Press "Enter" to skip to content

Jestem w Twoich rękach…

Jest taki czas, nie wiem, jak długi, między Zwiastowaniem a podróżą do Elżbiety, kiedy, nosząc w sobie Tajemnicę, Maryja spotyka się z Józefem. Patrzy mu w oczy, uśmiecha się radośnie, trzyma jego dłonie w swoich i… milczy. Przynajmniej w tej najważniejszej sprawie.

Czy można w takiej sytuacji żyć, jakby nic się nie wydarzyło? Czy można myśleć jeszcze o czymś innym?

Jak, wreszcie można wyruszyć do Ain Karim? Jak godzić myśl o Słowie – Tajemnicy, Elżbiecie, ale przecież także o Józefie, o miłości, lojalności? Czy wszystko to można tak łatwo oddać Bogu? I o nic się już nie martwić?

Mieć przed oczyma tylko Boga, ufać i żyć w nadziei – jestem w Twoich rękach. Sam nic nie muszę robić, wyjaśniać, planować. O nic nie musze się martwić… bo Ty, Panie, troszczysz się o wszystko.

Taka wiara pozwala, mimo Tajemnicy, żyć normalnie, patrzeć w oczy, ruszać w drogę.

Ta wiara pozwala Tajemnicy zostać tajemnicą. Bo te największe, którymi nie można się podzielić, dostaje się dopiero wtedy, gdy jest się gotowym z nikim się nimi nie dzielić.

Jarosław Wróblewski

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.