Press "Enter" to skip to content

„Wziął i spożył przy nich”

Zastanawialiście się Państwo kiedyś co oznacza – i czy w ogóle cokolwiek znaczy – biblijny zapis o spożyciu przez Chrystusa ryby po zmartwychwstaniu?

Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: „Macie tu coś do jedzenia?” Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i spożył przy nich.”(Łk 24, 41-42)

Niezauważany, skromny i wydający się bez znaczenia wiersz, opowiadający o spożywaniu ryby przez zmartwychwstałego Chrystusa z Ewangelii Łukasza, potwierdza zasadę, że nie ma nieważnych zapisów w Biblii i nawet jota i kreska ukrywają w sobie światłocień krzyża. Możliwe, że da się zastosować w tym fragmencie jedną z klasycznych technik egzegetycznych zwaną qal wahomer rabbiego Hillela?

Mała rybka może bowiem mieć więcej niż oceaniczny autorytet egzegetyczny. W sensie dosłownym, spożycie jej jest informacją, że ciało ludzkie po zmartwychwstaniu jest prawdziwie ciałem, ciągle zachowującym potestas vescendi – zdolność od spożywania, choć wcale nie jest to już konieczne do podtrzymywania życia. Zdolność ta, zostaje jednak po zmartwychwstaniu niezwykle uwznioślona. Według patrystyki, ryba ta, jak i każdy spożyty pokarm, poprzez cudowną ewaporację, zanikła bez śladu w naturze duchowej ciała Chrystusa mającej za sobą zmartwychprzebudzenie. Podobnie jak kilka liter zapisanego wyrazu po ich odczytaniu, staje się myślą, sensem, znaczeniem, a bez odczytu jest jedynie graficznymi znakami. Materialna ryba, została całkowicie zasymilowana przez uduchowioną treść istnienia, ulegając wchłonięciu w ciele zmartwychwstałym.

Ale istnieje jeszcze inny sens tego znaku, wcale nie mniej znaczący. Ryba to przecież wielce szacowny symbol chrześcijaństwa. Kiedy Piotr słyszy od Boga w Jaffie, na tarasie domu Szymona garbarza, by zjadał nieczyste rytualnie zwierzęta, które mu się pokazały trzykrotnie na białym całunie, zrozumiał, że wcale nie chodziło o skonsumowanie żab, węży i psów, ale o asymilowanie, przyjmowanie również tych, których z perspektywy Żyda postrzegał, jako pogan. Zaraz po tej ekstazie idzie do Korneliusza i nie ma oporów, by ze smakiem słuchać legionistę i równie apetycznie głosić Ewangelię.

Spożyć rybę więc, to przyjąć do swego wnętrza wszystkich, którzy trwali dotychczas na dnie świata; inkorporować ich w swoje prześwietlone życiem wiecznym ciało, by stali się tym, kim jest Chrystus – Ciałem mistycznym a my w tym symbolicznym posiłku odgadujemy obraz implemetowania w Ciało Kościoła wszystkich, którzy tego pragną. Zwykły posiłek zapisany jakby na marginesie, nabiera więc mistagogicznej perspektywy.

Zjadający małą rybkę Chrystus, jawi się więc, jako antypoda Jonasza połkniętego przez wieloryba. Życie wchłonęło śmierć, anihilowało je w sobie, wieczność pochłonęła czas.

o. Augustyn Pelanowski, OSPPE

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.