Press "Enter" to skip to content

Muzyka silniejsza niż słowo

Często wspominamy czasy dzieciństwa. Kojarzy nam się ono z atmosferą rodzinnego ciepła i poczuciem bezpieczeństwa. Pamiętamy chwile, gdy słuchaliśmy zapierających dech w piersiach i chwytających za serce bajek o pięknych księżniczkach i odważnych rycerzach. Wraz z upływem lat, zaistniałych sytuacji i nieustannej troski o doczesne życie, zdajemy sobie sprawę z tego, że życie to „nie bajka”. Otwieramy zakurzone rewiry wspomnień i wracamy do tamtych, beztroskich chwil z bajką, gdyż przekazywały nam one ponadczasową mądrość. Najbardziej znany, większości z nas, poeta i pisarz, Hans Christian Andersen „świadomy własnego uporu w zdobywaniu wiedzy” wierzył w siebie, wierzył w człowieka, wierzył w możliwości intelektualne. W młodości marzył o aktorstwie lub zawodowym śpiewaniu. Przez jakiś czas śpiewał w chórze i próbował zostać baletmistrzem. Ostatecznie jednak pisanie stało się Jego pasją. W bajkach zaczął odzwierciedlać dobry i zły świat, w którym porusza się człowiek. Zachęcał do inwestowania w wysoko oceniane „szlachectwo ducha”. Porównuje On swoje baśnie do „opakowanego pudełka oglądanego z zewnątrz przez dzieci”. Dorosłych natomiast zachęca, by „zajrzeli w głąb jego wnętrza”. Zapytany o znaczenie muzyki w baśniach prosto komentuje: „Gdzie słowa zawodzą, tam muzyka mówi.”

Ogromną przyjemność sprawiają nam mowy doceniające nasze postawy, podejmowany wysiłek i wygląd zewnętrzny. Słowa mają wielką moc. Mogą wzbudzić lub stłumić naszą energię. Te szczere płynące prosto z serca mogą podbudować i zmobilizować do działania. Sprawiają, że chce nam się żyć. Dodają skrzydeł. Te wypowiadane bezmyślnie są w stanie zniszczyć najpiękniejszą miłość, zawieść największe zaufanie, odsunąć najbardziej wartościowych ludzi. W poszukiwaniu autorytetów oglądamy się za osobami jednoznacznymi i prawdziwymi. Pierwszym znakiem ich autentyczności są słowa, które później weryfikujemy z podejmowanymi czynami. Szukamy słów takich, które nie oszukują, nie fałszują i nie przemilczają prawdy o naszym życiu. Lgniemy do słów przejrzystych, mających moc oddzielania światła od ciemności. Czerpiemy od ludzi wypowiadających słowa miłości. Widzimy w nich zatroskanie o nasze dobro i szczęście. Wypowiadane słowa pokazują dojrzałość, samowiedzę oraz to, w jakim stopniu objęliśmy siebie w posiadanie. Uzewnętrzniają nawyki myślenia i mówienia. Pokazują jak bardzo jesteśmy skomplikowani. Mają one źródło „ w czymś”, co jest wewnątrz nas. Czasem nie potrafimy ich kontrolować a odpowiedzialność moralną za nie, przenosimy na innych. Zapominamy, że wypowiadane słowa są wytworem naszego przewrażliwienia, braku dostatecznej wiedzy o sobie i kształtowanych latami niewłaściwych postaw, jako wyników naśladowania nieodpowiednich wzorców. Nieustannie dążymy do pomnażania płytkich relacji. Traktując je jako ewentualne zabezpieczenie duchowe, psychiczne czy materialne. Wykorzystujemy słowa nieszczerej dobroci, próżnych pochwał, przymilnych i nigdy nie spełnionych obietnic w celu zagarnięcia człowieka i stworzenia sobie dobrej „szalupy bezpieczeństwa”.

Słowa zawodzą…..

Wielki autorytet i mistrz słowa baśniowego, Hans Christian Andersen, nie boi się powiedzieć, że „słowo zawodzi”. Nie boi się przyznać, że muzyka ma większą siłę wyrazu a w połączeniu ze słowem, ukierunkowuje myślenie i zmienia sposób patrzenia na siebie i innych. Uzewnętrznia się to w cechach, które pokazują źródło pochodzenia naszych myśli ubieranych w konkretne, czasem demaskujące nas słowa. Muzyka religijna ma służyć „uwielbieniu Boga i uświęceniu człowieka”. Zjednoczenie melodii z tekstem tworzy odpowiedni klimat ułatwiający skupienie na duchowych treściach. Muzyka codzienna jest tylko zabawą i przyjemną rozrywką. Muzyka religijna zaś głębokimi treściami i podniosłym nastrojem pomaga patrzeć na dobro i zło z punktu nadprzyrodzonego. Dostarcza wielu wzniosłych i ważnych przeżyć. Pobudza wyobraźnię i aplikuje impulsy mobilizujące do autentycznego, szczerego i „nie zakamuflowanego” działania. Wpływa na kształtowanie osobowości, skłania do zmiany myślenia, sposobu wysławiania się oraz ułatwia skupienie a ono z kolei wpływa na świadomość stanowienia o sobie, która wyraża się w traktowaniu innych. Przesiądźmy się na „szalupę bezpieczeństwa”, której kapitanem jest Jezus Chrystus. Nie wykorzystujmy banalnych pochlebstw i pustych obietnic aby zapełnić pustkę i osiągać chwilowe, ulotne sukcesy. Miejmy świadomość, że gdy naprawdę przemówi do nas Boża muzyka, będziemy mogli, z odwagą, rozpoczynać kolejny dzień zmagań z nie bajkową rzeczywistością. I gdy „spadną nam klapki z oczu” odnajdziemy siebie, zaczniemy trwać w tym, co nieprzemijające i nauczymy się wyciągać wnioski z poddawania siebie i innych zabiegom manipulacyjnym. A wszystko po to, by móc kiedyś doświadczać szczęśliwego życia z Tym, Którego Słowo jest żywe i skuteczne, Którego Słowo jest Prawdą trwającą wiecznie …. A o Którym przecież każdy z nas śni i marzy….

Piękna dziewczyno, ja jestem twoim zwierciadłem. Odbijaj obrazy dla mnie, a ja odbijać będę dla ciebie…” Odnieśmy słowa zaczarowanego zwierciadła do Kogoś prawdziwie doskonałego i kochającego tak bardzo, że żadna pozytywna postać z bajki nie jest w stanie Mu dorównać… W tym duchu dedykuję Państwu jedną z najpiękniejszych pieśni umieszczoną poniżej, w wykonaniu Adrianny Brzuzek: https://www.youtube.com/watch?v=H10CiiOKgXA

Anna Steczkiewicz

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »