Press "Enter" to skip to content

Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco

Gdy apostołowie wrócili ze swego pierwszego rozesłania, Jezus chce dać im chwilę wytchnienia. Nie jest to chyba jedynie odpoczynek po fizycznym trudzie, bo sama misja aż tak nie nadwyrężyła sił. Nie była ona raczej specjalnie eksploatującym wydarzeniem. Przynajmniej na tle tego, co będąc z Jezusem robili każdego dna, bo tu często nie mieli czasu nawet na posiłek.

Ale Jezus chce dać im odrobinę czasu, który mogliby spędzić razem w ciszy i samotności. Po pracy, po wędrówce, która dostarczyła nowych wrażeń, nowych doświadczeń, potrzebny jest czas nie tylko na refleksję, na podsumowanie, na wyciągnięcie wniosków – co było dobre, co należy poprawić. Ten czas potrzebny jest przede wszystkim na modlitwę. Na trwanie w ciszy i w bezruchu przed Bogiem. Czas poświęcony tylko dla Niego, na słuchanie.

Taki czas, który jest wyjściem z rwącego nurtu spraw codziennych, nawet tak ważnych jak głoszenie Ewangelii. Wyjściem na cichy brzeg. Bo trzeba mieć czas powrotu, przejrzenia wszystkiego, a szczególnie tego, co nowe, w świetle Bożej obecności.

Przejrzenia ostatnich wydarzeń, zasłyszanych nowin, treści teologicznych, wszystkiego tego, co zajmuje serce i głowę. Jest to czas przyniesienia Bogu tego wszystkiego i jest to czas zostawienia tego wszystkiego, choć na chwilę.

By być tylko dla Boga i z Bogiem samym. W miłości.

Jarosław Wróblewski

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »