Press "Enter" to skip to content

Po homilii ks.Tadeusza Wilka. Naszym zamordowanym przodkom należą się miejsca godne – pisze Sławoj Kigina

Wysłuchałem  uważnie homilii księdza prałata Tadeusza Wilka z 10 listopada br., jaką udostępnił Czytelnikom portal „Kołobrzeg Wiary”.

Tak dużo w niej mądrości  i  patriotyzmu. W pigułce cała proza mętnego, kołobrzeskiego życia społeczno-politycznego i niezwykle ważny apel do “elit” rządzących tym miastem. Miastem, które mogło by być niezwykle pięknym, a co ważniejsze ma szansę być małą, kochaną ojczyzną wszystkich jego mieszkańców.

Dziś jest inaczej. Dziś jest tak, że miasto i jego “elity” to wybrana przez siebie grupa ludzi, którzy uznali, że liczy się tu tylko dobrobyt członków i popleczników Platformy Obywatelskiej, SLD, KOD-u i paru pomniejszych ze służalczego PSL-u. Nie sposób pominąć w tej oligarchicznej wyliczance emerytów z byłej Służby Bezpieczeństwa. I to jest ekipa tego świata, która gardzi całą resztą kołobrzeskiej społeczności. Dla nich jest wszystko, co może dać dobra, miejska władza i jak za komuny tzw. „partia”. Po drugiej stronie jest świat ludzi, którym ten platformerskolewacki porządek nie odpowiada. To druga biedna część Kołobrzegu. Biedna, ale jakże POLSKA, PATRIOTYCZNA i pamiętająca o przodkach, którzy złożyli swoje życie na różnych frontach i powstaniach. O tym ci pierwsi nie chcą pamiętać. Wielu z nich tkwi ciągle mentalnie w epoce Stalina, Bieruta i komunizmu. Zachowanie ich i wypowiedzi sprawiają wrażenie jakby w Polsce nic się nie zmieniło i czekają na kolejnego zaborcę, przy czym dziś jest im obojętne czy to będzie Niemiec, czy jak przez wieki Rosjanin. Ot taka bezideowa, nie patriotyczna zbieranina postaw ludzkich, którym Polska jest potrzebna do robienia interesów, często bardzo nie czystych, jak choćby ci wybrańcy, którymi zajmuje się aktualnie  prokuratura. W każdym praworządnym państwie byliby ścigani i karani, a nie kandydowaliby do parlamentów. Pisząc elity w cudzysłowie zgadzam się z kapłanem, że to „elity pożal się Boże”, choć ksiądz Tadeusz Wilk tego  nie nazywa po imieniu. Cóż to bowiem za elity, które są w stanie,  czcić hałaśliwe mewy, czy rybki i tworzyć wokół nich medialny szum i legendę, a nie mają dość rozumu, by uczcić hekatombę Polaków na kresach wschodnich, gdzie w różnych pogromach i katastrofach zginęło miliony naszych przodków. Wielu z Nich  zginęło tylko za to, że byli Polakami. Widać tu wyraźny brak empatii, współczucia i żalu wobec rodzin bestialsko pomordowanych przez sowieckich i ukraińskich bandytów. W katastrofie samolotu (choć w innej skali) zginął, jak w Katyniu, kwiat Narodu Polskiego. Nie zgadzając się na postawienie Im pomnika w godnym miejscu, kołobrzeskie “elity” wystawiają  sobie jak najgorsze świadectwo braku człowieczeństwa i pogardy dla niewinnie pomordowanych. Nie potrafią się pochylić nad upamiętnieniem straszliwego dramatu Polaków.”Elity” tutejsze stać i to tylko przy jakichś większych uroczystościach, na obce polskiej kulturze i tradycji, „pobekiwanie”, takie komunistyczne stękanie, opakowane w wyświechtane slogany i frazesy w rytm cynicznego współczuciu. Dla “elit” nie ma znaczenia, w kontekście zgody na pomnik Katastrofy Smoleńskiej, nawet to, że zginął tam ich „polityczny guru”. Stowarzyszenie Budowy Pomnika Katyńskiego i Katastrofy Smoleńskiej, zwracało się do Rady Miasta i do byłego prezydenta Janusza Gromka o wyrażenie zgody na postawienie pomnika w uzgodnionym z nim miejscu. Nic z tego nie wyszło. O to bowiem, za sprawą paru radnych podjęto wstrząsającą uchwałę o „wyrzuceniu” tego pomnika na cmentarz. Wobec oczywistych faktów o których mówił w homilii ksiądz Tadeusz Wilk, jakże obłudnie i cynicznie brzmią słowa Pani Anny Mieczkowskiej wygłoszone 11 listopada pod pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego, o tym “abyśmy rozmawiali ze sobą, troszczyli się o siebie nawzajem, byśmy siebie słuchali i nie dzielili się na lepszych i gorszych”. Pani Mieczkowska powinna zatem będąc konsekwentną prezydentową załatwić u swoich politycznych mocodawców zgodę na wybudowanie pomników w godnych miejscach, o które zabiegają prawicowe, kołobrzeskie środowiska. Nie chcemy budować pomników na zapleczu kompostowni czy oczyszczalni ścieków. My nie mamy wątpliwości, że naszym zamordowanym przodkom należą się miejsca godne.

Po  uwzględnieniu powyższego, możemy apel Pani Prezydent potraktować poważnie i zacząć poważnie rozmawiać i z szacunkiem.

Sławoj Kigina – działacz społeczny

Inne artykuły GłównaWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.