Press "Enter" to skip to content

Przychodzi tu i teraz

Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! Każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech się staną prostymi, a wyboiste drogami gładkimi! I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.( Łk 3,1-3)
Kręta i prosta
Dwa obrazy mogą nam pomóc w pochyleniu się nad słowem Bożym. Pierwszy to kręta droga pnąca się do góry. Piękne widoki. Nie da się za szybko jechać. Sycimy się tym, co widzimy do najbliższego zakrętu i… czasami za zakrętem dostrzegamy coś jeszcze bardziej fascynującego. Drugi obraz to prosta, dobra droga, po której możemy jechać z wielką prędkością, która niestety nie pozwala na rozglądanie się wokoło. Pan Jezus powiedział, że mamy wybierać drogę trudną, wąską, stromą i krętą dodając, że ta szeroka i wygodna nie poprowadzi do celu.
Dziś natomiast słyszymy, że mamy prostować ścieżki dla Pana. O co chodzi? To kręte czy proste? Kręte, które mają być prostymi! Nie idzie o prostowanie dróg, bo nie da się na kreskę poprowadzić. Myślę, że życie człowieka jest dosyć zawiłe, a więc i kręte. Jednak kręte nie oznacza złe! To niebezpieczne, ale prowadzące do celu drogi. Prostować ścieżki nie same w sobie, ale dla Pana. To jest intuicja ewangelisty Łukasza. Tymi drogami idzie Pan, a On jest naszym nieodłącznym Towarzyszem. Nie trzeba asfaltować. Nie trzeba czerwonych dywanów rozkładać. Prostować czyli prosto iść, w prostocie serca pokonywać krok za krokiem.
Idzie o to, by moje/nasze życie było proste. To zaś w pierwszym znaczeniu oznacza prostotę, która to jest cechą Boga. To nie On komplikuje nam życie! To my sami czynimy je zawiłe. Gdybyśmy bowiem przylgnęli do Niego całym sercem wtedy prostują się ścieżki naszej codzienności. To nie oznacza, że nie będzie trudu i potu.
Ludzie historyczni
Wędrujemy w konkretnym czasie i miejscu. Na ziemi jesteśmy ludźmi historii. Nie jesteśmy zawieszeni w próżni. Moje drogi są związane z drogami innych, konkretnych ludzi. Łukasz ewangelista podaje historyczne namiary. Bóg przychodzi do nas w naszej historii. Nie odrzuca jej. Wchodzi w nią, by przejść przez nią razem z nami. Wchodzi, byśmy prosto szli do nieba, do domu Ojca.
Jan Chrzciciel, o którym mowa urodził się w konkretnej rodzinie, na konkretnej ziemi i… otrzymał konkretną misję: … skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Otrzymał ją tam, gdzie był. Bóg nie wyszukuje specjalnych miejsc. To Jego obecność nadaje szczególnościmiejscu i czasom. Wystarczy Go zaprosić!
Sami z siebie nic nie możemy! Wynika to z naszej rany, którą zadał nam grzech. Jednak nie jesteśmy pozostawieni na pastwę losu. Przyjęliśmy chrzest, który zmazał grzech pierworodny i który uzdolnił nas do odkrywania, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Czymś naturalnym i normalnym jest, że dziecko czeka na przybycie Ojca. Robi wszystko, by było to cudne spotkanie: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! Każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech się staną prostymi, a wyboiste drogami gładkimi! Prostujemy. Wypełnijmy miłością wszelkie wyboje. Gdy Bóg przyjdzie i zostanie przyjęty wtedy wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

o. Robert Więcek SJ

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.