Press "Enter" to skip to content

Muzyka lustrem duszy

TV Kultura emitowała film dokumentalny pt. „Muzyka wiary”, który opowiada historię życia francuskiego pasjonata ornitologii, Oliviera Messiaena. Wykorzystał On swoje zdolności synestezyjne do improwizacji tworząc własne utwory organowe, stając się później „spadkobiercą francuskich organistów” i jednym z czołowych kompozytorów XX wieku. Muzykę odczuwał w niezwykłej palecie barw wkomponowując w nią imitacje śpiewu ptaków. W swoich utworach ukazywał, że muzyka może być sposobem wznoszenia się człowieka ku Bogu, który jest dobrem najwyższym. Mówił: „Domagam się muzyki prawdziwej to znaczy duchowej, muzyki, która byłaby aktem wiary, muzyki, która trafiałaby do wszystkich, nie tracąc kontaktu z Bogiem.”

Olivier Messiaen w kontakcie z naturą poszukiwał Stworzyciela i Absolutu. Inspirację do swoich utworów czerpał ze źródeł niedostrzeganych przez innych, a które muszą być zauważone, jak twierdził: „z podniesioną głową i wzrokiem skierowanym ku niebu.” Muzykę traktował jako najoryginalniejszy język mogący w sposób niezwykły mówić o osobowym, istniejącym i działającym Bogu. Wszystkie Jego dzieła muzyczne przeniknięte są religijnością. Prowadzą do pochwały stworzenia, a ta z kolei do kontemplacji. Jako „pionier elektronicznych generatorów dźwięku”, tworzy muzykę wolności, przeplatając ją dwiema rzeczywistościami: naturalną i nadprzyrodzoną. Dźwiękami różnych instrumentów stawia pytanie o sens, które ostatecznie i zawsze, jest pytaniem o Boga. Umiejętnie zakorzenienia ją w „boskim sensie”. Odczytywanie muzyki łączy z odczuwaniem duchowym i odnajdywaniem w niej wartości nieprzemijających czyli wiecznych.

Każdy z nas ma świadomość tej prostej prawdy, że życie człowieka oparte jest na wierze. I mimo, że wielu chce uchodzić za mądrych racjonalistów, nie jesteśmy w stanie zaprzeczyć, że większość życiowych decyzji podejmujemy w oparciu o wiarę „komuś” lub „czemuś”. Nawet współcześni myśliciele udowadniają, że „nasza wiedza nie jest tak wielka, jak nam się wydaje…”.

Człowiek staje się wartościowy wtedy, gdy wypracuje w sobie siłę i urok duchowy, wynikający z autentycznej wiary w Boga. Piękno fizyczne, o które czasem tak skwapliwie zabiegamy, szybko niszczeje. Najdroższe i skomplikowane zabiegi kosmetyczno – chirurgiczne satysfakcjonują tylko na chwilę. I mimo nieustannego rozwoju nowoczesnej medycyny estetycznej, nie jesteśmy w stanie zatrzymać procesu starzenia, ulotności i przemijania. Tylko to, co duchowe trwa wiecznie i ma moc upiększać – nawet fizycznie.

Zaglądnijmy do głębi swojego wnętrza. Zerknijmy, chociaż na chwilę, w „lustro duszy”. Oceńmy jaki jest jej stan, jak ona „wygląda”. Zastanówmy się których „kosmetyków” potrzebujemy, by być młodymi, pociągającymi i niezniszczalnymi duchowo. Wejdźmy w muzykę „prawdziwą”, która posiada charakter religijny, święty i boski. Niech pokorna akceptacja ulotnej fizyczności, „odmaluje” autentyczne wartości, mające swoje źródło w kontakcie z żywym Bogiem. Niech harmonizuje w nas wymiar boski i ludzki. Niech uśmierzy wewnętrzne sprzeczności. Niech świętość objawiająca się w muzyce, nauczy znosić nieustanne zawieszenie, między duchowością a zmysłowością, która czasem, tak skutecznie, eliminuje akty wiary zastępując je nieprawdziwą wiedzą.

Olivier Messiaen zafascynowany „czystym czasem wewnętrznym” tworzy muzykę cichą i delikatną, podejmując zadanie połączenia jej z wiecznością. Zapraszam Państwa na chwilę z „Kwartetem na koniec czasów”, którego fragmenty, bohater mojego felietonu, określał jako „kaskady akordów błękitno – pomarańczowych”. Utwór ten, napisany został podczas uwięzienia w niemieckim obozie jenieckim i otrzymał tytuł „najwspanialszego dzieła muzycznego XX wieku”. Zapraszam do posłuchania: https://www.youtube.com/watch?v=AsP1yb8nH4A

Anna Steczkiewicz

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.