Press "Enter" to skip to content

Panie Jezu w Najświętszym Sakramencie!

Przybiegam do Ciebie jeszcze z emocjami dnia dzisiejszego, jeszcze z głową pełną planów na jutro, jeszcze z potrzebami i oczekiwaniami, jeszcze z wyobrażeniami o sobie, o innych. Klękam przed Tobą w ciszy i powoli we mnie cichną wielorakie myśli i uczucia. Panie Jezu, to Ty przygotowałeś to spotkanie. Nie narzucasz się Panie. Wpatruję się w Ciebie, w Białą Hostię. Twoja obecność jest cicha, prosta i łagodna. O czym dziś chcesz mi opowiedzieć?:

Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana.A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam».Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego!Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».(J20, 19-23)

Panie Jezu opowiadasz mi w tej ewangelii o moim ludzkim sercu.

Tam gdzie przebywali uczniowie” przychodzisz Ty sam.

Gdzie znajduje się miejsce mojego przebywania? Co to za miejsce, gdzie przebywa moja istota?

To moje serce. Tu się kłębią moje myśli i uczucia, rodzą się decyzje. Tu zapisana jest moja historia. Tu się roztrzyga dramat życia i śmierci.

„Gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami” stajesz Panie Jezu pośrodku.

Serce to miejsce głęboko ukryte. Moje serce jest pełne lęku. Moje serce drży. Ono – niejednokrotnie skrzywdzone, jest pełne obaw, czy nie dozna ponownie głębokiej rany, cierpienia. Serce zamknięte przed innymi, także przed Bogiem, a może nawet przed sobą samym.Lecz Ty Panie znasz moje serce i przychodzisz nawet przez drzwi zamknięte prosto do wnętrza mojego niepokoju.

Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!»„ Uciszasz Panie moje lęki. Wystarczy jedno Twoje słowo, aby moje serce poczuło się bezpiecznie, aby odpoczęło.

A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok.” A potem pokazujesz, że rozumiesz mój ból, że jestem do Ciebie podobna, bo Ty też zostałeś zraniony. Jakże wielkie masz do mnie zaufanie, że pokazujesz mi swoje najczulsze miejsca, najbardziej bolesne okaleczenia. Wiesz,że potrafię bardzo celnie w takie odkryte rany uderzyć, zrobiłam to nie jeden raz, lecz nie jest to dla Ciebie przeszkodą. Ty traktujesz mnie jak najlepszego przyjaciela. Przytulasz moje rany do Swoich ran. Pokazujesz mi ręce i bok, abym uwierzyła w zmartwychwstanie.

 „Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana.” Co za radość!!! Jest Ktoś kto wierzy we mnie, kto pragnie się ze mną spotykać i przyjaźnić. A ponad to nic nas nie rozdzieli, bo zwyciężył nawet śmierć.

A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! „ Lecz Ty Panie Jezu i te emocje wyciszasz.

Chcesz mi dać więcej, niż sięga moja wyobraźnia. Chcesz aby moja radośc była pełna, nie tylko doraźna, powierzchowna, więc dajesz mi więcej niż dobre samopoczucie.

Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam».” Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego!”. Pokazujesz mi sens mojego życia. Pokazujesz mi drogę do szczęścia.Dajesz mi współuczestnictwo w Twoim dziele. Posyłasz mnie do innych ludzi. I towarzyszysz mi nieustannie, i nieustannie obdarowujesz.

Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»„. Powołałeś mnie do błogosławieństwa, a pierwszym krokiem do niego jest przebaczenie.

Dziękuję Ci Panie Jezu za to spotkanie. Dziękuję Ci za Twoją delikatność. Dziękuję za Słowo, którym mnie karmisz.

Dziekuję Ci za wspólnotę, w której mogę podążać za Tobą. Dziękuję Ci za przyjaciół, których mi dałeś.

Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam.

Twoja Beata

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.