Press "Enter" to skip to content

Prosta droga do upadku cywilizacji

W to, że strajk nauczycieli jest działaniem politycznym, antyrządowym wiedzą wszyscy. Że nie o interes nauczycieli chodzi – też wiadomo. I sami nauczyciele też wiedzą, że nie dostaną więcej niż budżet może dać. To, że histeria zmanipulowanych nauczycieli skopała uczniów i zagroziła wielu zawodowym życiorysom – też jest oczywiste. To, że opozycja jest umoczona współpracą ze strukturami wybitnie antypolskimi, to, że opozycja będąc u władzy defraudowała, wyprzedawała i poświęcała polski interes dla własnych układów tych prywatnych, kastowych – też wiadomo. Że za czasów PO nie było projektów prorodzinnych, prosocjalnych – też wiadomo. To, że aborcja przerywa życie podobnie jak strzał w tył głowy czy inne ćwiartowanie – też jest bezdyskusyjne. To, że aborcja z powodu takiego, że dziecko jest chore jest eugeniczną dyskryminacją odzierająca z prawa do życia – niezaprzeczalne. To, że niszczenie struktur rodzinnych, wyrywanie kamieni węgielnych jakimi są nasze natury, nasza płeć, nasza intymność, burzenie tożsamości zapisanej w tym, że jesteśmy kobietami, mężczyznami – jest prostą drogą do upadku cywilizacji – widać bez kombinowania. To, że bez elit intelektualnych nie pociągnie się narodu, to że bez zasad, wartości, granic, wolności kończącej się na polu wolności drugiego człowieka rozsypuje się wszystko – taka rzeczywistość. 
I nie tylko to jest straszne, że to wszystko, ten zamach na człowieka, na jego prawa, wolność, duchowość, na rodzinę, wspólnotę, mój dom, moje miasto, mój kraj, moją ziemię, na moralność, na wiarę w wartości najwyższe szaleje i kpi tym prowincjonalnym, wykształciuskim jękiem. Straszne jest to, że zaczyna nam to nie przeszkadzać, że staje się normą, że nie brzydzi, nie wstydzi. Co z tego, że to komuchy? Co z tego, że to TW? Co z tego, że niszczę komuś życie? Co z tego, że zabijam? Co z tego, że mój idol jest absurdalnie głupi? CO z tego, że argumenty których używa są sprzeczne?

Wartości giną i wtedy wymiera też instynkt samozachowawczy. Kiedy nie ma sacrum już nikt i nic nie jest ważne. Ani Bóg, ani drugi człowiek, ani ja sam dla siebie. Segregowanie śmieci tego nie załatwią. Kiedy dla ciebie drugi jest nikim – ty też będziesz nikim dla niego.
Kto napisał, że wyżyny intelektualne cywilizacja ma już za sobą? Tylko, że można osiedlić się jeszcze jakoś na wyżynach a można też się staczać powoli albo też lecieć w dół na łeb na szyję.
Quo vadis? Ty, quo vadis…? I kogo za sobą ciągniesz?

Barbara Konarska

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »