Press "Enter" to skip to content

Zdaje się, czy jesteśmy pewni?

Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych.(Mt 18, 12-14)
Na kogo czekacie?
Jak wam się zdaje? Oto pytanie adwentowe. Podam inną wersję, a mianowicie: na kogo czekacie
Na tego, który nie złamie nadłamanej trzciny…
Na tego, który nie zgasi knotka tlącego się…
Na rozrzutnego siewcę…
Na nierozumnego pasterza…
Na niegospodarną kobietę z drachmą…
Na ubogą wdowę z groszem w dłoni…
Na Dziecię leżące w żłobie…
Na Syna rozkładającego ramiona na drzewie krzyża…
Na przebaczającego Ojca…
Wersja wydarzeń
Pytanie postawione przez Pana Jezusa jest retoryczne. Wiemy, bo się nauczyliśmy na pamięć (to mamy wystukane), że zostawia i szuka zagubionej. Wiemy, ale czy wierzymy w tę wersję wydarzeń?
Jaka jest ludzka reakcja na zagubienie czegoś? Podenerwowanie. Gniew wręcz wściekłość. Przecież to skutecznie przeszkadza w odnalezieniu. Przypomnijmy sobie Maryję i Józefa, którzy szukają Pana Jezusa. Oto dobra metoda: rozejrzeć się wokoło, tam, gdzie „powinno” być, a potem po nitce do kłębka. Bez pokoju serca i umysłu nic nie znajdziemy. Z reguły zguba jest na wyciągnięcie ręki, takie „zagubione” okulary noszono na nosie.
Bóg, gdy zgubimy się wyrusza w drogę! Adamie, gdzie jesteś?! Bo nie przyszedł na spotkanie. Ten ukrył się w krzakach jak zagubiona owca. Pan nie chce, by strach przed Nim w nas siedział i nami manipulował. Wychodzi i szuka. Delikatnym głosem przywołuje, by człowiek się nie przeląkł jeszcze bardziej. On nie krzyczy, nie usłyszy się Jego podniesionego głosu. Czy wierzymy w to, że nie jest wolą Ojca naszego, który jest w niebie, by zginęło jedno z tych małych, pośród których jestem i ja?
Bezcenna owca
Zagubiliśmy się, a Ojciec dał nam swego Syna Jednorodzonego, byśmy powrócili, byśmy mieli światło do powrotu, byśmy mieli latarnię na brzegu wzburzonego morza. Wydał Go nam, by owce były bezpieczne, by znalazły się w jednej owczarni. Szuka za cenę życia Pasterza. Wylewa Krew drogocenną Syna. Szuka na miliony sposobów. Ciągle puka. Zagląda w zakamarki. Rozlega się: Gdzie moja córka, gdzie mój syn
Szuka aż znajdzie, a kiedy to się dokona cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Jak dobrze jest doświadczyć faktu bycia odnalezionym, a wcześniej bycia poszukiwanym. U podstaw tego musi być świadomość zagubienia się. Bo skoro zgubiłem się to wiem i wierzę, że jest Ktoś, kto mnie szuka, kto wychodzi ku mnie. Bóg nie czeka. Wychodzi by szukać.

o. Robert Więcek SJ

Inne artykuły GłównaWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.