Press "Enter" to skip to content

Historia Szkoły Katedralnej w Kołobrzegu (średniowiecze)

Dr. Robert Dziemba jest znanym znawcą i badaczem historii Kołobrzegu. Dzisiaj przedstawiamy Państwu artykuł Pana Roberta o Szkole Katedralnej.

Czy wiecie, że ta Szkoła znajdowała się przy ul. Ujście (dziś Armii Krajowej), a jej dziedziniec był położony vis a vis kolegiaty? Więc tym bardziej warto przeczytać artykuł Roberta Dziemby.

***

Kołobrzeg posiada jedne z najstarszych tradycji oświatowych na Pomorzu Zachodnim. Wiążą się one ściśle z funkcjonowaniem kapituły kolegiackiej jeszcze w Starym Mieście, a obecnie Budzistowie. Jeden z największych historyków regionalistów, Heinrich Riemann, datował powstanie szkoły w Kołobrzegu na koniec XIII wieku i wiązał jej istnienie z lokacją miasta na prawie lubeckim. Tę tezę należy odrzucić, wskazując, że szkoła kołobrzeska musiała powstać wraz z kapitułą, zapewne nie w okolicy roku 1176, kiedy to wzmiankowany jest prałat Hermann. Według innych źródeł, w tutejszym kościele kanonicy pojawili się dopiero około 1230 roku, ale w 1219 roku w Kołobrzegu wzmiankowany jest kanonik Rinerus, a po drugie, rok 1230 wiązał się z funkcjonowaniem kapituły już w nowym mieście, obecnym centrum miasta, ale jeszcze bez nadania praw miejskich, na co nie ma dowodów. Nie wchodząc w szczegóły problemów związanych z początkiem funkcjonowania samej kapituły, możemy stwierdzić że na przełomie XII i XIII wieku istnieje w Kołobrzegu szkoła pod patronatem tutejszych kanoników. Dowodzi tego sam skład kapituły, który ma funkcję „scholasticusa”.

O ile początki Szkoły Katedralnej nikną w mrokach średniowiecznej historii miasta nad Parsętą, o tyle wraz z jego lokacją w 1255 roku, posiadamy nieco więcej informacji o kołobrzeskim systemie oświaty. Ze źródeł wiemy, że przenosiny kapituły do nowego ośrodka miejskiego zostały uskutecznione w szóstym dziesięcioleciu XIII wieku. W Kołobrzegu powstaje kościół św. Mikołaja na terenie prezbiterium kolegiaty, a kilkanaście lat później, zapewne w ósmym dziesięcioleciu XIII wieku rozpoczyna się budowa monumentalnej kolegiaty – świątyni parafialnej dla całego miasta. W tych realiach musimy umiejscowić gdzieś szkołę, której ranga uległa zwiększeniu wraz z napływem kolejnych niemieckich kolonistów, z przystąpieniem Kołobrzegu do Hanzy i dostarczeniem odpisu Kodeksu Lubeckiego. Znajomość łaciny i podstaw średniowiecznego wykształcenia była ważna dla kołobrzeskich kupców. Ci zaś dbali o wykształcenie swoich dzieci. Nie ulega wątpliwości, że do szkoły uczęszczała elita, protoplaści kołobrzeskiego patrycjatu. Stawiało ich to ponad rybakami, solewarzami czy niedouczonymi handlarzami.

Szkołą kierował formalnie rektor. On i nauczyciele byli kanonikami, a kształcili głównie przyszłych duchownych. Centralnym przedmiotem była łacina i nauczanie odbywało się w tym języku. Książki należały do rzadkości i były drogie. Nauka była prosta: nauczyciel mówił, uczniowie powtarzali. Mogli także notować informacje na podłużnych drewnianych tabliczkach pokrytych woskiem, po którym pisano rylcem. Program nauczania, co do zasady, opierał się na siedmiu sztukach wyzwolonych, według podziały Boecjusza, jako trywium (gramatyka, retoryka i logika) oraz kwadrywium (arytmetyka, geometria, astronomia i muzyka). Zapewne w Kołobrzegu uczono wybranych nauk i program był dość ograniczony. Sama łacina była niezwykle ważna nie tylko dla kandydatów do stanu duchownego, ale także dla obrotu gospodarczego. To w tym języku sporządzano umowy i zlecenia. Jej znajomość była niezwykle ważna. Dopiero później zaczęto tolerować język dolnoniemiecki.

Zapewne już niedługo po przeniesieniu kapituły do nowego miasta, zaczęły się spory pomiędzy kapitułą a radą miejską w zakresie wpływu na działalność Szkoły Katedralnej. Spory te były długotrwałe i wynikały z rozbieżnych stanowisk i interesów reprezentantów obu grup. Chodziło m.in. o jakość kształcenia czy uposażenie nauczycieli. W 1378 roku doszło do zakończenia pierwszego znanego w źródłach wieloletniego konfliktu. Rada uznała prymat kapituły w zakresie zatrudniania rektora, jednakże w zamian, kapituła przyznała radzie prawo do nadzoru nad szkołą. Radni rektora mogli odwołać w przypadku zaniedbywania obowiązków, a ponadto ustalali wysokość jego pensji. Wynagrodzenie było mierne i poza pewnymi świadczeniami składało się z płatności w naturze, jak chociażby połowy śniadania każdego ucznia. Kolejny spór rozgorzał w XV wieku i udało się go zażegnać dopiero w 1477 roku, odnawiając porozumienie z 1378 roku. Chodziło o poprawę sytuacji materialnej rektora i zwiększenie jakości kształcenia.

