano publikację Olafa Szczepińskiego.

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »