Press "Enter" to skip to content

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania…

W ciszy, może nawet w zadumie, zbliża się rozświetlony czas Bożego Narodzenia.

Jakże inaczej jest dziś niż wtedy – w grocie w Betlejem. Nasze domy pełne są ciepła, świątecznego klimatu, zapachu… Zupełnie inaczej niż wtedy.

W ten wyjątkowy czas patrzę na Maryję. Na Jej wiarę, na odwagę, gdy idąc z Józefem do Betlejem w ostatnich dniach ciąży – nie rozpatruje jak i gdzie przyjdzie Jej urodzić Mesjasza. Nie planuje po swojemu. Nie trzyma się kurczowo własnych idei.

Widzę Jej zgodę na podarowaną historię – na długą i niewygodną wędrówkę, której doświadcza błogosławiona między niewiastami. Zgodę na odrzucenie, odsyłanie z byle powodu od drzwi do drzwi…

Widzę Jej zgodę bez szemrania, bez buntu. Zgodę z radością – na stajnię i na siano, na zimno tego ostatniego miejsca.

Tak wygląda w praktyce szukanie woli Boga i podążanie za Tą świętą wolą. Szukanie królestwa Bożego, które nie prowadzi do ludzkiego komfortu, wygody jedynie, do zaszczytów. Prowadzi za to do pokoju serca, radości, nasycenia. Prowadzi do Bożego Narodzenia.

A to jak znaleziony skarb w roli, który przewyższa wszystko.

W ten wyjątkowy czas rodzi się gorące życzenie – Weź mnie za rękę, Maryjo. Poprowadź ku radosnej wierze, ku wytrwałej modlitwie, ku nowonarodzonemu Jezusowi.

Jarosław Wróblewski

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.