Press "Enter" to skip to content

Ołtarzyk wolności

Na wieść o tragicznych wydarzeniach w kopalni „Wujek”, działacze „Solidarności” urządzili na zewnętrznej ścianie katedry ołtarzyk, pod którym składano kwiaty i palono znicze. SB prowadziła stałą obserwację ołtarzyka i odnotowywała osoby adorujące miejsce pamięci. Tak zwani „nieznani sprawcy” niszczyli wielokrotnie ołtarzyk, który był pieczołowicie odtwarzany.

Kościół katolicki w Polsce – obok podstawowej funkcji religijnej – spełniał również inne, w tym natury politycznej, społecznej oraz kulturalnej. Ponieważ miał znaczną autonomię i niezależność od władzy publicznej, był naturalnym azylem, w którym schronienia szukali przeciwnicy dyktatury. Władza świecka miała ograniczoną jurysdykcję wobec przestrzeni kościoła, w tym również placu, który go otaczał. Odnosi się to w szczególności do uregulowań dotyczących zgromadzeń.

W mrocznych czasach stalinowskich – jak i później, aż po rok 1989 – Kościół katolicki pozostał jedyną instytucją, która mogła działać bez bezpośredniej ingerencji reżimu. Komuniści starali się w różny sposób ograniczyć autonomię i niezależność, lecz nigdy nie przejęli władzy nad Kościołem, jak miało to miejsce w Związku Sowieckim. Każde działanie opozycji po 1945 r. znajdowało tam swoje oparcie. Nawet z założenia laicki i lewicowy Komitet Obrony Robotników podejmował współpracę z duchowieństwem.

Po wprowadzeniu stanu wojennego, rozbita opozycja szukała pomocy w Kościele, który udzielał jej w różnych formach. W tym celu powstał między innymi Biskupi Komitet Pomocy, który w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej działał bardzo sprawnie i w różny sposób organizował pomoc, na przykład przez dostarczanie paczek, lekarstw, fundując wczasy dla rodzin internowanych działaczy. Kościół stał się również jedynym miejscem, gdzie mogła rozwijać się niezależna kultura.

Od początku stanu wojennego katedra pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Kołobrzegu była ważnym miejscem dla kołobrzeskiej opozycji. Pierwsze zebranie działaczy „Solidarności” w dniu wprowadzenia stanu wojennego odbyło się w zakrystii po mszy św. o godz. 10:00. 16 grudnia tegoż roku, na wieść o tragicznych wydarzeniach w kopalni „Wujek”, działacze „Solidarności” urządzili na zewnętrznej ścianie katedry ołtarzyk, pod którym składano kwiaty i palono znicze. SB prowadziła stałą obserwację ołtarzyka i odnotowywała osoby adorujące miejsce pamięci. Tak zwani „nieznani sprawcy” niszczyli wielokrotnie ołtarzyk, który był pieczołowicie odtwarzany.

W stanie wojennym ołtarzyk na ścianie katedry stał się widocznym i rozpoznawalnym dla mieszkańców miejscem oporu społecznego i sprzeciwu wobec stanu wojennego. Największa manifestacja niepodległościowa w Kołobrzegu odbyła się właśnie wokół ołtarzyka. Przygotowania do zorganizowania manifestacji były niezwykle utrudnione, gdyż czołowi działacze kołobrzeskiej „Solidarności” zostali powołani do odbycia służby wojskowej. Faktycznie było to jednak internowanie.

Przygotowania polegały głównie na wydrukowaniu i rozrzuceniu przez Wojciecha Krzewinę i Dariusza Jurka kilkuset ulotek. Informowały one, że 10 listopada – w przededniu Święta Niepodległości – odbędzie się manifestacja niepodległościowa na pl. 18 Marca. Wąskie grono działaczy postanowiło, że zgromadzenie zostanie przeniesione pod katedrę, gdzie był ołtarzyk.

SB ze znacznym wyprzedzeniem wiedziała, że 10 listopada 1982 r. planowana jest manifestacja niepodległościowa i z tego powodu dzień wcześniej przygotowano plan przedsięwzięć na wypadek potrzeby interwencji wobec strajkujących bądź demonstrujących w dniach 10–13 listopada 1982 r. W uzasadnieniu planu zapisano: „Z uzyskanych, wieloźródłowych informacji wynika, że przedstawiciele ekstremalnych, nielegalnych struktur »Solidarności« planują w dniu 10 listopada 1982 r. o godz. 15:30 zorganizować wiec protestacyjny, którego uczestnicy udadzą się następnie pod katedrę, gdzie złożą wiązanki kwiatów. Wiec taki miałby się odbyć na placu 18 Marca w Kołobrzegu lub w jego pobliżu”.

