Press "Enter" to skip to content

Ludzie nic nie rozumieją, bo po łacinie i jeszcze tyłem do ludzi

Rozmowa z ks. Pawłem Kowalskim – wikariuszem parafii pw. WNMP w Kołobrzegu

– W wielu umysłach, szczególnie starszych ludzi pozostaje widok księdza z dawnych czasów, który mszę świętą sprawował w klasycznym języku Rzymian, często dla współczesnych niezrozumiałym i zwrócony do nich plecami, gdyż modły zanosił stojąc przy oddalonym za balaskami ołtarzem, do tego w większości po cichu…

– I zapewne wiele z tych ludzi odetchnęło z ulgą, kiedy na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku ksiądz odwrócił się do nich twarzą, zaczął przemawiać w ojczystym języku i wszystko stało się prostsze Niewątpliwie czynne zaangażowanie wiernych przyniosło piękne owoce świadomości przeżywania liturgii, a stary obrządek spokojnie można było odłożyć do kurzącego się archiwum.

– Jednakże nie wszyscy mieli podobne myśli. Świeżo po reformie Soboru Watykańskiego II, pozwalającej na odświeżenie obrządku łacińskiego znalazła się grupa ludzi, która nie chciała tak łatwo rezygnować z jego wiekowej formy.

– Wśród wielu dyskusji, często bardzo gorących, które były naturalne na fali posoborowych dyskusji doktrynalnych, z uspokajającym tonem zainterweniowali dwaj wielcy papieże: św. Jan Paweł II i Benedykt XVI. Głos następców Apostoła Piotra potwierdził ciągłość całej tradycji Kościoła, także liturgicznej, której nie da się wyrzucić do kosza i za każdym razem dostosowywać do wymogów współczesności. Tym samym osoby przywiązane do starszej formy rzymskiego rytu, tzw. Mszy trydenckiej otrzymały zielone światło.

– Można sobie zadać pytanie, po co w takim razie wracać do tego co jest stare, czego kiedyś ludzie za bardzo nie rozumieli a tym bardziej współcześnie, kiedy człowiek chce więcej, jaśniej, szybciej.

– Styl retro wydaje się dobry dla grup rekonstrukcyjnych i teatrów. Należy sobie odpowiedzieć na pytanie, skąd w ogóle wzięła się liturgia mszy świętej? Czy wyszła ona spod pióra jednego człowieka zza biurka i dlatego można mieć do niej czysto pragmatyczne podejście, zmieniając w razie potrzeby to, co nam nie pasuje albo czego nam brakuje? Można oczywiście uprościć temat i cofnąć się do wydarzenia z Wieczernika i stwierdzić lakonicznie, że Pan Jezus z Apostołami zapewne nie mieli bogatych szat, pięknych ołtarzy i kielichów a wszystko było proste i spontaniczne. Wiadomo, że Chrystus posłużył się starotestamentowymi paschalnymi znakami chleba i wina, które kazał odtąd ofiarować swoim uczniom jako Jego Ciało i Krew aż do Jego powtórnego przyjścia i nie ma większej Pamiątki Zbawiciela niż realna Obecność pod postaciami Eucharystycznymi w każdym kościele, bez względu na obrządek. Jednak Kościół w swojej historii zaczął rozszerzać się na całą ziemię i przejmować od różnych narodów różne cechy obrzędowości, które w umiarkowany sposób wprowadzał do świętej liturgii na zasadzie inkulturacji.. Jedną z jej wyrazów, obok wielkiej różnorodności rytów wschodnich z bizantyńskim na czele, stał się prosty w swej formie, naturalny prawniczy i wojskowy, ryt ukształtowany w Wiecznym Mieście pod czujnym okiem papieży. Stał się on wzorem dla wielu narodów Europy Zachodniej i ich wyrazów modlitwy. Począwszy od IV wieku a skończywszy na wczesnym średniowieczu ukształtował się on w takiej formie, która powszechnie obowiązywała w kościele aż do reform ostatniego soboru. Jasno więc wynika z tego, że określenie „msza trydencka” ni jak nie pasuje do tej formy liturgii, która choć została skodyfikowana w jasne reguły po Soborze Trydenckim ale kształtowała się praktycznie od antycznych początków Kościoła.

