Press "Enter" to skip to content

O godnym przyjęciu Eucharystii w czasie „pandemii”

W dobie „pandemii” lawinowo rozpowszechniła się praktyka przyjmowania Najświętszego Ciała Chrystusa na rękę. Wierni mogą czuć się tą sytuacją skonfundowani. Szczególnie, że pojawiają się różne stanowiska i opinie na temat godnego przyjęcia Komunii świętej. Z pomocą przychodzi tu Tradycja Kościoła, która jasno określa na jakich warunkach należy godnie przyjmować Ciało Pańskie – na klęcząco i do ust.

Dla każdego głęboko wierzącego chrześcijanina, Przenajświętsze Ciało Chrystusa jest jedynym i największym darem samego ofiarującego się Boga dla nas i tylko dla nas. Każdy dzień św. Jana Pawła II „zaczynał się u stóp Jezusa Chrystusa utajonego w Najświętszym Sakramencie”. W encyklice Ecclesia de Eucharistiaczytamy: „Eucharystia jest źródłem i zarazem szczytem całego życia chrześcijańskiego. W niej bowiem zawiera się całe dobro duchowe Kościoła”.

Bóg, dawca miłości, spotyka się z naszym brakiem miłości, gdy traktujemy Jego cenny dar bez należytego szacunku. Dekret o Najświętszym Sakramencie przypomina nam, że „im bardziej chrześcijanin zna wielkość samej Eucharystii, tym bardziej musi się strzec, by nie przyjmować Boga bez należytego szacunku i świętości”. Stan naszego serca jest bardzo ważny i równie ważna jest postawa zewnętrzna naszego ciała, gotowego do przyjęcia Boga.

Pełniejsze zjednoczenie

Sobór Trydencki rozwinął słuszną mądrość, że podczas Mszy Świętej Komunia duchowa jest podstawą, do przyjęcia Komunii sakramentalnej. Czytamy dalej, że Komunia sakramentalna przynosi obfitsze owoce, w połączeniu z Komunią duchową. Przekładając to na obecny stan „pandemi”, wierny będąc w grupie ryzyka z powodu ciężkiej choroby, może zrezygnować z Komunii sakramentalnej. Pozostaje mu tylko Komunia duchowa, rozumiana jako „Komunia pragnienia”. To ona prowadzi do skutków sakramentalnych i w tych szczególnych przypadkach, zastępuje Komunię Świętą. Św. Franciszek Salezy nauczał, że „ten, kto nie może przyjąć Komunii Świętej w czasie Mszy, niech przyjmie ją duchowo gorącym pragnieniem”.

Tradycja Kościoła, poza rozróżnieniem Komunii sakramentalnej i duchowej, uwzględnia sposób przyjmowania Ciała Pańskiego. W Dominicae cenae św. Jan Paweł II informuje, że „dotykanie Świętych Postaci, podejmowanie ich własnymi rękami jest przywilejem tych, którzy mają święcenia (…) oni mają główną i całkowitą odpowiedzialność za Święte Postacie: ofiarują uczestnikom zgromadzenia, którzy pragną je przyjąć”. Papież wyjaśnił, że poszczególne Konferencje Episkopatu postulowały na rzecz przyjmowania Komunii Świętej na rękę. Na ich wniosek Stolica Apostolska wydała zezwolenie (indult). Ojciec Święty ubolewał nad wieloma niedociągnięciami, m. in. nieposzanowaniem Eucharystii, brakiem czujności Pasterzy nad zbożnym zachowaniem się wiernych względem Najświętszego Sakramentu i zwracał uwagę na godny sposób przyjmowania Ciała Chrystusa. 

Powyższe problemy raczej nie zachęcają do przyjmowania Komunii świętej na rękę, dlatego wierny powinien zadbać o pobożne przyjęcie Najświętszego Ciała Pana na klęcząco i do ust. Według wskazań Prezydium KEP z dnia 21.03.2020r. „każdy wierny zawsze ma prawo według swego uznania przyjąć Komunię Świętą do ust. W związku z tym nikomu nie można nakazywać przyjęcia Komunii Świętej na rękę, można tylko do tego zachęcać”.

Roztropna postawa wierzącego oparta jest na oddaniu czci Jezusowi, ufność w Jego opiekuńczą miłość, a nie na panicznym lęku wywołanym „pandemią”, czy skupieniu się tylko na Komunii duchowej w domu z powodu wygodnictwa a nie choroby. Z drugiej strony ta postawa polega na godnym przyjęciu Komunii sakramentalnej na klęcząco i do ust, gdyż nasze dłonie nie są wystarczająco „zdezynfekowane” i zawsze pozostają partykuły postaci eucharystycznej, które należy spożyć z czcią.

Syczący król chaosu i zamętu

Jezus przypomina nam o wartości Komunii sakramentalnej w Cudach Eucharystycznych, w Polsce a także w innych krajach. Zachęca nas wiernych, do głębszej z Nim relacji. On rzeczywiście istnieje i istnieć będzie w Najświętszym Sakramencie. Szatan natomiast, pragnie zniszczenia Eucharystii. Nie osiągnie tego celu, gdyż Sakramenty święte będą istnieć do skończenia świata. Wprowadza zamęt, gromadzi swoje siły, by ponownie uderzyć i osiągnąć swój cel. Robi wszystko, aby przestraszyć, wypaczyć prawidłową postawę do przyjęcia Cudownego Chleba.

Kard. Robert Sarah wyjaśnia, że „ten atak pandemii przetestował wiarę katolików, kapłanów, biskupów i kardynałów. My nie straciliśmy wiary w Boga, ale wiarę w Jego wszechmoc (…). Gdyby kapłani byli świadomi, czym jest Eucharystia, to niektóre sposoby jej sprawowania i niektóre hipotezy na temat udzielania Komunii w ogóle nie przyszłyby im do głowy. Jezusa nie wolno traktować w ten sposób”.

W lipcu br. został opublikowany w sieci materiał video z parafii Pax Christi w Eden Prairie w stanie Minneapolis, w którym zawarty jest opis zabierania po zakończonej Mszy św. tzw. „pakietów indywidualnych”, czyli Eucharystii w plastikowym woreczku i przyjmowania Komunii w samochodzie. Podobne rzeczy dzieją się w Szwajcarii i Włoszech. Na te informacje zareagował kard. Robert Sarah: „przywrócenie Eucharystii nie może się odbywać kosztem profanacji. Najświętszy Sakrament trzeba traktować w sposób godny Boga. Nie do przyjęcia jest więc na przykład pomysł, by Hostie były udostępniane w plastikowym opakowaniu na zasadzie samoobsługi czy Komunii na wynos (…). Nie możemy traktować Eucharystii jak banalnego przedmiotu. Nie jesteśmy w supermarkecie”. Kardynał przypomniał wiernym prawo, do wolności wyboru w sposobie przyjmowania Ciała Pańskiego i ostrzegł o wzmożonym ataku diabła.

Bycie odpowiedzialnym i wiernym chrześcijaninem nie jest wcale takie proste. Liczy się prawdziwe świadectwo, czyn nieugiętej zdrowej postawy, szacunku, miłości i czci do Najświętszego Sakramentu. Obecnym trudnościom należy sprostać i potraktować je, jako wyzwania. Często należy badać i również kształtować swoje serce, nie zrywając się ochoczo za szybkimi zmianami zachodzącymi w Kościele (np. z powodu wirusa). A może warto zatrzymać się na chwilę, zasięgnąć Pisma Świętego, dzieł magisterium Kościoła czy jego Ojców. Również przydatnym na tej drodze staje się spojrzenie na naszych przodków, którzy z czcią i miłością przyjmowali na klęcząco przez usta do serca Najświętsze Ciało Chrystusa. Mając taką trwałą postawę, można uczynić wiele dobra, przybliżając żywego Jezusa w Eucharystii, zagubionym i poszukującym bliźnim.

Damian Kuliński

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »