Press "Enter" to skip to content

Św. Hildegarda z Bingen i jej wizje o aniołach

Św. Hildegarda przyszła na świat w 1098 roku w miejscowości Bermersheim w Hesji, jako dziesiąte dziecko wysokiego rangą urzędnika cesarskiego. W wieku 7 lat została powierzona opiece klasztoru benedyktynek pod wezwaniem św. Disibodusa. W 1136 roku, po śmierci przełożonej Jutty z Spanheim w 1136 roku, Hildegarda została wybrana na jej następczynię. W latach 1148-1150 roku założyła w Rupertsbergu koło Bingen klasztor benedyktynek, z którego w 1165 roku wyprowadzona została filia w Eibingen, gdzie przeprawiała się łódką raz w tygodniu, by doglądać nowej, budującej się wspólnoty (M. Kowalczyk, Modlitewnik Matki Kościoła, Poznań 2011, s. 12). Zmarła w 1179 roku.

Przez całe życie, zgodnie z Regułą swojego zgromadzenia, pracowała codziennie na chwałę Boga Trójjedynego służąc swoją wiedzą medyczną, teologiczną, muzyczną i literacką innym. Opisane przez św. Hildegardę z Bingen w powstającym w latach 1141-1151 dziele przeżycia mistyczne, których w sumie jest 26, zostały zatwierdzone w 1147 roku przez Synod w Trewirze oraz papieża Eugeniusza III, który udzielił księdze imprimatur, uznając przy tym pismo za natchnione.Jak pisze już we wstępie Scivias (od łac. Siivias Domini, czyli Poznaj drogi Pana), czyli swojego głównego dzieła dotyczącego duchowości i doświadczeń mistycznych – w 43. roku swego życia, podczas kontemplacji, usłyszała wewnętrzny głos, który pochodził „z wysoka”, a który nakazał jej ująć w słowa i zapisać, dla lepszego zrozumienia prawd boskich przez wiernych, wszystko to, co usłyszy i zobaczy, ponieważ widzi i słyszy to, co dzieje się na wysokościach, w niebie, poprzez cuda boskie (Hildegarda z Bingen, Scivias, Tyniec 2011, dz. cyt., s. 105-109).

Problematykę dotyczącą aniołów (gr.„angelos”), czyli substancji niebiańskich wypełniających na polecenie Stwórcy zadania, które wiążą się z najważniejszymi momentami w historii zbawienia, św. Hildegarda przedstawiła w wizji szóstej Księgi Pierwszej opisanej w Scivias. Mistyczka z Bingen opisała tam, jak w jednej z wizji ujrzała „organizację” porządku anielskiego. Nawiązuje ona do uznanej w 553 roku przez Sobór Konstantynopolitański II nauki Pseudo-Dionizego Areopagity (żył w V-VI w.), o dziewięciu chórach anielskich. Bierze ona swój rodowód od zestawienia znanych już ze Starego Testamentu nazw cherubinów, serafinów i „zwykłych aniołów” z sześcioma terminami zaczerpniętymi z Listów św. Pawła, czyli zwierzchności, władz, mocy, panowań, archaniołów oraz tronów.

Hierarchia anielska u Hildegardy z Bingen zorganizowana jest w trzy chóry. Przy czym, aniołowie, archaniołowie, moce, potęgi, panowa­nia, zwierzchności, trony, cherubiny i serafiny, stanowią trzy chóry, ale zawierające po dwa, pięć i dwa orszaki, a nie jak u Pseudo-Dionizego po trzy. Według Hildegardy taki podział odpowiada ludzkiej naturze, ponieważ „aniołowie i archaniołowie symbolizują ciało i duszę, cherubiny i serafiny — znajo­mość i miłość Boga, a pięć orszaków środkowych to pięć zmysłów człowieka (Scivias, dz. cyt., Wstęp, s. 73).

Opisując wygląd Aniołów, mistyczka zwraca uwagę, że „ci, którzy stoją w pierwszym orszaku, mają jakby skrzydła na swoich ramionach i ukazują oblicza jakby ludzkie twarze, w nich to, jak w czystej wodzie, odbija się obraz człowieka: bowiem ci Aniołowie pragnienia głębi swo­jego umysłu rozkładają niczym skrzydła. Nie mają jed­nak takich skrzydeł jak ptaki, lecz aby w swoich pragnie­niach szybko wypełniać wolę Boga, jak człowiek spiesznie wzlata w swoich myślach, tak też swoją postacią ukazują piękno rozumności, przez którą Bóg bada dokładnie ludz­kie czyny; bo jak sługa słucha słów swego pana (Por. Mt 8, 9-10) i wypeł­nia je zgodnie z jego wolą, tak też i oni pilnują w ludziach woli Boga i sami w sobie pokazują ludzkie działania” (Scivias, dz. cyt., I, 6, 2).