Plan przewidywał użycie całego stanu osobowego MO i SB w Kołobrzegu i okolicznych posterunków, a także wydzielonej grupy żołnierzy garnizonu, Wojskowej Służby Wewnętrznej i strażnicy Wojsk Ochrony Pogranicza. Ponadto utworzono grupę Nieetatowych Oddziałów MO (NOMO) pod dowództwem Ulasa. Całość demonstracji miała być filmowana i fotografowana, w tym również z tzw. punktów zakrytych. Plan w sposób precyzyjny określał rozmieszczenie poszczególnych radiowozów MO i ich skład osobowy, grup patrolowych – oficjalnych i operacyjnych, patroli wojskowych oraz zwartego oddziału ZOMO i oddziału NOMO. Całością działań represyjnych miał kierować sztab usytuowany w budynku Komendy Milicji w Kołobrzegu.

Zastępca naczelnika Wydziału „B” Komendy Wojewódzkiej MO w Koszalinie w notatce służbowej stwierdził, że zabezpieczenie rejonu przewidywanej manifestacji rozpoczęto 10 listopada 1982 r. około godz. 14:00. O godz. 15:15 na chodnikach wokół pl. 18 Marca zaczęły się gromadzić małe grupki po 5–8 osób w młodym wieku. Stopniowo przyłączali się następni i po kwadransie było już około 250 ludzi. Zachowywali się spokojnie i stopniowo przechodzili pod katedrę. Umundurowani funkcjonariusze MO prowadzili intensywne legitymowanie.

Około godz. 15:30 pod ołtarzykiem przy katedrze przebywało zaledwie kilkanaście osób. Ołtarzyk obłożony był wieńcami z czarnymi szarfami. Pół godziny później pod ołtarzykiem było już co najmniej 200 osób. Pojawiła się biało-czerwona flaga z napisem „Solidarność”. Zaczęto śpiewać hymn oraz zapalono świeczki, które ustawiono tworząc krzyż, a także składano kwiaty. Wznoszono przy tym okrzyki: „Zwycięstwo”, „Niech żyje »Solidarność«”. Śpiewano pieśni religijne oraz Rotę. Około godz. 16:50 młody mężczyzna w białym golfie, w wieku około 27 lat, stanął na ławce i wygłosił krótkie przemówienie. Podziękował zebranym za przybycie i za spokojny przebieg manifestacji. Zaprosił na mszę św. do katedry o godz. 17:00 oraz na manifestację 13 listopada.

Zgromadzeni zaczęli się rozchodzić, przy czym większość weszła do katedry na nabożeństwo. Osoby, które pozostały pod świątynią, były legitymowane przez umundurowanych milicjantów. Po zakończeniu mszy św., około godz. 17:40, wychodzący z katedry ludzie ponownie zatrzymali się przy ołtarzyku. Znów śpiewano pieśni religijne, hymn oraz wznoszono okrzyki. O godz. 17:45 przez megafon milicyjny wezwano do rozejścia się, a w pobliżu katedry uformował się zwarty oddział ZOMO.

Zebrani wznosili okrzyki: „Gestapo”, „Niech żyje »Solidarność«”, „faszyści”, itp. Oddział ZOMO ruszył na manifestantów, uderzając miarowo pałkami o tarcze. Ci zaczęli uciekać i przemieszczać się w kierunku hotelu „Skanpol”. Milicjanci wyłapywali poszczególne osoby do podstawionych radiowozów. Jeszcze przez kilka godzin dochodziło w różnych punktach miasta do starć demonstrantów z milicją.

Bezpośrednio w czasie demonstracji zatrzymano dwadzieścia osób dorosłych i siedem nieletnich. Po wstępnych przesłuchaniach zwolniono m.in. Aleksandra Czerwonajcio, Andrzeja Celera, Kazimierza Kuchtę, Mirosława Olszewskiego. Wobec pięciu osób skierowano sprawy do sądu w trybie przyspieszonym o czyny z art. 236 k.k., tj. o znieważanie milicjantów. Krzysztofa Raciniewskiego oskarżono o to, że 10 listopada 1982 r. o godz. 20:30 w Kołobrzegu przed hotelem „Skanpol” na ul. Dworcowej, będąc pod wpływem alkoholu z pobudek chuligańskich znieważył pełniących obowiązki służbowe funkcjonariuszy MO, używając w stosunku do nich słów powszechnie uważanych za obraźliwe i znieważające, tj. o czyn z art. 236 k.k. w zw. z art. 56 §1 k.k. i w zw. z art. 18 ust. 1 dekretu z 12 grudnia 1981 r. Za czyn ten Sąd Rejonowy w Kołobrzegu w postępowaniu przyspieszonym 11 listopada 1982 r. skazał go na karę 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym jej zawieszeniem na 3 lata oraz 40 tys. zł grzywny i pracę 20 godzin na cele społeczne w Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Kołobrzegu. 10 sierpnia 1983 r. Sąd Rejonowy w Kołobrzegu na podstawie art. 3 ust. 1 ustawy z 21 lipca 1983 r. o amnestii darował grzywnę i koszty sądowe.

