Press "Enter" to skip to content

Piwowarczyk: Znaczenie chrześcijaństwa dla kultury i cywilizacji europejskiej w myśli Josepha Ratzingera. Odcinek 17: Prawo naturalne

Już myśl grecka przyjęła pogląd, że musi istnieć prawo zakorzenione w naturze. Zadaniem człowieka jest je odkryć i za jego pomocą skorygować prawo pozytywne.

Chrześcijaństwo rozwijając się w granicach Imperium Romanum zna wartość prawa. Tradycja biblijna, pielęgnowana w ramach religii chrześcijańskiej rozumie prawo jako dar od Boga dla Narodu Wybranego, aby odznaczył się mądrością pośród innych narodów.

Dla J. Ratzingera tworzenie się systemu prawnego jest kluczowe dla rozwoju kultury europejskiej. W przekazie starotestamentowym decydującym aktem pośredniczącej działalności Mojżesza okazuje się być nie wyprowadzenie z Egiptu, lecz przekazanie Prawa Bożego na górze Synaj. Dzięki niemu wyjście z obcego kraju otrzymuje sens i trwałość. Lud uzyskuje wolność, staje się samodzielnym, wolnym narodem dopiero poprzez ukształtowanie się jako wspólnota prawa. Brak wolności jest brakiem prawa. I stąd dar prawa jest właściwym dopełnieniem wyzwolenia, będącego rzeczywiście prawem, mianowicie słusznego porządku we wzajemnych relacjach stworzenia do stwórcy (…) Prawdziwe prawo sprawiedliwe może powstać jedynie ze sprawiedliwego rozpoznania prawdziwego Boga, który umożliwia człowiekowi prawidłowe rozpoznanie siebie, i na którego podstawie porządkuje on byt jako współbycie.

Dla J. Ratzingera Dekalog, będący uniwersalną podstawą etyczną współżycia wszystkich ludzi, zawiera prawa człowieka, które są dobrem całej ludzkości. Historia Europy jest w istocie historią tworzenia prawa, ciągłego odpowiadania na pytanie: czy jest słuszne prawo, jak je poznać i jak je stosować. Warto podkreślić, że dobre prawo, słuszne prawo, jest prawem rozumnym, jest pewnym naturalnym porządkiem etycznym, zobowiązaniem, które w swej istocie jest niezmienne. Do refleksji nad źródłem prawa przyczynił się rozłam wewnątrz chrześcijaństwa. W nastawionych do siebie antagonistycznie wspólnotach zrodziła się potrzeba sformułowania minimum wspólnego prawa, które wykraczałoby ponad dogmaty, a którego podstawą nie byłaby wiara, lecz natura i rozum. Powstała zatem idea prawa naturalnego jako prawa rozumnego, które zdolne jest kształtować wspólne prawo wyprzedzające wiarę.

Odrzucenie prawa naturalnego i zastąpienie go prawem stanowionym, a także redefinicja podstawowych pojęć, takich jak: człowiek, życie, wolność, w konsekwencji pozwala tworzyć takie prawo, jakie ktoś uzna za korzystne w danej sytuacji. Takie prawo nie będzie już gwarantem sprawiedliwości, a jedynie narzędziem do osiągania celów. „Dyktatura relatywizmu”, która próbuje wskazać na bezcelowość wszelkich dążeń do szukania prawdy, odciska piętno na procesie powstawania prawa. „Jeżeli bowiem prawda jest niedostępna – jak mówi J. Ratzinger – nie istnieje w rzeczywistości różnica między prawem, a bezprawiem, a zatem między siłą prawa i siłą bezprawia, a tylko działanie silniejszej w danym momencie grupy, panowanie większości.

Chcąc uniknąć sytuacji, w której prawo będzie przyznawało władzę silniejszym, objawiającą się w uprawnieniu wpływania na losy słabszych, trzeba zwrócić się w stronę prawa naturalnego. W nim człowiek może rozpoznać prawo Boże, które jest gwarantem godności i poszanowania dla osoby ludzkiej. J. Ratzinger, jeszcze jako kardynał, przypisywał ogromną rolę rozumowi ludzkiemu, który zdolny jest odkrywać prawdę i podążać zgodnie z jej wymaganiami. Jako papież jest głęboko przekonany, że każdy człowiek jest w stanie odkryć prawo naturalne. „Poznanie naturalnej formy prawnej – nawołuje w Orędziu na Światowy Dzień Pokoju.” Może on odkryć, przynajmniej w istotnych zarysach, to wspólne prawo naturalne, które mimo różnic kulturowych pozwala ludziom zrozumieć się w kwestii najważniejszych aspektów dobra i zła; tego, co sprawiedliwe i niesprawiedliwe.

Antoni Piwowarczyk

W artykule wykorzystano publikację Olafa Szczepińskiego

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »