Press "Enter" to skip to content

Prowadzę z podrostkami katechezę

Pisaliśmy już na naszym portalu o misji kołobrzeżanki Małgorzaty Cecylii Dziewięckiej, która przebywa w kazachstańskim mieście Chromtau. Udało nam się skontaktować z Panią Małgorzatą i przeprowadzić krótką rozmowę.

– Pani Małgosiu, przebywa Pani na misji w Chromtau. Czy może Pani powiedzieć coś o tym mieście?

– To górnicze miasto w Kazachstanie, liczy 25 tysięcy mieszkańców.

Powstało w 1938 roku, jako krwawica kresowych niewolników polskich, potem rumuńskich, litewskich, a nawet koreańskich. Od 1945 roku i wojennych jeńców niemieckich tudzież ukraińskich osadników uciekających w latach 1947- 1949 z głodującego Donbasu. Kazachów tu prawie nie było. Tylko step i góra pełna chromu. Obok mego katolickiego kościółka, znajduje się cmentarz, nieczynny od początku lat 60- tych. Stara Niemka mówi mi, że był tu tylko step, że „wielu, wielu umarło, że z zimna umierali”. Znajduję na już nielicznych tabliczkach ukraińskie, niemieckie, polskie, rosyjskie i jedno angielskie imię czy nazwisko, piramidki z gwiazdą, krzyże drewniane, prawosławne i katolickie.

Ksiądz polski dostał działkę na budowę kościoła pod warunkiem, że cmentarzem będzie się opiekował. Czy mogło się tym w grobach coś takiego przyśnić! A na stepowych mogilnych pagórkach rozkwitły już dzikie irysy, tulipany. Codziennie rano przychodzę na ich step za płotem i śpiewam im pieśni. Zapach ziół unosi je w dal…. Może nad wszystkie podobne pagórki stepowe?

– A jak to się stało, że powstał w tej miejscowości katolicki kościół?

– Cerkiew i meczet zostały zbudowane w 2005 roku, a kościół katolicki w 2017 roku . Zresztą starali się o to Niemcy tutejsi, których większość już wyjechała do Germanii. I właśnie Niemiec, Aleksander Martin, wyjeżdżając w 1990 roku podarował swój skromny dom misji katolickiej. I to był Dom Modlitwy do czerwca ubiegłego roku, kiedy to został poświęcony nowo wybudowany kościół. Do budowy finansowo przyczyniły się liczne parafie w Niemczech, a także Diecezja Tarnowska. Misja jest typu wspólnoty pierwszych chrześcijan, bowiem wielu dopiero w  dojrzałym wieku przyjmuje chrzest, a dzieci w szkolnym.

-Ilu jest parafian?

– Parafian jest około 60-ciu. Głównie dzieci i młodzież. Te poniżej 18 lat muszą mieć pozwolenie od rodziców, na piśmie, by móc uczestniczyć w życiu parafii, np uczyć się angielskiego, przychodzić na zajęcia szkółki sobotniej etc

– Jakie zajęcia prowadzi Pani na misji?

– Uczę języka angielskiego, także dwie dziewczynki, których babcie były Polkami -języka polskiego. Ponadto uczę gry na gitarze i pianinie, w sobotniej szkółce prowadzę z podrostkami katechezę.. Wybrałam temat Dobrego Samarytanina. „ Dobry Samarytanin w Chromtau” – to nasze hasło. Każdy stara się o swe doświadczenie bycia dobrym. samarytaninem i opowiada o tym w szkółce. Lubię te dzieci, bo są szczere i „przytulasińskie”. Młodzież też taka. Tu wszyscy się przytulają. W mieście nie ma biednych, owszem są ubodzy. Kopalnia chromu (druga w świecie, po RPA) zatrudnia osiem tysięcy pracowników. Życie płynie w rytmie szycht i słońca. Mój rosyjski nabiera szlifu i biegłości z każdym dniem. Wakacje szkolne zaczynają sie od 25 maja. Będą obozy oazowe w Uralsku, dokąd jadę jako opiekunka, będą i półkolonie u nas, także wyjazd na Zlot Młodzieży do Oziornoje, – „Czestochowy Kazachstanu”.

– Zatem pięknie się dzieje i pewnie wzruszeń Pani nie brakuje…

– To prawda. Na przykład 9 maja, w Dniu Zwycięstwa obchodzonego w Chromtau bardzo uroczyście, grano Rozszumiały się wierzby.. Trudno łzy było utrzymać. A ludzie trzymali portrety tych, którzy w rodzinie nie wrócili z wojny…

– Pani Małgosiu, ślemy z Kołobrzegu życzenia wszystkiego dobrego i pomyślności bożej na dalekiej misji. (kp)

Inne artykuły GłównaWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.