Press "Enter" to skip to content

Co łączy aktywność z modlitwą?

Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, Jezus wstał i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił.

Z nastaniem wieczora, kiedy szabat dobiegł końca, przyniesiono do Jezusa wszystkich chorych i opętanych. A On, mimo późnej pory i zmęczenia, znalazł czas dla każdego. Dla każdego miał dobre słowo i dotyk swoich dłoni. Każdy, nad którym się pochylał był jedyny, jakby poza nim nic innego nie istniało. Cały w swoim Słowie, cały w swoim czynie… Aż do ostatniego chorego i utrudzonego, po którym przyszła w końcu cisza, samotność, modlitwa… Nigdy wcześniej.

Nad ranem, gdy wszyscy spali, Jezus wyszedł na pustynię, by znów się modlić. Wyszedł min przyszli ludzie. Nim zbudzili się ze snu uczniowie. Tam Go znaleźli.

To przedziwne jak Jezus łączy czas dla ludzi, zgiełk rozmów, ciężar ludzkich chorób i zmagań z ciszą modlitwy, z jej samotnością. Nigdy nie ma dylematu. Zawsze wydaje się, że pierwszy jest człowiek, jego sprawa. Później modlitwa, cisza, samotność. Często w nocy, kosztem snu i odpoczynku.

Co pozwala połączyć bez trudu te dwa światy – aktywność z modlitwą? To miłość, pragnienie pełnienia woli Bożej, gotowość, wolność od siebie…

Zresztą czy rzeczywiście w życiu te dwa światy są rozdzielone? Czy jest czas bez modlitwy, lub którego nie można ogarnąć modlitwą?

I czy sama modlitwa nie jest działaniem, aktywnością często największą, najważniejszą, najowocniejszą?

Kto to może wiedzieć, któż może to rozdzielić… Najważniejsze i najpewniejsze, że Bóg ponad tym wszystkim i Miłość.

Jarosław Wróblewski

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.