Press "Enter" to skip to content

Niezmierzona dobroć Boża, taka o jakiej uczy nas Chrystus, od wieków dla wielu ludzi stanowi bardzo realny problem i trudność, teoretyczną i praktyczną

Dobry jesteś i dobrze czynisz: naucz mnie Twoich ustaw (Psalm 119) Tajemnica Bożej dobroci wymyka się naszemu zrozumieniu. Doświadczenie bowiem ukazuje nam dobroć ograniczoną, taką do jakiej sami jesteśmy zdolni: wymierną i zawsze posiadającą jakąś przymieszkę miłości własnej. Toteż niezmierzona dobroć Boża, taka o jakiej uczy nas Chrystus, od wieków dla wielu ludzi stanowi bardzo realny problem i trudność, teoretyczną i praktyczną. Jeśli są nieuczeni, wyrażają zwykle tę trudność słowami: „Za dobrze by było”. Jeśli są filozofami, usiłują wykazać, że byłoby sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem i z samą naturą Bytu Absolutnego przejmować się aż tak losem bytów przygodnych i niekoniecznych. Absolut ma przecież tylko jeden godny siebie przedmiot zainteresowania: samego siebie.

Święty Tomasz rozwiązał tę trudność nie przez odrzucenie rozsądku, ale właśnie przez lepsze niż poprzednio jego zastosowanie. Rozważył mianowicie naturę dobra i doszedł do wniosku, że ono jest z samej swojej istoty darem. Bonum est sui diffusivum – dobro musi się udzielać. A jakkolwiek wewnątrz bytu Boga istnieje w Trójcy Świętej ten nieustanny dar miłości, i rzeczywiście Ojciec ma jeden tylko godny siebie przedmiot tej miłości, Syna – nie ma jednak żadnej przyczyny, dla której dar ten nie mógłby płynąć niejako poza Bóstwo, ku bytom stworzonym po to właśnie, by go mogły odebrać i tym sposobem zostać wciągnięte w ów boski krwioobieg miłości.

Kiedy więc prosimy, by dobry i dobrze czyniący Bóg nauczył nas swoich ustaw, prosimy o dar naśladowania tej dobroci.

Deklarujemy gotowość do jej naśladowania, przynajmniej na miarę swoich sił, ale to ostatnie zastrzeżenie jest mało istotne, bo wiadomo i tak, że ta miara ma rosnąć i że może rosnąć bez końca. Na początku drogi może być czyjś słaby i z trudem na sobie wymuszony wysiłek, żeby pomóc potrzebującemu; u jej celu jest nie co innego, niż bądźcie doskonali jak was Ojciec niebieski. Aż tak.

Wiele jest oczywiście błędów, które można popełnić na tej drodze. U samego jej początku czyha pokusa, żeby myśleć, że skoro się pierwszy krok zrobiło, to ma się już cel właściwie w kieszeni. Brzmi to okropnie głupio, kiedy tak to sformułować, ale kto z nas nigdy nie próbował stosować do siebie taryfy ulgowej na tej właśnie podstawie, że skoro przecież chce dobrze (tego jest pewny), to jego wadami nikt się nie powinien przejmować? A już zwłaszcza najbliższe otoczenie. Powinno go przecież rozumieć! Z tej właśnie racji brat Marcybeliusz wypomina błędy bratu Hermenegildowi częściej niż sobie, a brat Hermenegild tak samo bratu Marcybeliuszowi. Każdy z nich uważa, że sam jest już tak dokładnie nawrócony i utwierdzony na drodze Bożej, że ma prawo zająć się raczej nawracaniem innych niż siebie. Jeżeli taka postawa się utrwali, człowiek może utkwić na zawsze w stadium początkowym.

Ale nawet wyminąwszy tę przeszkodę, natrafiamy i tak jeszcze na wiele innych. Dlaczego na przykład Psalmista w tym wersecie mówi o Bogu nie tylko, że jest dobry, ale także, że dobrze czyni? Czyż można być, a nie czynić? Bóg by tak nie mógł, gdyż w Nim natura i działanie to jedno, żadnej sprzeczności między nimi być nie może; ale człowiek mógłby. Przynajmniej spróbować. Próba oczywiście trwałaby krótko, bo życzliwość, nawet szczera, nie wyrażona w postępowaniu, szybko by się przesunęła do krainy złudzeń. Usłyszawszy to zdanie, siostra Telesfora orzekła, że nie może być zbawiona, jeśli natychmiast nie przejdzie do zgromadzenia Matki Teresy i nie zajmie się narkomanami. Biegnąc z tym do przełożonej, potknęła się o stopę siostry Marcybelli i urządziła jej straszną awanturę, twierdząc, że ona podstawiła jej nogę umyślnie. Czy w końcu przejdzie do sióstr Matki Teresy, nie wiem; ale wydaje mi się, że jej dobroć, nie rozlewająca się na najbliższe otoczenie, jest złudzeniem.

s. Małgorzata Borkowska OSB

O autorce: Siostra Małgorzata Borkowska OSB urodziła się w 1939 r. Studiowała polonistykę i filozofię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz teologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Od 1964 jest benedyktynką w Żarnowcu. Autorka wielu prac historycznych, m.in. Życie codzienne polskich klasztorów żeńskich w XVII i XVIII wiekuCzarna owcaSześć prawd wiary oraz ich skutkiOślica Balaama, Twarze Ojców Pustynitłumaczka m.in. ojców monastycznych, felietonistka.

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.