Press "Enter" to skip to content

Trwanie w winnej latorośli

Samotność. Niewątpliwie jest ona wciąż otwartą raną na ciele współczesnego człowieka. Od kiedy człowiek jest samotny – czy w tłumie czy w odosobnieniu – nieodmiennie powraca pytanie: jaki jest sens życia, dokąd idziemy. Albo: jaki jest sens badań i poszukiwań intelektualnych, jaki jest sens podejmowanych działań – sens codzienności.

Dla chrześcijan jednak inny problem jest najważniejszy – nie tyle pytanie o sens istnienia, ale pytanie: w jaki sposób, żyjąc w ciemnościach tego przemijającego świata, wśród pokus szatana i zagrożenia grzechem, wejść, zanurzyć się w światło Ewangelii tak, żeby stała się ona podstawą sensownego chrześcijańskiego życia. Jak to napisał św. Paweł: „Chrystus przezwyciężył śmierć, a na życie i nieśmiertelność rzucił światło przez Ewangelię” (2 Tm 1,10). Chodzi zatem o to, że żyjąc w sercu tego świata, musimy każdego dnia weryfikować, potwierdzać naszą tożsamość. I co więcej – musimy coraz bardziej przynależeć do Chrystusa, dojrzewać w Nim. Pewnie dlatego w dzisiejszej Ewangelii Chrystus mówi: „Trwajcie we mnie a ja w was trwał będę. Kto trwa we mnie, ten przynosi owoc obfity” (J 15, 4. 5b). Ni mniej ni więcej oznacza to, że trwanie w Chrystusie czyni życie „wartym życia”. Innymi słowy: trwanie w Chrystusie to dla chrześcijanina podstawa sensownego działania. A działanie oznacza najpierw myślenie – „przez Chrystusa i w Chrystusie” (z liturgii mszy św.). Ten sposób myślenia to oczywiście przede wszystkim modlitwa: „Jeżeli we mnie trwać będziecie a słowa moje w was, poproście o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni” (J 15,7). To po pierwsze. A po drugie jest też inny obraz uzmysłowiający człowiekowi związek z Chrystusem, owo trwanie. To wspaniała metafora św. Pawła tłumacząca przypowieść o winnym krzewie: „Jak więc przyjęliście naukę o Chrystusie Jezusie jako Panu, tak w Nim postępujcie: zapuśćcie w Niego korzenie i w Nim dalej się budujcie i umacniajcie się w wierze (…) jako razem z Nim pogrzebani w chrzcie, w którym też razem zostaliście wskrzeszeni przez wiarę w moc Boga, który Go wskrzesił” (Kol 2,6-7. 12). W tym samym liście św. Paweł pisze: „Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony dopełniam w moim ciele braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała którym jest Kościół” (Kol 1,24). Jest to wyraźna aluzja do związku Chrystusa i Jego uczniów. On jest Głową, uczniowie poszczególnymi członkami Ciała czyli Kościoła. Ten silny związek, to trwanie, podkreśla Chrystus także słowami: „Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję” (J 15,12-14).

Właśnie tak mają wyglądać owoce zrodzone z winnego krzewu: miłość Chrystusa działająca w nas. Miłość do Boga i bliźniego.

Ks. Ireneusz Żejmo

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »