Press "Enter" to skip to content

Piwowarczyk: Znaczenie chrześcijaństwa dla kultury i cywilizacji europejskiej w myśli Josepha Ratzingera. Odcinek 18: Spuścizna chrześcijaństwa

Historia Europy i historia chrześcijaństwa splotły się w szczególny sposób. Obok Aten i Rzymu chrześcijaństwo miało ogromny wkład w kulturę europejską i odegrało zasadniczą rolę w kształtowaniu podwalin naszej cywilizacji, dając jej ducha uniwersalnych wartości, które rozprzestrzeniły się na cały świat. Historycznie rzecz biorąc, chrześcijaństwo wpisało się w kształt kultury europejskiej, stanowiąc korzenie „Europy narodów” i było siłą ożywiającą postęp moralny.

Benedykt XVI sprzeciwia się przekonaniu, jakoby Europa ukształtowała się dzięki oświeceniu, pomijając poniekąd kilkanaście wieków historii, w których chrześcijaństwo i Kościół Katolicki kształtowały tożsamość naszego kontynentu. Kultura racjonalizmu oświeceniowego na pewno ma swoje zasługi dla współczesnego świata, jednak nie zapominajmy o cenie, jaką zapłaciła ludzkość za odrzucenie Boga i moralności chrześcijańskiej oraz ubóstwienie człowieka i jego rozumu. Doprowadziło to do cierpienia na ogromną skalę, jak również do śmierci setek milionów istnień ludzkich (komunizm, nazizm, rasizm itd.)

Obok filozofii greckiej i prawa rzymskiego to chrześcijaństwu zawdzięczamy pojęcie prawa naturalnego, personalistyczną wizję człowieka, która prowadzi do koncepcji osoby, której przysługuje niezbywalna godność oraz szacunek dla życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Te czynniki wzmocniły znaczenie wolności w rozwoju jednostki oraz całych narodów. Istotne jest w tym wszystkim ludzkie dążenie do prawdy. Kościół Katolicki i chrześcijaństwo kształtowało tożsamość naszego kontynentu.

Analiza wybranych dzieł J. Ratzingera prowadzi do wniosku, że jeżeli świat zdany jest tylko na wysiłki ludzkie, to jest światem bez nadziei. Nikt i nic nie jest w stanie zabezpieczyć człowieka przed drugim człowiekiem. Skoro życie ludzkie niema już żadnej wartości poza czysto techniczną, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby zło dalej zbierało swoje owoce. Dlatego tym bardziej Europa potrzebuje wartości, które przyniosło ze sobą chrześcijaństwo: poszukiwanie prawy i Boga, szacunek dla życia i godności osoby, niezmienne prawo natury, które jest zakorzenione w odwiecznym rozumieniu Boga.

Czy Europa nie odwróci się od swoich historycznych korzeni? Czy pozostanie nadal bogata bogactwem swojego dziedzictwa? Dziś, kiedy ludzie zadają istotne pytanie o sens życia i wartości ważna wydaje się refleksja nad korzeniami, z których przez wieki płynęły ożywcze soki. Współczesna Europa rozwinęła kulturę, która wyklucza Boga z publicznej świadomości i neguje Jego istnienie. Konstytucja UE odcina się od prawd, że Europa była niegdyś chrześcijańska, usuwa się z jej fundamentów ślady, które pozostawiło chrześcijaństwo. Tym samym pomija się korzenie, na których wyrosła kultura europejska, kultura wolności i demokracji. Definicja podstaw Europy zostaje zmieniona, gdyż traktuje ona swoje korzenie jako obumarłe, które nie są częścią obecnej, nowej tożsamości.

Papież Benedykt XVI zachęca wiernych, aby szukali rozumnych sposobów świadczenia o Bogu, nie bali się stawać w obronie bezbronnych dzieci poddawanych aborcji, a także zaangażowania na rzecz dialogu międzyludzkiego.

J. Ratzinger polemizuje z tymi, którzy są przekonani, że odwoływanie się do korzeni chrześcijańskiej Europy to wyraz nietolerancji wobec innych religii oraz niewierzących. Odcinać się od fundamentów, które położyło chrześcijaństwo nie jest przejawem tolerancji, która ma traktować tak samo wszystkie kultury, jest to w głębokiej sprzeczności z faktami historycznymi. Benedykt XVI widzi w takim zachowaniu chęć wymazania Boga z życia publicznego, aniżeli przejaw ochrony innych wyznań, „godność” ateistów i agnostyków.

W oświeceniu po „śmierci Boga” próbowano stworzyć uniwersalne zasady, które odpowiadałyby wszystkim narodom. Jednakże próba stworzenia wszystkiego bez Boga prowadzi do przepaści, do całkowitego upadku człowieka. „Kultura, która zmusza rozum do bycia głuchym na przesłanie Chrystusa prowadzi ludzi do życia bez korzeni, bez źródeł, bez tożsamości w nihilistycznej próżni.” Natomiast wyrzucenie Boga z życia jest w konsekwencji paktem ze śmiercią. Jeżeli przyjąć, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga, to „śmierć Boga” musi w konsekwencji prowadzić do śmierci człowieka.

Papież próbuje przypomnieć Europie, że jeżeli chce pozostać sobą, to musi stanąć po stronie Chrystusa i Kościoła, gdyż to chrześcijaństwu zawdzięcza nie tylko personalizm i kulturę prawną, lecz także instytucje demokratyczne.

Antoni Piwowarczyk

W artykule wykorzystano publikację Olafa Szczepińskiego.

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »