Press "Enter" to skip to content

Czas „Hunów postępu”

Zapomniany widok: profesor filozofii usprawiedliwiający się przed zwolennikami młodego, „postępowego” zadymiarza, błagając ich o akceptację. Profesor filozofii jest, dodajmy, znany ze swych skrajnie „postępowych” poglądów i opinii.

Profesor nie zauważył, że zadymiarza i jego akolitów nie obchodzi ani profesor (nawet jeżeli jest on „nasz”), ani, co on myśli. Bo co on wie? Jeżeli on „nasz” to powinien położyć „ruki po szwam” i nie wychylać się przed postępowy szereg. Bo to zadymiarze, tacy jak „Margot” decydują, co jest dobre dla wyimaginowanych „milionów”, bo to oni dla nich „cierpią katusze”. I co z tego, że profesor skończył studia, napisał kilka książek i setki artykułów? Zadymiarz skończył kilka kursów, finansowanych przez postępowego miliardera, gdzie przyswoił „kilka pojęć jak cepy” i wie jak powinien wyglądać „nowy, wspaniały świat”, wie, jak go budować. A profesor? Cóż może wiedzieć o „Szczęściu Ludzkości” profesor tak niepraktycznej dziedziny jak filozofia? I może on i „nasz”, ale jednak absolwent KUL więc podejrzany.

Bo to nasze, zadymiarza i towarzyszy, „fejki”, nasze pseudo tęczowe flagi, nasze bluźnierstwa, a jak trzeba, nasza przemoc zmieni świat, a nie jego mędrkowanie.

Idą barbarzyńcy, idą barbarzyńcy…” albo bardziej współcześnie „Hunowie postępu” jak określił ich Zbigniew Herbert.

Przemysław Jaśkiewicz

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »