Press "Enter" to skip to content

O Symeonie, który czekał do kresu czasu…

Symeon jest przykładem osoby, która czeka na spełnienie Bożej obietnicy. I rzeczą prawdopodobną jest, że czekał na to całe życie, a jego ostatnim doświadczeniem jest waśnie to wypełnienie zapowiedzi.

Życie zamknęło się, dobiegło kresu, gdy zobaczył, że Bóg wypełnia Słowo. Każdy dzień do tej pory był wypatrywaniem wytrwałym, trwaniem w gotowości, trochę jakby nawet z modlitwą na ustach: Panie wypełnij wreszcie swe Słowo. Choć prośba ta w praktyce oznaczała kres jego ziemskiego życia.

Może się tak zdarzyć, że Bóg wypełni to, co zapowiedział w ostatniej chwili, już na progu wieczności. I nic nie będzie według naszego planu, nic według naszego pragnienia. Bo tym pragnieniem największym, najwłaściwszym jest służba Jemu. Sama służba bez nagrody.

Albo inaczej – nagrodą niech będzie świadomość służby. A cały wysiłek niech będzie skierowany na oczekiwanie, nasłuchiwanie. I tu też nagroda, jakaś pociecha w samej postawie jest ukryta.

Ty, Panie, dajesz mi czuwać. Pobudzasz mnie do tego. Ożywiasz serce.

Daj mi czuwać do kresu, do ostatniej chwili. Daj świadomość, że sługą nieużytecznym jestem – wypełniam jedynie to, co zostało mi zlecone.

Jarosław Wróblewski

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.