Press "Enter" to skip to content

Wrócili z pielgrzymki czyli o rekolekcjach w drodze

Kilka dni temu powrócili do swoich domów kołobrzescy pielgrzymi z Gietrzwałdu. Na dwudniową pielgrzymkę, którą zorganizował Parafialny Oddział Akcji Katolickiej działający przy bazylice wybrało się blisko 50 osób. Zarówno w drodze do Gietrzwałdu, jak i wracając do Kołobrzegu pielgrzymi zatrzymali się również na Ziemi Kaszubskiej. Duchową opiekę nad pielgrzymami sprawowali dwaj klerycy: Sebastian Kapuściński oraz Hubert Haber

– Celem naszej pielgrzymki był przede wszystkim Gietrzwałd, w którym objawienia Maryjne z 1877 r. –  jako jedyne w Polsce zostały oficjalnie uznane przez Kościół. Dotarliśmy do Gietrzwałdu w piątek, już ok. godz. 15:00 i po zakwaterowaniu w Domu Pielgrzyma mieliśmy czas na chwilę indywidualnej modlitwy. Następnie uczestniczyliśmy w spotkaniu z ojcem przewodnikiem, który w bardzo ciekawy sposób przedstawił nam historię tego miejsca i objawień Maryjnych. O godz. 18:00 wszyscy zgromadziliśmy się w Sanktuarium na Mszy św. Pomimo zmęczenia podróżą oraz całodniowym upałem pielgrzymi stawili się również na wieczornej modlitwie. Już po zachodzie słońca, idąc w półmroku dróżkami różańcowymi odmówiliśmy wspólnie różaniec w intencjach, z którymi przyjechaliśmy do Matki Bożej. Dotarliśmy do źródełka, gdzie każdy mógł nabrać sobie wody – uznanej za cudowną. Na koniec dnia, o godz. 21:00 uczestniczyliśmy w Apelu Maryjnym oraz w zasłonięciu cudownego Obrazu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. – opowiada naszemu portalowi Katarzyna Paciorkowska, organizatorka pielgrzymki. W sobotę pielgrzymi wstali już o świcie, by dołączyć do wspólnej modlitwy różańcowej w Sanktuarium, a także, by rozpocząć nowy dzień od Eucharystii. – Żal było nam odjeżdżać. Zawsze jest jakiś niedosyt, ale ten niedosyt jest czasem mobilizujący do tego, by kiedyś ponownie przyjechać do Gietrzwałdu. W drodze zatrzymaliśmy się także na Kaszubach, w Szymbarku – w Centrum Edukacji i Promocji Regionu, gdzie mogliśmy poznać kulturę i historię Kaszub. Pani przewodnik, pokazując poszczególne obrazki próbowała nas nawet uczyć piosenki w języku kaszubskim! Nie było to jednak wcale takie proste! W Szymbarku jest wiele atrakcji, które często tematycznie w ogóle ze sobą nie są związane. Widzieliśmy np. najdłuższą deskę na świecie (ponad 46 m.), największy fortepian świata (6 m. długości, 2,5 m. szerokości i 1,8 m. wysokości). Zwiedziliśmy dom do góry nogami, którego niewielkie odchylenie od pionu powodowało zaburzenia równowagi. Mogliśmy zobaczyć prawdziwy Dom Sybiraka, poznać warunki, w jakich żyli zesłańcy, zobaczyć pociąg i wagony jakimi Polacy byli wywożeni tysiące kilometrów stąd, na Sybir. Byliśmy także w podziemnym bunkrze, w którym przez 2,5 minuty, w całkowitej ciemności przeżywaliśmy “prawdziwy” nalot bombowy i ostrzał artyleryjski. Widzieliśmy również pomnik niedźwiedzia Wojtka i poznaliśmy jego interesującą, prawdziwą historię. Na terenie Centrum Edukacji i Promocji Regionu jest co oglądać, to miejsce, gdzie jest moc różnych atrakcji, zarówno dla dorosłych, jak i dla najmłodszych. Wymieniłam tylko niektóre. Na koniec zwiedziliśmy również maleńki kościółek św. Rafała Kalinowskiego, który zawiera mnóstwo cennych pamiątek, zarówno z Sybiru, jak i pamiątek z bardzo ważnych dla Polaków miejsc (kamienie, belki) – pochodzących często sprzed kilku wieków. Byliśmy również w Będominie, w Muzeum Hymnu Narodowego, który był kiedyś domem rodzinnym Józefa Wybickiego. Są tam, po dzień dzisiejszy zachowane meble i pamiątki po Józefie Wybickim. Słuchaliśmy oryginalnego brzmienia “Pieśni Legionów Polskich we Włoszech” (wszystkich sześciu zwrotek) i widzieliśmy rękopis Hymnu Narodowego, zwanego przez Polaków dzisiaj “Mazurkiem Dąbrowskiego”. Zatrzymaliśmy się także w Kościerzynie, by zwiedzić Sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin. Tam także poszliśmy do Muzeum Kolejnictwa. Dużą atrakcją i frajdą była krótka przejażdżka drezyną, którą niektórzy pielgrzymi próbowali sami wprowadzić w ruch i nią “kierowali” –  oczywiście pod okiem fachowca i przewodnika. Ta krótka pielgrzymka pewnie na długo zapadnie nam w pamięć, nie tylko dlatego, że w ciągu zaledwie dwóch dni udało nam się tak wiele zobaczyć i przeżyć, ale także dlatego, że towarzyszyło nam w drodze dwóch kleryków, którzy przygotowują się do kapłaństwa w naszym koszalińskim Seminarium. Kl. Sebastian oraz kl. Hubert poprowadzili dla pielgrzymów jakby “rekolekcje w drodze”. Nie tylko bowiem animowali różne modlitwy, dzielili się swoimi wspomnieniami z innych pielgrzymek, czy opowiadali o swoim powołaniu, ale także głosili konferencje oraz odpowiadali na przeróżne pytania, które nurtowały uczestników pielgrzymki. Były to często bardzo ważne i poważne tematy oraz pytania, na które odpowiedzi wcale nie były takie proste, ale nasi klerycy wykazali się ogromną wiedzą w zakresie zarówno historii Kościoła, teologii moralnej, jak i liturgiki. To była bardzo edukacyjna pielgrzymka! Obaj klerycy świetnie się uzupełniali, mieliśmy niecodzienną okazję poznać ich młodzieńcze poczucie humoru. Na pewno będziemy chętnie wspierać ich drogę do kapłaństwa gorliwą modlitwą.- przyznaje Katarzyna Paciorkowska.

Inne artykuły GłównaWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.