Press "Enter" to skip to content

Czas Maryi – Czas na czystość!

Św. Jan Bosko powiedział: „Dajcie mi młodego człowieka czystego, a ja wam dam świętego”. Jest to odpowiedź na to, dlaczego szatanowi zależy, by w naszych czasach panował taki sprzeciw wobec tej cnoty. Jego strategia jest prosta – wprowadził „modę na nieczystość”. Potwierdziła to Matka Boża w słowach skierowanych do św. Hiacynty: „Pojawią się na świecie mody, które będą obrażać naszego Pana. Ludzie, którzy służą Bogu, nie mogą być niewolnikami mody. W Kościele nie ma miejsca na mody. Bóg jest zawsze ten sam”.

„Moda na nieczystość” zalała już cały świat. Widzimy, jak bardzo widoczna jest w filmach, czasopismach, w sklepach odzieżowych czy chociażby w edukacji seksualnej w szkołach. I co tu zrobić? Wielu katolików również się jej poddało. Czemu daliśmy się oszukać „księciu tego świata”?
Pan Jezus wiele mówił o tym Ludmile Krakowieckiej (przyp.1) w „Dialogach”: „Popatrzcie na człowieka ze świata, jak mówi, czyni, jak się ubiera i postępuje z innymi ludźmi. Świat jest zakłamany, dzieci Moje, a zakłamanie służy mu nie tylko do zewnętrznego stroju ich ciał, do zewnętrznej mowy, do zakłamanych czynów; ono jest szatą ich dusz, szatą zewnętrzną grzechów, które ma pokryć i zamaskować. Jest maską, za którą kryje się obrzydliwość spustoszenia ich dusz”. (Dialogi 1914)

„Tym parawanem dla wnętrza dziecka ciemności jest kodeks form światowych. Te formy – dla wszystkich jednakie – są maską „dobrze wychowanego”, w znaczeniu świata, człowieka. Na zewnątrz jest on uprzejmy, miły, „pełen cnót”, a wewnątrz toczy go robak grzechu. Wyuzdany i cudzołożny w swym sercu pokrywa formami zwierzęce namiętności i pożądania. Jest tylko w jednym szczery: w zewnętrznym swym ubiorze, który (zwłaszcza u was, córki tej ziemi) ma te najgorsze żądze rozpalać i podniecać. Do tego zmierza moda – zmienna, a zawsze jednaka w tym, by działać jak płachta czerwona na zwierzęce instynkty człowieka. Kodeks światowy zatwierdza oczywiście modę i choćby była wyuzdanie bezwstydna, jest dobrą i tak się ubierać „wypada”. (Dialogi 1916)

Pan Jezus dyktował te słowa Ludmile w 1953 roku w czasie, gdy Alfred Kinsey (przyp.2) przygotowywał grunt pod rewolucję seksualną, która nastąpiła w latach 60. i 70. XX wieku. Rewolucja ta radykalnie zmieniła tradycyjne normy i wartości w kulturze seksualnej na zachodzie. Kinsey prowadził badania zachowań seksualnych społeczeństwa Stanów Zjednoczonych. Wyniki opublikował w „Raporcie o mężczyźnie” z 1948 roku oraz w „Raporcie o kobiecie” z 1953 r.. Wśród badanych było aż 25% więźniów skazanych za przestępstwa na tle seksualnym, 5% męskich prostytutek, a większość z nich dobrowolnie się na nie zgłosiła. Przywołane fakty dowodzą, jak niemiarodajne były te badania i jak bardzo zostały zmanipulowane przez media wyłącznie po to, by społeczeństwo uznało je za prawdziwe. Według Kinseya podobno 90-95% społeczeństwa wykazuje tendencje biseksualne, 85% mężczyzn angażowało się w przedmałżeńskie stosunki seksualne, prawie 70% korzysta z usług prostytutek, 30-45% trwa w pozamałżeńskich relacjach seksualnych, 10% to homoseksualiści, a 37% ma doświadczenia homoseksualne. „Raport o kobietach” prezentował równie szokujące wyniki – wykazywał, że 50% kobiet nie zachowało czystości do ślubu, 26% utrzymuje stosunki pozamałżeńskie, zaś aborcji pozamałżeńskiej dokonało 87%, a 25% będąc w małżeństwie. To właśnie Instytut Kinseya miał duży wpływ na ustawę legalizującą aborcję w Stanach Zjednoczonych w 1973 roku. Wyraźnie widzimy związek między grzechem nieczystości a zabiciem dziecka poczętego. O tej zależności mówił św. Franciszek Salezy: „Jeżeli chcecie zachować czystość, unikajcie każdej okazji zepsucia. To wada, która od błahostki prowadzi do żałosnych upadków”.

