Press "Enter" to skip to content

Błogosławionego Zmartwychwstania!

Oto przybliża się upragniony Poranek Wielkanocny. A przybywa przyodziany w szatę paradoksu. Za chwilę zgromadzimy się na radosnej celebracji, zabrzmi świąteczne Alleluja i Te Deum. Poprzez Liturgię urzeczywistni się Obecność Zmartwychwstałego; uniesiona w górę Hostia Św. będzie niczym triumfalny wizerunek Pana, pod stopami którego leżeć będzie cały świat – On jest absolutnym Zwycięzcą: śmierci, naszych grzechów, słabości, nawet niechęci względem jego obecności. Będziemy to wszystko przeżywać, ale jednak Bóg nas uprzedził. On jest zawsze „krok” przed nami.

Wierzymy, wyznajemy, wiemy. A jednak najważniejsza Jutrzenka pozostaje ukryta. Nie jest to ukrycie dalekie. „Wielka tajemnica miłości, którą wspólnie świętujemy, nie jest daleko od nas, lecz zamieszkuje nasze serca”(o. Marie – Dominique Philippe OP). Bo ta Jutrzenka to nasze Święto – Święto naszego ocalenia. I tak tajemnica Bożego Narodzenia okryta była szatą ubóstwa i pokory, tak tajemnica Zmartwychwstania otulona jest ciszą. Jest bardzo skryta (ale czy nie jest tak, że najważniejsze zwycięstwa dokonują się właśnie w skrytości, we wnętrzu człowieka?). I chyba także ma wymiar dużo bardziej indywidualny, osobisty (choć nigdy nie oddzielony od wspólnotowego wymiaru przeżywania Tajemnicy Wiary – grupa kobiet, dwaj uczniowie…). Już nie ma, jak w Betlejem chóru Aniołów, radosnego śpiewu i zaskoczenia pastuszków. Jest osobiste spotkanie z Najlepszą Nowiną skromnie przekazaną przez Bożego Posłańca. Każdy dochodzi także do tego spotkania w swoim własnym czasie.

Uczeń stojący naprzeciw Anioła jest całkowicie zaskoczony. Przecież przed oczyma ma ciągle tragedię Wielkiego Piątku – ból, pohańbienie, śmierć i zatoczony ciężki głaz niczym pieczęć. Stało się, skończone. Ale Bóg jest zawsze „krok” przed nami. Zapieczętowany Grób nie jest więc dla Pana końcem. To, że nam się wydaje, że nic więcej się nie stanie, że już jest po ludzku przegrane i że przyjdzie nam się rozejść z oczyma pełnymi łez do ciemności swojej ziemskiej kryjówki – dla Boga to dopiero początek. Nasza „kapitulacja” może stać się polem, miejscem objawienia Jego zwycięstwa. To są właśnie Boże paradoksy. Stąd płynie dla nas wielkie orędzie, by nigdy się nie poddawać. Miłość jest zawsze obecna i zwycięska. Nawet Krzyż nie zgasił tego Ognia miłości, który wiecznie płonie i będzie płonąć w Jezusie. Ten Ogień nadaje sens Kościołowi i naszemu życiu. Jest naszym ocaleniem. Aczkolwiek, codzienność, ludzkie relacje, szare utrudzenie i wewnętrzne walki, próbują Go w nas ugasić, stłumić. Ale to nie świat ma mieć władzę nad naszym sercem. To nasza decyzja.

Jakże niewyobrażalny był ból Maryi, a jednak nie pozwoliła odebrać sobie tego uczynionego przed laty aktu całkowitego zawierzenia Bogu.

W Tajemnicę wierzy się pośród ciemności. Tajemnicę rozważa się w ciszy” (kard. Henri du Lubac). Taka była droga Maryi. Dlatego jako pierwsza doświadcza spotkania ze Zmartwychwstałym – przed nami, w tej chwili ukrytej Jutrzenki. Ona zostaje wprowadzona w tajemnicę Serca Jezusa i już oboje płoną tym samym Ogniem wieczystej miłości.

Prośmy Maryję, by i nas w to wprowadziła, by i nas pochłonął ten Płomień, który ma moc przemiany, który nie poddaje się w obliczu naszych pokus i walk. Przyjmijmy go bez lęku. I nie musimy widzieć (choć ta zgoda jest niewątpliwie trudna dla naszej cielesności i rozumu, który jest przyczyną naszej pychy, że my sami cokolwiek z siebie możemy). Pamiętajmy, że gdy my „widzimy” zimny głaz – Bóg już nadchodzi ze swoim triumfem.

Maryja ani na chwilę nie utraciła obecności swego umiłowanego Syna” (o. Marie – Dominique Philippe OP), dlatego zaprośmy Ją do naszego świętowania, abyśmy „w naszym sercu, umyśle, w najtajniejszej głębi nas samych, w odnowionej i przepojonej miłością wierze, mogli przyjąć Zmartwychwstałego Jezusa” (o. Marie – Dominique Philippe OP). Pozwólmy sobie na chwilę bardzo osobistego spotkania z Panem.

Życzę Państwu Błogosławionego Zmartwychwstania Chrystusa, z Chrystusem i dla Chrystusa, Zmartwychwstania, które nie oznacza końca zmagań (rozpoczęło się prześladowanie uczniów), ale sprawia, że nic już nie jest takie same (łaska Ducha Świętego, który umacnia uczniów, napełnia odwagą) – najpierw i przede wszystkim w nas samych.

Niech Maryja czuwa nad Państwem w każdej chwili, wyprasza dar Nadziei wbrew wszystkiemu i strzeże Chrystusa w Państwa sercach.

Z darem wielkanocnej modlitwy
u stóp Bożego Baranka utajonego w Hostii Świętej
S. M. Teresa Pechman
od Jezusa królującego w Boskiej Eucharystii

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.