– Papież Benedykt XVI w swoim motu proprio Summorum Pontificum z 2007 roku nazwał ją nadzwyczajną formą rytu rzymskiego, niektórzy autorzy mówią także o rycie antycznym albo gregoriańskim.

– Na tym tle warto zauważyć, że żaden z ojców Soboru Watykańskiego II nie chciał tworzyć nowego rytu Mszy Świętej, tylko go odświeżyć, roztropnie stwierdzając co należy poddać weryfikacji. Msza święta jest bowiem cały czas odprawiana w rycie rzymskim, chociaż w języku narodowym i z kilkoma uproszczeniami.

– W czym więc jest problem? Dlaczego niektórzy nie chcą nawet myśleć o łacinie w kościele i rycie nawiązującym w swojej formie do antyku a inni mówią o nadmiernym wprowadzaniu elementów świeckich do liturgii, chociażby w formie nowoczesnej muzyki?

– Kiedy Benedykt XVI jasno stwierdził, że stary ryt nie został odwołany przez nowy i ci, którzy chcą w nim uczestniczyć nie robią nic złego, podniosła się fala protestów, zarzucających wielu progresywne podejście do nauki Kościoła. Myślę, że przez uświadomienie sobie faktu, że te dwie formy rytu rzymskiego stanowią spójną całość. Starsza może mieć bardzo pozytywny wpływ na zwyczajną, nowszą formę dzięki swej klasycznej, niezmiennej treści wyrażonej w równie niezmiennym języku łacińskim. Ta druga natomiast może przez swoje nowe podejście do niektórych stałych elementów dać pełniejsze wyjaśnienie ich sensu.

– Czy myśli ksiądz, że każda Msza św. w pierwszym czy drugim wyrazie rytu rzymskiego może być owocna?

– Oczywiście. Uczestnicząc w takiej Mszy św. dotykamy tradycji Kościoła u jej korzenia. Przez tę tradycyjną liturgię, chcemy bardziej przylgnąć do Jezusa Chrystusa. To nie jest tak, że wszystko tutaj da się zrozumieć. Niekoniecznie zrozumiemy każde słowo, które jest wypowiadane po łacinie. Możemy czasami pytać: “czy jeśli nie wszystko rozumiem, to Pan Bóg może przyjść do mojego serca?”, “czy takie uczestnictwo we Mszy św. może być owocne?”. Ale wiemy, że tutaj jest żywy Bóg i przychodzimy tu, aby Go doświadczać.

– Niemałe zainteresowanie starą formą Mszy świętej, szczególnie dzięki inicjatywie wielu młodych ludzi, zrodziło wielość grup przy parafiach bądź w miastach, które regularnie korzystają z tej formy duszpasterstwa.

– Ta możliwość wynika ze wspomnianego wyżej dokumentu papieża emeryta, dającego możliwość pragnącej tego grupie ludzi posługi duszpasterskiej według starego Mszału Rzymskiego, czyli w formie łacińskiej. W naszej diecezji taka grupa istnieje przy kościele św. Józefa Oblubieńca NMP w Koszalinie, gdzie w każdą niedzielę i święta o godzinie 18.00 jest sprawowana Msza święta w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego: w języku łacińskim, przy starym ołtarzu, kiedy to kapłan i wierni patrzą w tym samym kierunku. Gorąco polecam uczestniczyć w tak sprawowanej Mszy Świętej. Będzie to na pewno okazja do rozszerzenia horyzontów, poprzez zapoznanie się z bogatą tradycją Kościoła, która zawsze przez sposób modlitwy pokazuje Jego prawdziwe oblicze: żywe, fascynujące, piękne w swojej ciągłości.

– To co w takim razie: grupa rekonstrukcyjna czy praktycyzm?

– Żywy Chrystus, żywa Tradycja Kościoła, który nieprzerwanie modli się i poznaje swego Pana.

– Dziękuję księdzu za rozmowę.

Inne artykuły GłównaWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.