W „Dialogach” Pan Jezus bardzo jasno mówi jakiej czystości wymaga od swoich „maleńkich apostołów”: „A czy sądzicie, że śpiewając różne modne piosenki, których ukrytą treścią jest jawna czy ukryta pod formą wiersza nieczystość, nie kalacie ust waszych? A czy sądzicie, że czytając, słuchając ze sceny czy kabaretu nieczystych żartów nie ocieracie się o nieczystość: czy gdy znosicie „niewinne zdobywanie was” w tańcu? Czy gdy ubieracie się tak, by wzbudzać nieczyste pożądania swym strojem? Czy w tych i podobnych wypadkach nie pozwalacie pyłowi nieczystości osiadać na waszej duszy? Nie wkładacie w to „siebie”-mówicie. Ale pamięć wasza notuje to wszystko i ani wiecie, jak w nieoczekiwanym momencie przekaże to waszej świadomości. Ja jestem w was, drodzy Moi. Czy będąc razem ze Mną, chcecie mieć pianę nieczystości świata?”. (Dialogi 2958-2959)

„I jeszcze jedno chcę wam, córeczki ukochane, powiedzieć. Znam wasze serca i wiem, że w intencji nie grzeszycie, ale zarzućcie tę wstrętną pieczęć szatana – nieczystości – czerwoną farbę na waszych ustach, twarzy, paznokciach. Toć przecież najgrubszy, odrazę budzący sygnał mówiący: chcę grzeszyć! To od wieków symbol jawnogrzesznic światowych. Nie chcę go widzieć u tych, które mają być czystymi dziećmi Boga, czystymi Czystością Samą”. (Dialogi 1918)

Wiele razy słyszałam, jak ludzie wierzący usprawiedliwiają się z oglądania scen erotycznych w filmach, tłumacząc, że są dorośli i że to jest ludzkie. Jednak wszystko zostaje w sercu. To samo dotyczy kwestii ubioru. Często słyszę: „Przecież masz ładne nogi. Dlaczego ich nie pokazujesz?”. A ja wtedy odpowiadam, że chcę, aby pewne części ciała oglądał tylko mój przyszły mąż, a nie każdy, kto mnie zobaczy na ulicy. Mówię też młodym dziewczynom, by ubierały się tak, żeby podobać się Maryi. Ja Maryję zabieram na zakupy i się z nią konsultuję. Pytam, czy dana rzecz by się Jej podobała. A jak? Po prostu: „Maryjo, gdybyś żyła w naszych czasach jako świecka osoba, włożyłabyś coś takiego?”. Bardzo się ucieszyłam, gdy Pan Jezus w dialogach zalecał swoim ukochanym córkom to samo: „Dałem wam Maryję za Matkę i wzór – wy szczególnie, córki moje, zawsze się zapytajcie: czy Maryja by tak zrobiła, czy tak się ubrała (gdyby dziś żyła)? Czy tak by powiedział i postąpił wasz Jezus, wasz czysty Oblubieniec, Jezus? – a wtedy łatwo zrozumiecie, jak macie wyglądać, żyć działać”. (Dialogi 1921) Matka Boża nigdy mnie nie zawiodła, choć teraz dość trudno znaleźć coś, co byłoby „do kolan” lub nie miało dużych dekoltów; coś, co nie wzbudzałoby pożądliwych myśli u płci przeciwnej. Bardzo mnie boli, gdy ludzie przychodzą do kościoła w skąpych ubraniach i myślę, że boli to Jezusa i Maryję.

Diabeł nas oszukał. Oszukał nas przez złe pojęcie miłości. Kiedyś jedna siostra zakonna powiedziała mi, że szkoda jej takich dziewczyn, które się skąpo ubierają. Im krótsza spódniczka, tym większe jest wołanie o miłość i zainteresowanie u tej osoby. Dziewczyny chcą zachowywać się tak, jak bohaterowie z filmów czy seriali.

Kolejne konkretne pytanie: czy wolno „całować się” przed ślubem? Pewnie wiele osób czytając to pytanie, pomyślało: „to już jest przesada w drugą stronę”. A co mówił Jezus w Ewangelii: „Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A ja wam powiadam: »Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa«” (Mt 5, 27-28). Co to ma do tego? Może inaczej zadam to pytanie: kiedy zaczyna się grzech nieczystości w przypadku całowania? Bo przyznacie, że można się pocałować i można SIĘ CAŁOWAĆ…

Gdy byłam w liceum, do mojej szkoły zaproszono dr Wandę Półtawską (przyp.3), która bardzo dobrze to wyjaśniła. Mówiła, że każdy z nas ma w sobie wrodzoną niewinność i gdy ta niewinność zostaje naruszona, zaczynamy się pytać: czy to już grzech? Dla nas to czerwony sygnał: to był grzech. Pocałunek jest czymś pięknym, ale w relacji chłopak-dziewczyna jest czymś niebezpiecznym, bo może powodować pożądanie czy namiętność, a to jest zarezerwowane wyłącznie dla małżonków.

„To co teraz? Już NIC nie wolno?”. Kiedyś na spowiedzi, gdy miałam 16 lat usłyszałam od pewnego księdza, że musimy sobie z chłopakiem wyznaczyć granice. Ale, zaraz, zaraz… Mając 16 lat, nie za bardzo wiedziałam, gdzie są te granice. Nikt nie potrafił mi tego wytłumaczyć. Diabeł wie, że człowiek najbardziej pragnie miłości, zwłaszcza człowiek zraniony. Dlatego właśnie jego strategia to ubieranie czegoś szkaradnego, czyli grzechu nieczystości, w maskę czegoś najpiękniejszego – miłości. Ludzie pragną bliskości, ale jeśli ta bliskość będzie przeżywana w nieczysty sposób, zniszczy ich relację. Nieczystość jest też silnie połączona z grzechem nieumiarkowania. Jeśli na przykład pocałunki staną się zbyt częste, zauważymy, że po jakimś czasie zaczniemy wchodzić w takie grzechy nieczyste, jakich byśmy się po sobie nie spodziewali. Konkludując: Wanda Półtawska radziła, by się nie całować. Poza tym, czy jesteś pewna/pewny, że osoba, którą całujesz, mając 15 czy 16 lat, teraz może już 12 czy 13 lat, zostanie Twoim mężem/Twoją żoną?

„Ale co mnie to obchodzi? Kocham tę osobę i chcę jej okazać moje uczucie”. Kiedyś Eduardo Verastegui, nawrócony aktor i apostoł czystości, podał taki przykład swojemu kuzynowi. Oto parafraza: „Powiedzmy, że Twoja dziewczyna nie będzie Twoją żoną. Twoja przyszła żona czeka w innym mieście i teraz ogląda film ze swoim chłopakiem. Są sami w domu. Siedzą na kanapie. Jest noc. Człopak zaczyna ją obejmować….”. Tutaj kuzyn przerywa opowiadanie słowami: „Zaraz, zaraz, to moja przyszła żona!”. A Eduardo na to: „Nie rób Twojej dziewczynie tego, co byś nie chciał, by ktoś robił Twojej przyszłej żonie”. Można by tu dodać: nie rób tego, co byś nie chciał by ktoś robił Twojej córce.

