Press "Enter" to skip to content

Bejnarowicz podsumowuje: Prezydentka się do nas uśmiecha – to najważniejsze!

Kolejna sesja Rady Miasta już za nami. Jak zawsze towarzyszył mnie i moim kolegom z klubu swoisty rodzaj tremy i skupienia. Jako klub zawsze mamy uzgodnione stanowiska w odniesieniu do projektów uchwał. Oczywiście różnimy się czasem, ale z szacunkiem uzgadniamy wspólne stanowisko tam gdzie jest to możliwe. Nikogo nie zmuszamy do dyscypliny w trakcie głosowania. I muszę przyznać, że czujemy się z tym dobrze. Zresztą rzadko się różnimy, gdyż łączy nas coś więcej – wartości. I mamy fundamentalne poczucie obowiązku reprezentowania mieszkańców, a nie interesów partyjnych.

To sprawia, że od początku tej kadencji Rady Miasta różnimy się w stosunku do innych klubów RM, ale szanujemy wynik demokratycznych wyborów do naszego samorządu. Skoro kołobrzeżanie wybrali panią Annę Mieczkowską na prezydenta miasta to liczymy na to, że będzie prezydentem wszystkich mieszkańców. Osobiście, rolę prezydenta miasta odbieram w taki sposób, że mając odmienne opinie i spojrzenie na sposoby zarządzania i rozwoju miasta od części radnych czy sił politycznych , nie powinno dochodzić do personalnych utarczek. Zamiast tego zawsze na pierwszym miejscu powinna być merytoryczna dyskusja, poparta konkretnymi racjonalnymi argumentami.

Powolutku niebawem będziemy „świętować“ pierwszy rok działalności w Radzie Miasta. Trochę smuci mnie fakt, że niektórzy radni co znaleźli się w kołobrzeskim samorządzie, dla własnych prywatnych korzyści oraz politycznych celów „oszukali“ swoich wyborców i przeszli do tzw.“obozu władzy“. Dlatego myślę sobie, że kręgosłup moralny, zasady czy wartości takie jak odpowiedzialność, uczciwość i honor są tymi, na których możemy coś zawsze dobrego zbudować. To nie są wartości którymi się handluje.

Wracając do minionej sesji warto zwrócić uwagę na pewne skargi jakie pojawiły w stosunku do pani prezydent, która zlekceważyła radnych i media nie przekazując w ramach udostępniania informacji publicznej oraz prawa prasowego raportu z wykonanego audytu w spółkach miejskich (ok 250 tyś zł publicznych środków). Skarga ta pierwotnie została uznana za zasadną zarówno przez Komisję Skarg i Wniosków jak i miejskich prawników. Trzeba było zatem zmienić prawników i przejąć większość w Radzie Miasta, aby zaprzeczyć oczywistym faktom i większością zdobytą w głosowaniu, uznać skargi za bezzasadne. Uzasadnienie do uchwały zawiera wiele nieprawdziwych wniosków, ale jakie to ma znaczenie, kiedy jest podpisane (napisane) przez renomowaną kancelarię prawną.

Kolejna sprawa to wzniesienie Pomnika Ofiar Operacji Antypolskiej NKWD 1937-1938 i Zagłady Nadberezyńców o co wnioskowały kołobrzeskie rodziny ofiar tej nieludzkiej zbrodni. Najpierw nie spodobał się projekt pomnika, bo był zbyt drastyczny (oficer NKWD celuje w tył głowy naszego rodaka). No dobrze, ale co możemy poradzić na to, że takie są właśnie fakty historyczne? Potem nie spodobał się teren,na którym miał stanąć monument, bo przecież w strefie uzdrowiskowej się wypoczywa (refleksja i nauka naszej historii w tym przeszkadza). Pani Anna Mieczkowska uchodzi za osobę, która zawsze znajdzie jakieś rozwiązanie. Kilka spotkań, konsultacji i jest! Udało się wypracować konsensus i znależć miejsce niedaleko cmentarza i drogi wjazdowej do miasta. Wnioskodawcy i Fundatorzy (miasto nie partycypuje w kosztach pomnika) zadowoleni dziękują pani Mieczkowskiej, ale boją się przyjść na spotkanie z Prezydentem RP Andrzejem Dudą, bo ktoś ich zobaczy i uchwała może zostać wycofana. Radni na Komisjach jednogłośnie są za projektem uchwały. I na sesji mamy niespodziankę: pan radny (ups – już wiceprzewodniczący Rady Miasta) Bogdan Błaszczyk wprowadza poprawkę wyrzucającą pomnik w miejsce niewidoczne i oddalone, tłumacząc, że na miejscu pierwotnym powstanie kiedyś parking. Szok, niedowierzanie? Szept w naszych ławach – komuna wróciła? Wnioskodawcy i Fundatorzy mówią, że postawią pomnik w innym mieście. Jest nam wstyd. Tylko nam?

Radni „obozu władzy“ na sesji przegłosowali także dodatkowe zadania dla Regionalnego Centrum Kultury im. Zbigniewa Herberta. Będzie dyrektor i 2 zastępców. Trafią do RCK dodatkowe pieniądze z budżetu miasta. Widać, że decyzja starannie przemyślana. Prezydentka Miasta zarządzająca budżetem ponad 250 mln zł nie przedstawiła żadnej analizy. Ani prawnej, ani finansowej a nawet ewentualnej struktury funkcjonalnej nowego RCK. A przecież – uwaga -obiecała nam to w już styczniu tego roku. Widocznie nie ma to dla niej żadnego znaczenia. Obietnice są tylko dla tych, co w nie wierzą. Większość już jest. Psy szczekają karawana jedzie dalej. Władza uchwałodawcza i wykonawcza skupia się w jednym ręku. W zasadzie od 16 lat…

A Prezydentka się do nas uśmiecha – to najważniejsze!

Maciej Bejnarowicz, radny RM
szef klubu radnych PiS

Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.