Szkoła znajdowała się przy ul. Ujście (dziś Armii Krajowej), a jej dziedziniec był położony vis a vis kolegiaty. Ulica ta była nazywana także w pewnym czasie ulicą Szkolną. Dopiero później, na potrzeby szkoły przeznaczono tzw. „Dom Wikarych” po przeciwległej stronie kolegiaty. Uczniowie wchodzili do kolegiaty od strony ul. Armii Krajowej, wykorzystując portal północny, nazywany Bramą Śpiewaków, bo uczniowie udawali się na lektorium, skąd śpiewem uświetniali nabożeństwa. Śpiewali oni regularnie, trzy razy w tygodniu, a także podczas ślubów i pogrzebów, wreszcie, w dzień św. Marcina 11 listopada i w Nowy Rok. Generalnie, szkoła była biedna, a w okresie późnego średniowiecza, do nauki dopuszczano także biedniejszą warstwę społeczeństwa, również spoza samego Kołobrzegu. Panowało przekonanie, które ma swoje potwierdzenie w źródłach, że w Kołobrzegu było łatwiej się uczyć, bo można było liczyć na życzliwość mieszczan, ciepły kąt i wyżywienie. Uczniowie, odwdzięczając się mieszczanom, przemierzali ulice miasta wręczając w Nowy Rok darczyńcom i patronom wiersze. Funkcjonowała również skarbonka chóralna, z której środki przeznaczano na utrzymanie uczniów, a uczniowie klasy podstawowej dwa razy w tygodniu przemierzali miasto i śpiewali, a mieszczanie wkładali im do koszyka naturalia, w tym chleb i bułki czy świece. Jeśli dawano pieniądze, kupowano za nie odzież i obuwie.

Szkoła Katedralna musiała mieć optymalny poziom kształcenia, bo w źródłach wymieniani są studenci-kołobrzeżanie. W II połowie XIV wieku mówi się aż o 7 studentach z Kołobrzegu na Uniwersytecie w Bolonii. Jednym z nich był kołobrzeski burmistrz Vinzentius Holk. Studiujący tam Pomorzanie należeli do bractwa niemieckiego i mieli szczególne prawa. Do tej samej grupy na tym uniwersytecie należał w latach 1496-1500 Mikołaj Kopernik. W tym czasie jednakże, Bolonia nie cieszyła się już takim zainteresowaniem, że względu na powstawanie nowych uczelni: w Pradze, Wiedniu, Erfurcie, Heidelbergu, a później także w Rostocku, Greifswaldzie (1456) czy we Frankfurcie nad Odrą. W XV wieku, w różnych niemieckich uniwersytetach studiowało 80 studentów z Kołobrzegu, w XVI wieku – 237, a w XVII – 446.

19 lutego 1531 roku do Kołobrzegu dotarła reformacja. Nurt zmian w religijności Pomorza Zachodniego spowodował kolejny konflikt pomiędzy kapitułą a radą miejską w zakresie patronatu nad szkołą. W związku z marginalizacją znaczenia kapituły, rada przejęła kontrolę nad szkołą i kościołem parafialnym, ale kanonicy nie rezygnowali. W 1534 roku, ostatni katolicki rektor szkoły, zmuszony był przekazać swoje obowiązki rektorowi luterańskiemu. Niestety, ten okres, połączony z regresem gospodarczym na Pomorzu Zachodnim, to czas pauperyzacji szkoły. Nowy rektor, ze względu na powszechną biedę, zrezygnował z obowiązków i został miejskim notariuszem. Według historyka Riemanna, zarówno rada jak i kapituła, miały się prześcigać w tym, aby dla szkoły zrobić jak najmniej. Do porozumienia doszło dopiero w 1568 roku. Od tego czasu, kapituła i rada miały sprawować wspólny patronat nad szkołą. Pracownicy szkoły mieli być powoływani we wspólnym głosowaniu, kościelni na wniosek kapituły, świeccy na wniosek rady. Aby szkoła miała środki na swoje funkcjonowanie, na jej utrzymanie przeznaczono 48 łasztów soli, które spieniężyć musieli nauczyciele, aczkolwiek jak czytamy w literaturze, tylko nieznacznie poprawiło to sytuację. Ponadto, od 1595 roku trwała dyskusja nad przebudową szkoły, co ostatecznie zakończono… w 1670 roku.

Podsumowując, nie mamy zbyt wielu informacji o liczbie uczniów, jakości kształcenia, a także kosztach funkcjonowania Szkoły Katedralnej w Kołobrzegu. Jej początki giną w mrokach średniowiecza, a potem ważniejsza staje się kwestia ambicji politycznych i personalnych członków rady miejskiej oraz kapituły w zakresie wpływu na funkcjonowanie szkoły. Możemy wszakże powiedzieć i mamy ku temu przesłanki, że poziom szkoły kołobrzeskiej był na tyle wysoki, że umożliwiał uczniom podjęcie studiów na uniwersytecie, a więc kontynuowanie nauki i powrót do miasta po jej zakończeniu.

Robert Dziemba
Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu
/źródło:miastokolobrzeg.pl/

Na zdjęciu: Lektorium w kolegiacie z ok. 1450 roku, z którego śpiewali uczniowie Szkoły Katedralnej.

Inne artykuły GłównaWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.