Archaniołowie według św. Hildegardy mają „skrzydła na swoich piersiach i uka­zują kształty jak postaci ludzkie, na których także jaśniał jak w zwierciadle obraz Syna Człowieczego. (…) Oni także w pragnieniach swojego umysłu dążą do wypełnienia woli Boga, ukazują także w sobie piękno rozumności i w największej czystości wielbią wcielone Słowo Boże. Oni bowiem, wprzód poznawszy tajemnice wcielenia Syna Bożego, zapowiadali je wiele razy. Lecz ani w tych, ani w owych nie możesz dostrzec innej postaci, gdyż i w Aniołach, i w Archaniołach istnieje wiele cudownych tajemnic, których nie zdoła pojąć ludzki rozum przygnie­ciony ciężarem śmiertelnego ciała” (Scivias, dz. cyt., I, 6, 3). Orszaki te otaczają w formie wieńca pięć innych orszaków, ponieważ według wizji św. Hildegardy ludzkie ciało i dusza powinny swoją mocą ogarniać pięć zmysłów człowieka, oczyszczać je przez pięć ran Syna Bożego i kie­rować nimi wedle prawych wewnętrznych nakazów (Por. Ps 119 [118], 129). W pierwszym z tych pięciu orszaków stoją Moce, które „mają jakby postaci ludzkie, i od ramion w dół jaśnieją wielkim blaskiem. (…) wchodzą w serca ludzi wie­rzących i w gorącej miłości budują w nich wysoką wieżę, a są to ich czyny. Tak też ukazują w swoim rozsądku czyny wybranych ludzi, w swojej Mocy w wielkiej sławie i szczęśliwości prowadzą ich do dobrego końca (Scivias, dz. cyt., I, 6, 4)”. Dzieję się tak, kiedy wybrani Pańscy, którzy mają jasność wewnętrzną, odrzucają wszelką swoją niegodziwość i zło dzięki objawieniu, które w cnotach zostało im objawione zgodnie z wolą Boga.

Zadaniem Potęg, które stoją w drugim orszaku i odzna­czają się tak wielką jasnością, że nie możesz ich oglądać, jest podkreślanie prawdy, że „jasności i piękna mocy Bożej żadna śmiertelna i grzeszna słabość nie może ani pojąć, ani stać się podobną, gdyż potęga Boga jest nieskończona” (Scivias, dz. cyt., I, 6, 5). Panowania są według Hildegardy „biali jak marmur i mają głowy niczym ludzkie, po­nad którymi widać dwie płonące pochodnie, a od ramion w dół są otoczeni jakby żelazną chmurą” (Scivias, dz. cyt., I, 6, 6). Panowania oznaczają, „że ci, któ­rzy z daru Boga na świecie sprawują władzę nad ludźmi, powinni przywdziać męstwo prawdziwej sprawiedliwo­ści, aby nie popadli w niemoc niestałości, lecz by gor­liwie i prawdziwie, szukając łaski Ducha Świętego, spo­glądali na swoją głowę, którą jest Chrystus, Syn Boży (Por. Kol 2, 10), i swoją władzę, zgodnie z ludzkimi potrzebami, sprawo­wali wedle Jego woli. Tak oto w mocy sprawiedliwości, silni i stali, wytrwają aż do końca” (Scivias, dz. cyt., I, 6, 6).

W czwartym orszaku znajdują się Zwierzchności. Mają kształt jak postaci ludzkie i stopy jak ludzkie stopy, są „przyodziani w białe jak mar­mur szaty, noszą na swoich głowach hełmy (Por. Iz 59, 17), (…) objawiają, że (…) wierzący, wiernie na­śladując Tego, kto jest ich głową, powinni swoją nadzieję składać w niebie i otaczać się mocnym pragnieniem do­brych uczynków” (Scivias, dz. cyt., I, 6, 7). Z kolei Trony „nie mają po­staci podobnej do żadnego człowieka, jaśnieją czerwienią jutrzenki: (…) ukazują, że Boskość skłoniła się ku człowieczeństwu, kiedy Jednorodzony Syn Boży przywdział ludzkie ciało dla zbawienia ludzi” (Scivias, dz. cyt., I, 6, 8). Ich to otaczały według św. Hildegardy dwa inne or­szaki – Cherubini i Serafini.

Cherubini według mistyczki z Bingen, wydają się pełni oczu i skrzydeł, a w każdym oku mają jakby lustro (…). Skrzydła zaś wznoszą wysoko ku temu, co najwyższe. Cherubini oznaczają znajomość Boga, w której to oglądają cuda naj­wyższych tajemnic i wyrażają swoje pragnienia zgodnie z wolą Boga (Scivias, dz. cyt., I, 6, 9)”. W drugim zaś orszaku, św. Hildegarda ujrzała Serafinów, którzy „płonęli jakby ogniem, mieli bardzo wiele skrzydeł. Na tych zaś skrzydłach, jakby w lustrze odbity, ukazywali bardzo wyraź­nie wszelki ustanowiony porządek Kościoła (Scivias, dz. cyt., I, 6, 10)”. Przy czym, co warte podkreślenia, wszystkie orszaki jednoczy w niebiosach śpiew wysławiający dzieła Boga, których Bóg dokonuje w swoich świętych (Por. Ps 68 [67], 36). Z ich powodu [chóry anielskie] chwalebnie Go wy­sławiają, kiedy szukają Go w głębokiej świętości, ciesząc się radością zbawienia (Scivias, dz. cyt., I, 6, 11)”. Tym samym św. Hildegarda prezentując funkcje poszczególnych orszaków anielskich, działających we wspólnej sprawie, ukazała również wartość przenikania się i wzajemnego uzupełniania struktur stworzonych przez Boga, który „widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre” (Rdz 1, 31a).

dr hab. Marta Kowalczyk

Autorka jest absolwentką Instytutu Kultury Chrześcijańskiej i UWM w Olsztynie. Od 2008 roku prowadzi wykłady zlecone na Wydziale Teologii UWM w Olsztynie. Jest członkiem komisji historycznej rady duszpasterskiej Diecezji Elbląskiej i autorką m.in. książek dotyczących duchowości kobiet w serii Matki Kościoła, podręczników „Codziennik współczesnego seniora” i „Niezbędnik Ojca” – dotyczących terapii zajęciowej oraz wielu artykułów poświęconych historii duchowości, szeroko rozumianych chrześcijańskich tradycji i rytuałów świątecznych oraz problemów osób niepełnosprawnych

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.