Press "Enter" to skip to content

W Lednicy uśmiech z twarzy nie chciał zniknąć

Byłam w grupie 40 młodych osób, które wraz z ks. Krzysztofem  Płuciennikiem i s. Zacharią, felicjanką, z parafii katedralnej wzięły udział w 23 Spotkaniu Młodych w Lednicy. Te coroczne niezwykłe spotkania swoją historię rozpoczęły w 1997 roku a ich twórcą był zmarły cztery lata temu, dominikanin o. Jan Góra.

Z czym kojarzy mi się Lednica? Ze szczęściem, ogromną radością bijącą zewsząd, z dobrymi i otwartymi ludźmi, z tańcem i śpiewem, ze swobodą, z bardzo młodym Kościołem, z nadzieją. 

W tym roku pojechałam na Lednicę pierwszy raz w życiu. Moje oczekiwania znalazły odzwierciedlenie w rzeczywistości. Spodziewałam się wielu szczęśliwych i rozśpiewanych młodych ludzi, równie radosnych księży i sióstr – nie zawiodłam się. Atmosfera panująca podczas całego wydarzenia była niepowtarzalna. Dobro wylewające się z każdego człowieka sprawiało, że uśmiech z twarzy nie chciał zniknąć. Mimo upału, wszyscy się bawili, śpiewali i tańczyli. Niesamowite były momenty, kiedy ponad 60000 ludzi śpiewało a capella „Nie bój się, wypłyń na głębię. Jest przy tobie Chrystus.” Piękny widok stanowili ludzie ubrani w koszulki z napisami „Rób rzeczy szalone, z Bogiem się uda!” czy „Wiesz, że Cię kocham!”. Nikt z nas nie wstydził się swojej wiary, wręcz przeciwnie – byliśmy dumni z tego, że kochamy Boga i głośno o tym krzyczeliśmy. Wszystkie procesje, które się tam odbywały, robiły wrażenie. Osobiście najbardziej podobały mi się procesje sióstr i księży. Siostry, które szły Drogą III Tysiąclecia i tańczyły, to był cudowny widok. 

Przeżyłam tam także najpiękniejszą Mszę świętą w życiu. Koncelebrowali ją abp Stanisław Gądecki, Prymas Polski abp Wojciech Polak, bp nominat Szymon Stułkowski oraz obecni na Lednicy księża. Msza była stosunkowo długa, ale uświadomiliśmy sobie, że trwała ponad dwie godziny, dopiero wtedy, kiedy spojrzeliśmy na zegarek, już po błogosławieństwie. 

Jeśli miałabym powiedzieć, czym Lednica jest dla nas młodych, to chyba właśnie nadzieją. Jest nadzieją na to, że Kościół, mimo trudnych czasów – przetrwa. Jest nadzieją na to, że Kościół może być radosny, może się bawić, śmiać, nie musi zawsze być taki poważny. Jest nadzieją na to, że Kościół jest otwarty. 

Tegoroczna Lednica nauczyła nas tego, że spowiedź nie jest czymś, czego powinniśmy się bać. Papież Franciszek powiedział do nas: „Pan Jezus przed wniebowstąpieniem skierował do Szymona Piotra pytanie: Czy mnie kochasz? Żałując, że zaparł się Syna Bożego, Piotr wyznał: Ty wiesz, że Cię kocham. Te słowa będące tematem waszego spotkania, Bóg nieustannie powtarza każdemu z nas w sakramencie pokuty i pojednania, a także w Eucharystii.” 

Najlepszymi słowami, którymi mogę podsumować całe to wydarzenie, jest właśnie zdanie: „Wiesz, że Cię kocham!”. Miłość była tam obecna dosłownie wszędzie. 

Julia Rowska

Inne artykuły GłównaWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.