Press "Enter" to skip to content

W kwestii „in vitro”: co „mówi” rozum !? W przededniu sesji samorządu kołobrzeskiego w kwestii podjęcia decyzji o refundacji metody „in vitro”

Nie będę „popisywał się” wyszukaną hormonalną wiedzą jako lekarz endokrynolog! Nie będę też uciekał się do wiary jako praktykujący katolik! Ponadto, nie będę także „uprawiał” polityki jako długoletni polityk (poseł na Sejm RP).

Odwołam się tylko i aż do …rozumu, logiki!

Prawdziwie zakładam, iż ten kto chce refundacji metody „in vitro” – opowiada się za  powołaniem życia! Zatem, najpierw niech odpowie na trzy pytania:

1/ Czy jest za powszechnie dostępną antykoncepcją, czyli celowym (umyślnym) przekreśleniem naturalnego cyklu miesiączkowania (powodującej nieskuteczną owulację), by nie doszło do powstania życia?!

2/ Czy jest za stosowaniem pigułki „dzień po” już od 15 r. życia, która w mechanizmie wczesnego poronienia bądź w mechanizmie antykoncepcji – nie doprowadzi do powstania życia?!

3/ Czy jest za powszechną aborcją lub tzw. kompromisem aborcyjnym, a więc za unicestwieniem życia (jego zabiciem), w sytuacji w której już ono powstało i zostało uformowane?!

Zatem, jeśli na którekolwiek pytanie, odpowiedź jest na „tak” – to ta osoba jest niewiarygodna, posiada niespójne sądy i postępuje … nielogiczne. Albowiem – raz jest za życiem (in vitro), innym razem – przeciw życiu (antykoncepcja, pigułka „dzień po”, aborcja).

Pytania dalsze, dla kompleksowego ujęcia:

4/ Czy prawdą jest, iż każda z tych metod (antykoncepcja, pigułka dzień po”, aborcja) może być przyczyną niepłodności, tym bardzie w przypadku kumulacji tych metod ?! Czy też prawdą jest, że metoda „in vitro” nie leczy niepłodności?!

5/ Czy prawdą jest, iż w metodzie „in vitro”, by powstało jedno życie, to kilka (w jednym cyklu) lub kilkanaście – kilkadziesiąt (kolejne cykle) istnień ludzkich (rodzeństwa) niejako „z automatu” zostaną unicestwione?!

6/ Czy prawdą jest, że w metodzie „in vitro’ dokonuje się selekcji zarodków (swoista „zabawa w Boga”), mrożenia nadliczbowych zarodków, możliwości zbywania zarodków (w tym – parom homoseksualnym), tworzenia instytucji surogacji (wynajmowania surogatek, tj. „matek zastępczych”,co w Polsce jest prawnie zabronione, uznawane to jest jako handel ludźmi).

Wreszcie – czy prawdą jest, że ta metoda daje możliwość manipulacji i dezintegracji genetycznej, w tym powołanie dziecka „na zamówienie”, np. obecne narodziny w kilku krajach dzieci trojga rodziców, tj. materiał genetyczny pochodzi od ojca oraz dwóch matek (nota bene – przestanie obowiązywać żelazna zasada prawna:„mater semper certa est” – „matka jest zawsze pewna” (macierzyństwa nie trzeba dowodzić), a ostatnio (2019/2020 r.) opublikowano narodziny w Chinach dzieci genetycznie zmodyfikowanych (o, zgrozo!)?!

7/ I w końcu! Czy prawdą jest, że w Polsce do 1 stycznia 2019 r., najczęstszym genetycznym zabójcą niemowląt był rdzeniowy zanik mięśni (SMA). W Polsce rodzi się z tą chorobą ok. 50 dzieci rocznie.

Nieleczona kończy się kalectwem, a potem śmiercią. Polska, od 01 stycznia, jako jedyny kraj w Europie objęła pełną refundacją lek na tę chorobę.

Jeden zastrzyk kosztuje 90 tys. euro (!), a trzeba ich podać kilka (!) w ciągu każdego roku!

Tak więc, zamiast wyroku śmierci, dziecko otrzymuje szansę na naprawdę normalne życie!

Ten przykład – w mojej ocenie – jest najgłośniejszym krzykiem rozpaczy i najmocniejszym apelem o pomoc dla tych dzieci, które już zostały powołane do życia i bez swojej winy – nie mogą żyć w zdrowiu albo muszą umierać, bo żadnego kraju nie stać na sfinansowanie nowoczesnej i innowacyjnej terapii wszystkich takich genetycznych chorób! Takich chorób mógłbym wymienić dziesiątki, a nawet setki. Wspomnę też o dziecięcych chorobach nowotworowych!

Zatem, czyż nie warto tworzyć samorządowe programy refundacji dla tych dzieci, które już się urodziły i mogłyby być żyć, nawet w pełnym zdrowiu?!

Odpowiedź na wszystkie pytania jest oczywista! Bo tak „mówi” nam rozum!

I na koniec!

Pragnę zdecydowanie podkreślić, że dzieci powołane do życia metodą” in vitro” przyjmowane są z należną Im miłością i szacunkiem, określane za Kościołem jako żywy dar Dobroci Bożej. W pełni też uświadamiam sobie pragnienie posiadania własnego genetycznie dziecka, przeżywania radości płynącej z macierzyństwa i rodzicielstwa, duchowości przeżywania ciąży i porodu! Jednakże należy też podkreślić, że człowiek w trudnych momentach może (lub powinien) kierować się hierarchią wartości, z których godność człowieka jest dobrem niezbywalnym i przyrodzonym!

Czesław Hoc
lekarz endokrynolog, poseł na Sejm RP

Inne artykuły GłównaWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.