Press "Enter" to skip to content

Często modlimy się bez wiary

To co małe i to co głupie w oczach oświeconych elit – zwycięża świat. Piotr uwolniony z więzienia w Jerozolimie przez anioła, to świetna ilustracja tego hasła. (Dz 12,1-11) 

Herod zauważył, że zabicie Jakuba, brata Jana Apostoła, czołowej postaci młodego Kościoła, spodobało się Żydom, chciał zatem, jak to zwykle bywa w polityce, tanim kosztem powiększyć swoją popularność. Ponieważ dla niego krew niewinnego człowieka się nie liczyła, ani nie obchodziła go sprawiedliwość, widząc że nie wiąże się to z żadnym ryzykiem i finansowo nic go to nie kosztuje, , pozując przy tym na obrońcę pokoju i miłośnika ładu społecznego, wydał wyrok śmieci na Piotra.

Cztery oddziały strażników odkomenderował, aby go pilnowały w więzieniu dniem i nocą. Część z nich trzymało wartę przed bramą więzienną, a druga część pilnowała wewnątrz budynku, mając ciągle na oku więźnia.

Była to już ostatnia noc przed egzekucją. Życie Piotra liczyć można było tylko na godziny, ale Kościół wciąż nieprzerwanie modlił się o jego uwolnienie. Co jednak mogła zrobić modlitwa wobec grubych murów więziennych, zbrojnych wartowników i władzy królewskiej, która zadekretowała śmierć głowy Kościoła.

Kat był w pogotowiu, a Herod i oświecona elita Izraela drwili sobie z gorliwości modlących się ludzi. Co oni, bezsilni, mogli innego robić, jak tylko wznosić do Boga swoje modlitwy, które i tak na nic im się przydać nie mogą, bo odstępców od prawdziwej religii Bóg przecież nie wysłucha. Skończy się tak jak to miało niedawno miejsce z samozwańczym Mesjaszem z Nazaretu, którego misja szybko się skończyła po użyciu argumentu żołnierskiego bicza i zawieszenia na krzyżu.

Jerozolima była w szoku, gdy okazało się, że Piotr uszedł egzekucji w cudowny sposób, zupełnie jak wtedy gdy Jezusa nie znaleziono w grobie, trzeciego dnia po Jego śmierci. Wówczas puszczono pogłoskę, płacąc za to sporo pieniędzy, że to uczniowie Jezusa przyszli nocą i wykorzystując okazję, że straże spały, wykradli z grobu Jego ciało.

Z pewnością nie rozprzestrzeniali wiadomości o tym, że w nocy, w lochu w którym Piotr był skuty kajdanami i strzeżony przez uzbrojonych strażników, nagle pojawiło się światło, wraz z pojawieniem się anioła i momentalnie opadły z Piotra łańcuchy. Anioł kazał mu się ubrać, doglądając tego, aby Piotr założył tunikę, pas, narzucił na siebie płaszcz i podążając za nim minął bezpiecznie straże więzienne i wartowników którzy stali na zewnątrz więzienia, a doszedłszy do żelaznej bramy miejskiej znaleźć ją otwartą na oścież i móc ją przekroczyć bez zatrzymania.

Nam też trudno jest przyjąć , że modlitwa jest realną siłą i jej działanie wiąże się ze zbawczą mocą Boga. Często modlimy się bez wiary, z powodu naszej bezsilności, tylko dlatego, że tak robić trzeba, a nie dlatego, że mamy wiarę, że Bóg może posłać swojego anioła i dokonać rzeczy niemożliwej, szczególnie jeśli jest to modlitwa prawdziwie wspólnotowa.

o. Zygmunt Kwiatkowski SJ

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.