Press "Enter" to skip to content

Któż z nas nie marzył kiedyś o bogactwie, czy sławie?

Wielu jest jeszcze poszukiwaczy skarbów, którzy szukają złota, pereł, diamentów oraz innych kosztowności albo np. zaginionych wraków, bursztynowej komnaty, czy „złotego pociągu”. Inni grają w Toto – Lotka, bo marzą, by stać się posiadaczami fortuny. Na ziemi mamy także„7 cudów świata”, czy „7 cudów natury”, które każdego roku pragną zobaczyć miliony turystów. Poszukiwanie skarbów, jak i podróżowanie po świecie wymaga jednak wysiłku i czasu oraz pieniędzy. Nie każdy może sobie na to pozwolić. Nieustannie jednak czegoś wciąż szukamy i pragniemy, za czymś gonimy, czegoś od życia oczekujemy. Nasze westchnienia i marzenia niestety często są tylko w sferze niespełnionych życzeń.

Tymczasem największy skarb na świecie wszyscy mamy w zasięgu swoich rąk i wzroku! Nie ma bowiem nic większego i cenniejszego nad każdą MSZĘ ŚW.! Jest to CUD, najpiękniejszy SKARB, drogocenna PERŁA i tylko naprawdę ślepi tego SKARBU nie widzą lub nie chcą zobaczyć. Bo gdybyśmy zrozumieli wagę i cenę każdej Mszy św. cieszylibyśmy się jak dzieci, czulibyśmy się bogaci i szczęśliwi, a nasze kościoły pękałyby w szwach.

Gdyby ludzie znali wartość Eucharystii, służby porządkowe kierowałyby ruchem u wejścia do kościołów” (św. Teresa z Lisieux)

Dlaczego jednak tego nie wiemy? Dlaczego nie rozumiemy co tak naprawdę jest źródłem wszelkiego bogactwa? Dlaczego poszukujemy sensu życia w tym, co nim nie jest? Dlaczego chcemy zaspokoić głody naszej egzystencji tym, co nie daje nam prawdziwego chleba i szczęścia? Zachowujemy się bowiem tak, jak byśmy umierali z głodu, będąc obok suto zastawionego stołu! Wielu z nas żyje w miarę dostatnio, niektórzy nawet w luksusach, ale jakże często jesteśmy nieszczęśliwi i smutni. Człowiek to ciało i dusza. Zauważamy, że ciało stawia nam wymagania, woła o pokarm i musimy je odżywiać, by żyć. To samo jednak jest z duszą i duchem. Jeśli zagłuszymy duszę ziemskimi dążeniami i świecidełkami – to tylko przez chwilę czujemy ulgę, tylko na krótki czas zapełniamy pustkę. A tak naprawdę – samych siebie oszukujemy! Głód duchowy jest poważną, współczesną chorobą. Zaniedbujemy tę strefę jakby ona do nas nie należała lub jakby jej w ogóle nie było!

Tak łatwo zwalniamy się z uczestnictwa z Mszy św., mamy moc wymówek, by nie iść na niedzielną Eucharystię. Słyszymy takie argumenty: „Bóg jest przecież wszędzie, idę wówczas, gdy czuję potrzebę, niedziela – to jedyny wolny dla mnie dzień, więc szkoda go „marnować”, muszę odpocząć albo spotkać się z przyjaciółmi, pojechać na wycieczkę, na Mszy św. się nudzę, nic z niej nie rozumiem, wszystko jest wciąż takie same, jestem na niej biernym widzem, to jest stracony dla mnie czas…” Ile razy słyszymy takie, czy podobne słowa? Wygląda na to, że wielu z nas nie rozumie Mszy św. i niestety nawet nie próbuje zrozumieć.

Cóż może być ważniejszego i piękniejszego nad spotkanie z samym Bogiem? On jest przecież naszym Ojcem, a my jego ukochanymi dziećmi. Pragnie się z nami widzieć i prosi o nasz czas dla Niego. Planujemy sobie zajęcia i pracę w ciągu dnia, planujemy urlop, wiemy dużo naprzód co będziemy robić, kogo odwiedzimy, do kogo zadzwonimy, gdzie pójdziemy, jakie zakupy powinniśmy zrobić. A ilu z nas myśli o Bogu i planuje, by także Jemu swój czas poświęcić, by wygospodarować choćby mały fragment dnia na sprawy duchowe?

