Press "Enter" to skip to content

O świetle i Świetle

Gdyby tak zastanowić się, co najbardziej charakteryzuje okres przedświąteczny i czas samych świąt, pewnie byłyby to światełka. W ostatnich latach w wielu miastach furorę robią iluminacje. Supermarkety i centra handlowe już w listopadzie świecą wszystkimi możliwymi kolorami, przekonując klientów, że trzeba już przenieść się mentalnie w czas świąt. Świąt, które – jak się okazuje – dla każdego mogą mieć inną nazwę, w zależności od tego, czy ktoś jest wierzący, czy nie.

Co ciekawe, w kościołach przed świętami jest zupełnie inaczej. Ciszej i ciemniej. Ciemno bywa nawet wtedy, kiedy w środku są ludzie, bo roraty, które odbywają się jeszcze przed świtem, rozpoczynają się od ciemności. Przypominają, że prawdziwe Światło dopiero przyjdzie. W Boże Narodzenie.

W te święta Jezus – Wschodzące Słońce przychodzi do nas, żeby odpowiedzieć na naszą tęsknotę za prawdziwym Światłem, które nigdy nie gaśnie. Ta tęsknota jest w każdym człowieku, choć nie każdy się do niej przyznaje. Widać to choćby w ilości lampek i światełek, które „opanowują” nasze domy i ulice przed Bożym Narodzeniem, również domy tzw. niewierzących i obojętnych. Nie lubimy ciemności, nie chcemy w niej żyć. Jest nam w niej źle, kiedy jest na zewnątrz, ale – co o wiele ważniejsze – mamy ją niestety również w sobie.

Może wielu będzie świętować bez Jezusa, żłóbka i stajenki, ale na pewno ze światełkami, choćby na choince. Wyrażają one w jakiś sposób niechęć do bycia w ciemności. Bóg wie o tej niechęci, dlatego dał nam Syna, który jest Światłem i to za Nim wszyscy tęsknimy. Wszyscy, bez wyjątku.

Życzmy sobie, żebyśmy umieli Go przyjąć i Nim żyć, oświetlając drogę tym, którym brak nadziei.

Justyna Steranka

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.