Press "Enter" to skip to content

Paradoksalna niekonsekwencja (Łk 24, 28 – 49)

Ewangelia mówi o dziwnym paradoksie postawy uczniów Chrystusa, targanych wątpliwościami wiary w Jego zmartwychwstanie i to w momencie kiedy dawali świadectwo swojego spotkania się z Nim na drodze do Emaus. Jaka płynie stąd nauka dla naszej wiary?

Dwaj uczniowie, uciekający z Jerozolimy do Emaus, nagle zmienili swoje plany, po tym jak spotkali się oko w oko ze zmartwychwstałym Jezusem. Towarzyszyl im całą drogę i nieprzerwanie wyjaśniał Pisma odnoszące sie do Jego cierpień krzyżowych, a oni Go nie rozpoznali. Dopiero podczas „łamania chleba”, otwarły się im oczy i zrozumieli, ze uczestniczą w Eucharystii, którą sprawuje właśnie On. W jednej chwili pozbyli się wszystkich wątpliwości, chociaż wcześniej głośno wyrażali swoją dezaprobatę dla psychozy w jaką popadły pobożne niewiasty z Jerozolimy, twierdzące, że spotkały anioła, który im zakomunikował, iż Jezus żyje.

Dwaj uczniowie zdecydowali wówczas opuścić to miasto, aby nie dać się wplątać w to szaleństwo, a teraz oto sami mu ulegli i zamiast udac sie na spoczynek, w środku nocy zdecydowali się wracać tam skąd rano uciekali, ponieważ osobiście spotkali zmartwychwstałego Chrystusa, Udawali się do wspólnoty którą opuścili, aby ją umocnić swoim świadectwem.

W momencie kiedy to świadectwo składają, sam Jezus się pojawia pośród nich, a oni… całkowicie duchowo się pogubili. Zamiast uradować sie tym faktem, stanowiącym niezwykłe potwierdzenie autentyczności składanego przez nich świadectwa, oni stali się „zalęknieni i strwożeni” i wydaje sie im, że widzą ducha.

Jezus ich pyta : „dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach” i gdy kieruje do nich słowa: „pokój wam”, oni ten pokój gubią. Musiał więc ich uspokajać, pokazywać ślady ran na rękach i nogach, kazał im się dotykać, aby zyskali pewność, ale oni nawet wtedy, „z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia”. Jezus zapytał ich potem czy mają coś do jedzenia, a kiedy Mu podali kawałek pieczonej ryby, spożył go na oczach wszystkich, aby ich przekonać, że jest żywą osobą, z ciała i kości, a nie jakimś duchowym omamem.

Nawet to nie było jednak w pełni wystarczające. Trzeba było czegoś więcej i wówczas „oświecił ich umysły aby rozumieli pisma”.

Ważną zatem rolę w doświadczeniu wiary odgrywają zarówno „Pisma”, jak i Boże „oświecenie” człowieka. Zmartwychwstanie jest rzeczywistością przekraczającą granice tego co naturalne, a więc przekraczającą również naturalny, ludzki rozum. Zmiana nastąpiła wówczas, gdy podczas drogi Jezus „wyjaśniał im Pisma”. Ich serca stopniowo zaczęły „w nich pałać”, aż wreszcie przyszło jasne zrozumienie: w trakcie „łamania chleba”, że oto zmartwychwstały Jezus stoi przed nimi, we własnej osobie.

Pierwsza ważna konkluzja brzmi zatem w ten sposób : wiara w zmartwychwstanie jest zawsze wiarą w osobę Zmartwychwstałego, bazująca na doświadczeniu osobistego z Nim spotkania. Ta wiara kształtowana jest (przygotowywana) przez „wyjaśnianie Pism”, czyli formację duchową, opartą na medytowaniu Pisma, co bliższe jest procesowi inicjacji religijnej aniżeli przekazywania informacji religijnych na lekcjach czy konferencjach.

Konieczne jest również dostrzeżenie faktu, że wiara nie jest tylko jednorazowym doświadczeniem. Prawdziwa wiara, to proces religijnego dojrzewania, który posiada kolejne etapy. Porównywalna jest w tym względzie do dramatycznej struktury ślubowania małżeńskiego, czy ślubów zakonnych, których treść nie polega tylko na uroczyście złożonej deklaracji, ale na dramacie codziennego życia i całej jego historii

o. Zygmunt Kwiatkowski SJ

Inne artykuły ArchiwumWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.