Ja osobiście uważam, że lepiej się nie całować. Nie chodzi o brak czułości czy wręcz oschłość, bo czysta czułość jest bardzo dobra. Im mniej cielesności, tym lepiej możemy poznać człowieka, z którym chcemy połączyć się na zawsze w sakramencie małżeństwa. Bo gdy człowiek jest zakochany, a emocje podsycane są przez pożądanie czy namiętność, bardzo trudno jest się poznać. Dlatego też we współczesnym świecie występuje wszechobecna plaga rozwodów – ludzie po prostu nie poznali się przed ślubem. Dlatego za św. Pawłem mówię: „Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę” (1Kor 6,12)- niewolę grzechu.

Wiele osób uważa, że żyje w czystości, ponieważ nie współżyje z drugim człowiekiem, ale ich relację wypełniają namiętności, pocałunki czy wzajemne pobudzenia seksualne. Nie ma większego błędu! Proponuję, by szybko pójść do spowiedzi i zawierzyć się Niepokalanemu Sercu Maryi. Matka Boża powiedziała do św. Hiacynty, kiedy ta była w szpitalu w Lizbonie, że „najwięcej ludzi trafia do piekła przez grzechy nieczystości”. Mówiła również: „Gdyby ludzie wiedzieli, czym jest wieczność, na pewno uczyniliby wszystko, by odmienić swoje życie”.

Poza tym CZYSTOŚĆ to RADOŚĆ! „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5,8). Jeśli ktoś żyje w bliskiej relacji z Jezusem, jeśli Jezus i Maryja towarzyszą mu w codzienności, to bardzo szybko Duch Święty pomaga wyczuć nieczystość. Jak człowiek się o nią otrze lub zgrzeszy to ma uczucie jakby „duchowych nudności”. Doświadczyłam w swoim życiu tego grzechu. Nie wiedziałam, że jest to grzech ze względu na ogromną manipulację, która oddziałuje na społeczeństwo. Dzięki codziennej modlitwie różańcowej i interwencji Nieba Pan Jezus pokazał mi prawdę. 1,5 roku tkwiłam w grzechu nieczystości i wcale nie chodziło o współżycie, choć wiem, że Pan Jezus uratował moje dziewictwo. Byłam u spowiedzi w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej. W ogóle bardzo często się spowiadałam, bo czułam się brudna, ale nie spowiadałam się z tego grzechu. Tam w Licheniu po raz pierwszy ksiądz zaczął mi robić rachunek sumienia dotyczący grzechu nieczystości. Po tej spowiedzi pomyślałam, że część rzeczy trzeba będzie odrzucić, ale nie wszystkie. Nawet pamiętam kuszenie diabła: „Popatrz jaki to stary ksiądz, to jakieś przedwojenne zasady”. Jednak tego samego dnia byliśmy z rodziną u innego księdza, który modlił się nad nami i powiedział, że ze mną „jest coś nie tak”. Wziął mnie na rozmowę i zadał mi pytanie:„Jak ma się ta Twoja sprawa z czystością?”. Wtedy pomyślałam: „Dobrze Boże, ja już Ci wierzę”. Od tego czasu, gdy poznałam prawdę, odcięłam się od grzechu nieczystości – najpierw przez opuszczenie chłopaka, który nie podzielał moich poglądów na ten temat. Było to bardzo trudne, ale nawet nie zdołam wypowiedzieć, iloma łaskami obsypał mnie Jezus przez wzgląd na tę jedną decyzję. Mogę powiedzieć, że dzieło Wspólnoty Guadalupe rozkwitło dzięki wygranej walce o czystość. Maryja pragnie, byśmy byli Jej ambasadorami czystości w świecie.