Andrzeja Bogdana Głuszkowskiego oskarżono o to, że 10 listopada 1982 r. w Kołobrzegu na ul. Lenina, uczestnicząc w nielegalnym zgromadzeniu, znieważył funkcjonariuszy MO i żołnierzy używając w stosunku do nich słów powszechnie uważanych za obelżywe, tj. o czyn z art. 236 k.k. Sąd Rejonowy w Kołobrzegu 12 listopada 1982 r. wymierzył karę 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym jej zawieszeniem na 3 lata oraz dozór kuratora i 20 godzin pracy na cele społeczne.

Ryszarda Sławomira Staluszko oskarżono o to, że 10 listopada 1982 r. około godz. 18:00 brał udział w nielegalnym zgromadzeniu przy katedrze w Kołobrzegu oraz wyzywał od „Gestapo” funkcjonariuszy ZOMO i żołnierzy, tj. o czyn z art. 236 k.k. w zw. z art. 18 ust. 1 dekretu z 12 grudnia 1981 r. Sąd Rejonowy w Kołobrzegu skazał go na karę 1 roku
i 6 miesięcy ograniczenia wolności, z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej pracy 40 godzin miesięcznie oraz opłatę 3 tys. zł. Postanowieniem Sądu Rejonowego w Kołobrzegu z 31 marca 1983 r. zmieniono karę ograniczenia wolności na 1 rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności.

Stefana Chwalebę oskarżono o to, że 10 listopada 1982 r. w Kołobrzegu w pobliżu katedry brał udział w nielegalnym zgromadzeniu i używał obelżywych słów w stosunku do interweniujących funkcjonariuszy MO, tj. o czyn z art. 236 k.k. Sąd Rejonowy w Kołobrzegu na rozprawie 12 listopada 1982 r. w trybie przyspieszonym skazał go na karę 1 roku
i 6 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej pracy
40 godzin miesięcznie. W wyniku rewizji obrońcy Sąd Wojewódzki w Koszalinie zmienił zaskarżony wyrok i 23 grudnia 1982 r. skazał go na 1 rok ograniczenia wolności oraz zasądził potrącenie 20 proc. wynagrodzenia miesięcznie na rzecz Skarbu Państwa.

Dariusza Malczaka oskarżono o to, że 10 listopada 1982 r. w Kołobrzegu w pobliżu katedry brał udział w nielegalnym zgromadzeniu i używał obelżywych słów w stosunku do interweniujących funkcjonariuszy MO, tj. o czyn z art. 236 k.k. Sąd Rejonowy w Kołobrzegu na rozprawie 12 listopada 1982 r. postanowił odstąpić od trybu przyspieszonego i zwrócił sprawę prokuraturze. Wniesiono ponownie akt oskarżenia i skazano go za czyn z art. 236 k.k. na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności, a ponadto za przestępstwa kryminalne, łącznie na 2 lata pozbawienia wolności. Rewizja obrońcy okazała się nieskuteczna, bowiem Sąd Wojewódzki w Koszalinie wyrokiem z 13 września 1983 r. utrzymał go w mocy.

Spośród osób zatrzymanych, przeciwko dziewięciu skierowano wnioski o ukaranie w trybie przyspieszonym do Kolegium ds. Wykroczeń przy naczelniku miasta Kołobrzeg o czyny z art. 50 k.w., tj. o udział 10 listopada 1982 r. w zbiegowisku w Kołobrzegu, którego nie opuścili, pomimo wezwania przez funkcjonariuszy MO. Jan Niemczycki został ukarany grzywną 12 tys. zł, Leszek Szybisty – 15 tys. zł, Roman Janiszewski – 10 tys. zł, Andrzej Ogórek – 15 tys. zł, Ryszard Karasiński – 10 tys. zł, Kazimierz Durlik – 12 tys. zł, Bogdan Spychała – 12 tys. zł, Marek Stefański – 12 tys. zł, Dariusz Małek – 8 tys. zł.

W wyniku analizy zdjęć wykonanych w czasie demonstracji ustalono innych uczestników i skierowano do kolegium z wnioskami o ukaranie kolejnych dziewiętnastu osób. Grzywny wymierzono: Henrykowi Kuzańskiemu – 10 tys. zł, Elżbiecie Garbacz – 10 tys. zł, Stanisławowi Glubie – 10 tys. zł, Mieczysławowi Michalskiemu – 10 tys. zł, Janinie Słomian – 3 tys. zł, Sławomirowi Słomianowi – 10 tys. zł, Zdzisławowi Grabowskiemu – 8 tys. zł, Grzegorzowi Kubackiemu – 7 tys. zł, Czesławowi Piesio – 6 tys. zł, Markowi Proczkowi – 6 tys. zł, Wojciechowi Wróblewskiemu – 6 tys. zł, Wojciechowi Krzewinie – 12 tys. zł, Zbigniewowi Kryckiemu – 12 tys. zł, Zenonowi Tomaszewskiemu – 12 tys. zł, Zbigniewie Buszcie – 10 tys. zł, Józefowi Moskwie – 8 tys. zł. Kolegium uznało za winnych Radosława Kuśmierczaka i Dariusza Piekiełkę, ale odstąpiło od wymierzenia kary, natomiast Brygida Grudnik została uniewinniona. Siedem osób odwołało się do wyższej instancji, ale było to nieskuteczne, gdyż orzeczenia zostały utrzymane w mocy.

Oprócz tego, zatrzymano siedmiu nieletnich uczniów szkół średnich i zawodowych. Po przesłuchaniach zwolniono do domu Marka Szufla, Adam Rybackiego, Krzysztofa Dawidziuka, Zbigniewa Michalewicza, Zbigniewa Bartosiaka i Jarosława Sęczkowskiego. Wobec nieletniego Andrzeja Wasylowa wszczęto postępowanie o czyn z art. 236 k.k. i Sąd dla Nieletnich w Kołobrzegu orzekł umieszczenie go w domu poprawczym. Wylegitymowano 67 osób.
Udokumentowane są dwa przypadki obrażeń ciała. Pierwszy dotyczy siedemnastoletniego Henryka Brzuszka – junaka Ochotniczego Hufca Pracy z Kombinatu Budowlanego w Kołobrzegu, mieszkańca Gościna. W czasie legitymowania przez ZOMO nieustalony funkcjonariusz uderzył go kolbą krótkiego karabinu w brzuch. Chłopiec skulił się, a ksiądz pomógł mu położyć się na ławce w pobliżu katedry. Pobitym zaopiekowała się też Innocenta Siłkowska, która wezwała karetkę pogotowia. Według ustaleń milicyjnych, chłopiec nie odniósł widocznych obrażeń.

9 grudnia 1982 r. nauczyciel Zenon Tomaszewski złożył zawiadomienie o popełnionym 10 listopada 1982 r. przestępstwie pobicia Janusza Rosołowskiego przez funkcjonariuszy milicji. W sprawie tej nie wszczęto postępowania karnego, a jedynie potraktowano zawiadomienie, jako skargę obywatela. Przesłuchany w tej sprawie
w charakterze świadka Janusz Rosołowski, uczeń III klasy Zasadniczej Szkoły Budowlanej
w Kołobrzegu zeznał, że po godz. 18, będąc w pobliżu katedry zobaczył idących tyralierą milicjantów i w tym momencie dwaj ubrani po cywilnemu mężczyźni schwycili go, a następnie przekazali umundurowanym milicjantom, którzy zaprowadzili go do radiowozu stojącego niedaleko ratusza. Jeden z milicjantów zaczął bić pięściami zatrzymanego, który zasłaniał się rękoma. Następnie, po wylegitymowaniu, wypuszczono go. W wyniku pobicia doznał obrażeń ciała w postaci zdartego naskórka lewego ucha i lewej części dolnej szczęki. Jak wynika ze sprawozdania sporządzonego 31 stycznia 1983 r. przez funkcjonariusza SB sierż. sztab. R. Pawelca, nie ustalono milicjanta, który pobił Janusza Rosołowskiego, pomimo iż radiowóz, do którego go doprowadzono, należał do dowódcy ZOMO. W sprawie tej nie dokonywano okazań ani też nie przesłuchano dowódcy ZOMO, a ponadto nie rozstrzygnięto tej sprawy przez wydanie postanowienia, co uniemożliwiło jakiekolwiek odwołanie.

Opór przeciwko dyktaturze komunistycznej był zjawiskiem powszechnym i liczne działania opozycyjne były widoczne nawet w tak niewielkich miejscowościach, jak Białogard czy Kołobrzeg.

Edward Stępień

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.