Press "Enter" to skip to content

Rozpaczliwe otwarcie ust…

Tak sobie myślę o tym świecie, z którego trudno wysłać informację. O ludziach zamkniętych w ograniczeniach źle skonfigurowanego ciała. O tym jak bardzo chcesz wyjść na zewnątrz, ale nie masz możliwości innej niż grymas twarzy, krzyk, jęk. Albo tylko niemo otwierane usta w krzyku, który widać, ale go nie słychać. W krzyku, który nie jest krzykiem. O samotności w takim stanie. O rezygnacji innych do szukania kontaktu z więźniem takiego stanu. Myślę o podobieństwie ostatnich chwil Jana Pawła II, o tej Jego próbie skomunikowania się z nami słowem, które ostatecznie stało się rozpaczliwym otwarciem ust. Jan Paweł II był w swoich ostatnich chwilach właśnie jak niemówiący autysta. Odszedł 2 kwietnia. Do Nieba. Właśnie wybrałam patrona moich “niebieskich” dzieci. Jan Paweł II świeci dla nas na niebiesko. Niebem.

Barbara Konarska

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.