Na zakończenie przytoczę jeszcze słowa Pana Jezusa do Ludmiły Krakowieckiej z 1960 roku: „(…)O tak, dzieci Moje, wszystko, cokolwiek czyni, mówi i myśli człowiek czysty, promieniuje prawdą, prawością, uczciwością, a przede wszystkim czystą intencją. Ale czystość doskonała to jeszcze coś więcej. To czystość Boża, która przenika serce czystego dziecka Bożego, bo w nim jest Czystość Sama- Bóg. I to promieniowanie Bożej czystości czyni duszę promienną i przeźroczystą dla Boga i ludzi. Jest czysta, bo Bóg ją przenika i prześwietla, i niewidzialne fale idą ku ludziom i zdobywają ich nieznaną im tęsknotą za taką czystością. Czystość doskonała sama przybliża Boga duszom, pozwala zobaczyć Go w sobie. Taką czystość chcę znaleźć w was, dzieci Moje. Pomyślicie, dzieci, że wymagając od was tak wiele, chcę chyba waszej bezgrzeszności, bo wtedy macie prawo powiedzieć o sobie, że jesteście czyści w obliczu Moim. Tak, drodzy, chcę was mieć świętymi, tj.czystymi. Chcę, byście nigdy nie chcieli świadomie Mnie obrazić. Nędza wasza jest wielka, więc upadać będziecie, ale niech to nie będą świadome, dobrowolne upadki. Wszystkie inne biorę na siebie. Gdy upadniecie, tulcie się do Mego Serca z żalem, a Ja was podniosę i uświęcę, bo Ja jestem Świętością i Czystością waszą, a wy nędzą i nicością. Ale tę nędzę i nicość ukochałem, dzieci Moje”. (Dialogi 2960-2962)

Agnieszka Beszlej

Przypisy:
1. Ludmiła Krakowiecka (1900-1971) – osoba świecka, mistyczka o głębokim życiu wewnętrznym, naukowiec. „Dialogi” Ludmiły Krakowieckiej należą do pism z dziedziny doświadczeń mistycznych, gdzie autorka spisuje swoje rozmowy z Panem Jezusem. Porównywane są do pism św. Teresy od Dzieciątka Jezus („Dzieje duszy”), św. Faustyny („Dzienniczek”) czy Gabrielle Bossis („On i ja”).
2. Alfred Kinsey (1894-1956) – zoolog, pracujaący w Indiana University, założył Instytut for Sex Research, nazywany „ojcem rewolucji seksualnej”.
3. Wanda Półtawska (ur.1921) – dr.n.med, specjalista psychiatrii, członek Papieskiej Rady Rodziny, Papieskiej Akademii życia, współpracuje z Papieską Radą dla Pracowników Służby Zdrowia. Zorganizowała Instytut Teologii Rodziny przy Wydziale Teologii Papieskiej Akademii w Krakowie. Prowadzi poradnię małżeńską i rodzinną. Działaczka pro-life. Podczas II wojny światowej więziona i poddana eksperymentom medycznym w niemieckim obozie koncetracyjnym w Ravensbrück. Bliska przyjaciółka św. Jana Pawła II. W 2016r. odznaczona Orderem Orła Białego przez Prezydenta Andrzeja Dudę.

Bibliografia:
Bołoz W., Etyka seksualna, wyd. Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Warszawa, 2003, s.24
Krakowiecka L., Dialogi, Rodzina Serca Miłości Ukrzyżowanej, Poznań, 2010.
Peeters A. M., Gender-światowa norma polityczna i kulturowa. Narzędzie rozeznania, tłum.L.Woroniecki SAC, wyd. Sióstr Loretanek, Warszawa, 2013, s.58
Reismann J.A., E.W. Eichel, Kinsey, seks i oszustwo. Rzecz o indoktrynacji, wyd. Antyk, Warszawa, 2002, s.43
www.stop-seksualizacji.pl
www.stopthekinseyinstitute.org

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.