Press "Enter" to skip to content

Matce Boskiej polecam wszystkie ważne sprawy

Kontynuujemy cykl naszych rozmów o wierze i stosunku do Boga. Dzisiaj naszą rozmówczynią jest pani Krystyna Ciołek (na zdj.) Prezes Zespołu Caritas przy parafii pw. Matki Bożej Uzdrowienia Chorych w Dźwirzynie

Czym jest dla Pani wiara w Boga?

– Dzisiaj wiara często jest wyśmiewana. Czasem młodzi ludzie, którzy jeszcze nie doświadczyli wielu trudów w życiu i myślą, że są mocni i wszystko mogą, lekceważą wiarę i traktują ją jako przejaw infantylizmu charakterystycznego dla ludzi starszych. Ale sytuacje trudne, takie jak choroby, nieszczęścia i niepowodzenia weryfikują ten pogląd. Bo zawsze wtedy, gdy już nam nikt nie może pomóc, zwracamy się do Tego, który “może wszystko”. Wierzę, że dla Boga “nie ma rzeczy niemożliwych”. Wierzę, że Jezus umarł i zmartwychwstał dla naszego zbawienia. Ta podstawowa prawda określa moją ścisłą relację z Bogiem. Wierzę, że to On kieruje i prowadzi mnie różnymi ścieżkami (nawet bardzo krętymi) z całym moim bagażem. Wierzę też, że nigdy mnie nie zostawia, że jest ze mną. I chociaż czasem, gdy pojawiają się trudności, nie zawsze namacalnie to odczuwam, to w głębi serca wiem, że nic nie dzieje się bez Jego woli i że ma On wobec mnie swój plan, który realizuje. Liczę na to, że moja droga życia będzie miała szczęśliwe zakończenie. I gdy przyjdzie mi się z Nim spotkać wyciągnie do mnie Swoje ręce i z radością mnie przygarnie.

– Co Pani daje wiara?

– Aby wiara była skuteczna trzeba w nią zainwestować czyli ją rozwijać. Podobnie jest z talentami czy zdolnościami… Zalążek wiary, który otrzymaliśmy na chrzcie świętym to trochę mało, aby wiara „coś” dała. Staram się rozwijać swoje wewnętrzne chrześcijaństwo pracując nad sobą, przyjmując sakramenty święte i praktykując miłość czynną. Nigdy nie wątpię w Boga. Wiara daje mi nadzieję i uczy bezinteresownej miłości do innych. Łatwiej znoszę wszelkie nieporozumienia, kłopoty i choroby. W niej widzę sens swego życia i podnosi ona jego jakość. Wiara umacnia się z wiekiem, jeśli oczywiście podejmiemy wysiłek pracy nad nią.

Jaki jest Pani ulubiony Święty?

– Mam wielu ulubionych Świętych i nie sposób ich wymienić. Kościół daje nam piękną Litanię do Wszystkich Świętych, w której przywołujemy tych wyjątkowych chrześcijan, którzy nie zawahali się poświęcić swego życia Bogu i z odwagą realizowali chrześcijańskie powołanie. Żyli Oni w różnych stanach, wykonywali różne zawody i osiągnęli różny wiek. Ale wszyscy mieli jeden cel: zdobyć życie wieczne….

Wybór Świętego Patrona wiąże się też z cechami, które w danej Osobie nas fascynują. Dla mnie takim wyjątkowym i charyzmatycznym człowiekiem, ściśle związanym z Bogiem, obdarzonym niezwykłymi darami duchowymi jest Święty Ojciec Pio. Skupiam się na Jego życiu, zastanawiam sie nad Jego wewnętrzną siłą w pokonywaniu przeszkód i próbuję nauczyć się od Niego gorącej wiary, nieustannej modlitwy i obdarowywania ludzi miłością – na miarę swoich sił i możliwości.

– Czy Pani ma szczególnie ulubioną modlitwę?

– Jestem członkiem parafialnej grupy modlitewnej, popularnie zwanej Żywy Różaniec. I różaniec właśnie jest moją ulubioną modlitwą. Odmawiam ją każdego dnia. Ma ona niezwykłą moc. W zmaganiach z codzienną rzeczywistością daje mi nadzieję i wierzę głęboko, że Maryja chroni mnie od złego. Doświadczam Jej szczególnego błogosławieństwa. Matce Bożej polecam wszystkie ważne sprawy i Jej opiece oddaję swoją Rodzinę. Jeśli zdobędziemy się na pokorny gest zaproszenia Maryi do swego życia, to nigdy się nie zawiedziemy. Ona poprowadzi nas do Swego Syna. To na Jej prośbę Pan Jezus uczynił pierwszy cud w Kanie Galilejskiej. Zamieniając wodę w wino pokazał, że dla Swojej Matki zrobi wszystko. A dla Niej nie ma spraw obojętnych i małoznaczących. Kocha nas, bo jesteśmy Jej dziećmi. Ja również Kocham Matkę Bożą i nie wyobrażam sobie, by nie było Jej w moim życiu.

Często proszę też o wstawiennictwo włoskiego stygmatyka, kapucyna Ojca Pio.

– Czy Pani jest przeciw aborcji? Co powiedziałaby Pani osobie, która jest odmiennego zdania?

– Trudno dawać komuś rady i wskazówki gdy nie ma się danego problemu. Dla mnie jednak życie człowieka jest wielkim darem. Z radością przyjmowałam swoje dzieci gdy się poczynały. I chociaż w życiu piętrzyły się trudności i nie było łatwo, odczuwałam błogosławieństwo Boże nad nami. W życiu tak już jest, że boimy sie tego, czego nie znamy. Poczęcie dziecka, gdy brakuje pieniędzy albo gdy mężczyzna nie staje na wysokości zadania, jest wielkim wezwaniem dla kobiety. Musi się ona zmierzyć nie tylko ze swoją zmieniającą się fizycznością ale i z tą całą ‘otoczką’, w której bliscy i media nie pomagają, nie potrafią pomóc a czasem wręcz przeszkadzają. Panie, które mają dylemat i zastanawiają się, czy urodzić poczęte dzieciątko, zachęcam do tego, by nie zostawały z tym problemem same, by zdobyły się na przełamanie oporu i poszukały pomocy. W każdej parafii istnieje Zespół Caritas i jest możliwość uzyskania różnorodnego wsparcia – zaczynając od materialnego a kończąc na psychicznym i duchowym. Bóg dał życie i nie powinno się go odbierać, tylko On ma taką moc. A jeśli Jemu zaufamy, to spotkamy ludzi i pojawią się sytuacje, które sprawią, że zostaniemy ogarnięci obfitym błogosławieństwem Bożym i niezliczoną ilością łask niezbędnych do tego, by dalej żyć i w tym życiu trwać….

-Dziękuję za rozmowę (AS)

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.