Press "Enter" to skip to content

Kim są owi „bracia Jezusa… najmniejsi”?

Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili. Oczywiste jest, że podstawowy sens tego zdania jest taki, że służąc drugiemu, służymy Jezusowi. Lub może nawet inaczej – każde działanie skierowane ku drugiemu ostatecznie dotyka, dociera do Jezusa, bo Jezus utożsamia się z biednym.

Właśnie… Jezus jest obecny także w biednym, w tym bracie najmniejszym, odrzuconym, pokornym i ubogim, pogardzanym, natrętnym i brudnym. On nazywa ich “braćmi najmniejszymi“.

Ale czy z tego zdania nie można wyczytać też i tego, że na sądzie nie wszyscy będą sądzeni? Jak to? – Jezus mówi, że oddzieli dobrych od złych. Że postawi jednych po lewej, drugich po prawej. Że kluczem będzie, nie tylko to, czy rozpoznali Pana w potrzebującym, ale też czy potrafili służyć, robić konkretne czyny.

Ale ta scena mówi nie tylko o tych, którzy z prawa i tych, którzy z lewa. Jezus zdaje się wskazywać jeszcze na innych – na braci najmniejszych. Oni są poza sądem, ich z niczego nie rozlicza. Sam jest ukryty waśnie w najmniejszych. Nie tylko w tych małych, w najmniejszych, w tych na dnie.

To jest trzecia grupa obecnych na sądzie – ci najmniejsi, bracia Jezusa, którzy nie podlegają sądowi, których życie nie jest rozliczane według klucza stosowanego do pozostałych.

Rysują się dwie drogi – dojrzeć Jezusa w ubogich i służyć Mu, albo stać się tak ubogim, by sądowi nie podlegać. Zajmować tak małe miejsce, tak ostatnie, by Jezus mógł powiedzieć: Bracie mój… najmniejszy.

Jarosław Wróblewski

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »