Press "Enter" to skip to content

Z Miejskiego Notatnika – odcinek 6 pod tytułem: teraz to już z górki

Zakończyły się troski naszego kołobrzeskiego Człowieka z Wysokiego Zamku. Dzięki wybiegowi taktycznemu godnemu samego tow. Stirlitza mamy sytuację, że „wprawdzie ewentualna krytyka może być, róbmy tak, by tej krytyki nie było. Tylko aplauz i ogólne zaakceptowanie”, że tak posłużę się filmowymi porównaniami.

Jak już Kronikarz Trąbka pisał wcześniej, nasz niestrudzony Człowiek z Wysokiego Zamku, o pierwszym brzasku zasiadający w biurowym fotelu, co i rusz niepokojony był przez ludzi małej wiary. A to tym: „kto kierowcą był”, albo tym „kto na liście się podpisywał”. Jakieś kontrole, jakieś policje w urzędzie, a to jakieś szumy o dyskryminacji i jeszcze się podwyżek niektórzy domagają. No daj Pan spokój, jak tak można, domagać się realizacji obietnic wyborczych? To ludzie jeszcze nie wiedzą, że to tylko takie sugestie, taki „pijar” dla „ludu pracującego miast i WSI”??

Motłoch za bardzo zaczynał szumieć i przeszkadzać w pracy. A miło być tak pięknie. Piękne plany, wytyczanie kierunków, ogólnych trendów, happeningi i eventy, otwarcia i rauty. Trzeba było „natentychmiast” coś z tym zrobić. No i ustalono.

W szeregach Partii – Matki wytypowano dwóch odszczepieńców. Dano im tajne zadanie i nie mniej tajną obietnicę, że „partia pamięta”. I dwójka młodych gniewnych poszła swoją drogą, że niby chcą robić lepszą politykę w mieście. Na bajki o niezależności i nowej polityce dały się namówić dwie inne osoby i w miejskim układzie sił zaszły zmiany. Zmiany oczywiście kontrolowane, bo przecież i całe teatralne wyjście i skład uczestników „rokoszy” w ciele Partii Matki – bije fejkiem na kilometr (jak to mówi dzisiejsza młodzież). Całość przypomina mi nie mniej żałosne przedstawienie jakie miało miejsce 30 lat temu, kiedy to tzw. satelity PZPR czyli ZSL i SD nagle zapałały miłością do strony solidarnościowej. (pamiętacie Państwo ten spektakl?).

W normalnych „okolicznościach przyrody” aktyw partyjny zaraz ogłosiłby stan gotowości, taktycy polityczni myśleliby co zrobić, przecież straciliśmy głosy, a tu pełen luz, uśmiechy, liczenie do 12. Od razu było wiadomo, że to tak jak z Układem Warszawskim i Jugosławią, co to brała udział, a nie wchodziła w skład.

Teraz, jak w tytule, będzie już z górki. Już nikt Człowiekowi z Wysokiego Zamku nie podskoczy. Karta mieszkańca z zapisami opóźnionymi o miesiąc – nie ważne, ważne, że można wmawiać ludziom, że jest sukces. Przy okazji można sobie zrobić foto z zaprzyjaźnionymi przedsiębiorcami. Na pytania dziennikarzy co przedsiębiorcy będą z tego mieli, czy może jakieś zwolnienia z opłat lokalnych, żurnaliści dowiedzieli się, że kampanie reklamowe. Ale, że w ogólnopolskich telewizjach czy portalach? Nie, na ulotkach i stronie Kołobrzegu.

Raport o stanie miasta? Oczywiście jest świetnie. Gospodarka się rozwija, bezrobocie maleje i oczywiście dzięki komu? Dzięki władzom miasta, bo przecież udział władz centralnych w tym, że w Polsce nie ma pracy praktycznie tylko ten co nie chce jej mieć, jest żaden. Audyt w spółkach? Oczywiście wyniki świetne, jest dobrze jak jeszcze nigdy nie było. Więc jaki wniosek? Tylko tak dalej, wszak w Kołobrzegu są sami spece od gospodarki.

W sumie to w tych dokumentach można by wklejać takie historyjki obrazkowe, jakie kiedyś były w gumach do żucia z Pewexu, przecież i tak rada wszystko przyjmie i zatwierdzi, przecież jest już większość, której zależy tylko „na dobru naszego klubu”.

Kronikarz Trąbka

Inne artykuły GłównaWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.