Press "Enter" to skip to content

Turkot, czyli gest jak ziarnko gorczycy

W ulicznym gwarze młody mężczyzna kołysał dziecko na rękach starając się je uśpić. Oczy malucha powoli zamykały się, a płacz, stęsknionego za matką dziecka, powoli przegrywał ze zmęczeniem. Mężczyzna odetchnął z ulgą. I wtedy usłyszał narastający turkot. Brukowanym kostką chodnikiem zbliżała się młoda dziewczyna ciągnąca ciężką walizkę. Kółka rytmicznie i, niestety głośno, wybijały rytm jak nieustająca seria z karabinu maszynowego. Dziecko na rękach poruszyło się, jego małe ciałko zesztywniało a małe piąsteczki zacisnęły się mocniej, hałas zaczynał się wdzierać do śpiącego, zmęczonego umysłu dziecka. Mężczyzna spojrzał na dziewczynę. Ich wzrok na moment się spotkał.

Turkot nagle ucichł. Ciało dziecka rozluźniło się, a dłonie nie były już kurczowo zaciśnięte. Dziewczyna przeszła obok mężczyzny, niosąc walizkę, i dopiero po przebyciu kilkunastu metrów postawiła ją na chodniku. Turkot jej małych kółeczek oddalał się, dziecko spało, mężczyzna miał jeszcze chwilę wytchnienia. Mały drobny gest, niezauważony przez nich, pochłoniętych problemami dnia codziennego. Gest jak ziarnko gorczycy. A ono jest jak Królestwo Boże.

Przemysław Jaśkiewicz

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.