BÓG – MIŁOŚĆ żebrze o naszą miłość, a my Mu jej nie dajemy lub zbyt mało dajemy! Każda Msza św. jest spotkaniem, możemy się na niej cieszyć towarzystwem samego Boga, to są cudowne chwile w Jego objęciach! Nigdzie i nigdy nie jesteśmy aż tak blisko Boga, jak podczas każdej Mszy św. Bóg jest obecny w nas i przy nas. Cieszy się na każde takie spotkanie z nami i czeka, byśmy oddali Mu samych siebie. Żebrze o każdą naszą myśl, słowo i gest, ale jest pokorny i nie nagina naszej wolnej woli. Daje nam tylko łaski i czeka, byśmyGo do siebie dopuścili, patrzy z troską, czy aby tych łask nie marnujemy. Bóg chce nas słuchać i pragnie z nami rozmawiać. Tak naprawdę wciąż do nas mówi! Wystarczy odrobina skupienia i ciszy, wystarczy odrobina wysiłku, by zapanować nad chaosem i hałasem dnia codziennego oraz świata zewnętrznego. Wystarczy odrobina tęsknoty serca, by wejść w przestrzeń świata duchowego!

Podczas każdej Mszy św. żywy Bóg jest obecny na ołtarzu . To CUD!

Niezwykły to stół, przy którym Gospodarz staje się Pokarmem” (św. Augustyn)

Na Jego Ciało i Krew możemy patrzeć, adorować Go, a także przyjmowaćBoga w Komunii świętej. Sam Bóg pragnie być w człowieku! W Komunii świętej najpotężniejsza ŚWIĘTOŚĆ przychodzi do grzesznego człowieka! Najdoskonalsze PIĘKNO daje się nam dotknąć ! I na dodatek chce w nas być! Czy wiemy, że nosimy w sobie samego Boga – największy CUD na świecie?

Jedna, dobrze przeżyta Komunia święta zdolna jest zmienić nas w świętych i doskonałych” (św. Franciszek Salezy)

Zwykły chleb ziemski zmienia się w nas, ale Chleb niebieski przemienia nas. Im więcej, częściej i bardziej świadomie będziemy Go spożywali, tym będziemy stawali się Tym, Kim jest ten CHLEB…

Jezus mówił do św. Faustyny: „Przyjmuj Mnie codziennie w Komunii świętej – ona da ci moc”, a Siostra Faustyna często powtarzała: „Lękam się dnia, w którym bym nie przyjęła Komunii świętej”. Czy więc może być coś bardziej ważniejszego i cenniejszego nad Eucharystię? Czy każda Msza św. nie jest wielkim DAREM? Eucharystia jest ucztą – skarbnicą wielu sił duchowych! Źródłem świętości i miłości! Jakże często potrzebujemy sił duchowych i wieku cnót– zwłaszcza w dzisiejszym świecie! Nie trzeba nam zatem szukać cudów i skarbów. Wszystko jest obok nas – za darmo, codziennie i to w każdej świątyni!

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28)

Każda Eucharystia to najlepszy sposób na prawdziwy pokój serca, na umocnienie, a także na odpoczynek. Bóg nas w niej zachęca do pełnienia dobra, wzmacnia, bierze w swoje objęcia. Mówi do nas w swoim Słowie, w czytaniach, śpiewach, poprzez Ewangelię, a także homilię kapłana. Słowo Boże jest żywe, potrafi dotknąć i przemienić człowieka. Czasem wystarczy jedno zdanie, a nawet jedno słowo, które przeszyje na wskroś, poruszy serce i da nam do myślenia. Można naprawdę zachwycić się Słowem Bożym – to źródło mądrości! Trzeba tylko zmienić swoje przyzwyczajenia i nastawienie, i zacząć Je słuchać. Potem już sami zapragniemy je czytać.

Wszyscy spragnieni przyjdźcie do wody, przyjdźcie, choć nie macie pieniędzy! Kupujcie i spożywajcie, dalejże, kupujcie bez płacenia za wino i mleko! Czemu wydajecie pieniądze na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę na to, co nie nasyci? Słuchajcie mnie, a jeść będziecie przysmaki i dusza wasza zakosztuje tłustych potraw. Nakłońcie wasze ucho i przyjdźcie do Mnie, posłuchajcie Mnie, a dusza wasza żyć będzie”. (Iz 55, 1-3)

Czy potrzeba czegoś więcej?

Katarzyna Paciorkowska

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.