Press "Enter" to skip to content

Przegraliśmy głosowanie w sprawie in vitro, ale daliśmy świadectwo

Podczas czwartkowej sesji Rady Miasta dofinansowanie do in vitro w naszym mieście (z publicznych pieniędzy) zostało przegłosowane!(15:6) Przegłosowane, pomimo, że projekt ten wzbudza ogromne kontrowersje oraz sprzeciw katolików, którzy w większości są mieszkańcami naszego miasta! Bo większość z nas to przecież ludzie ochrzczeni.

Po długiej dyskusji, której towarzyszyły spore emocje, radni zdecydowali, by kwotą 5 tys. zł wesprzeć pary starające się o potomstwo, które wybrały drogę in vitro. Patrząc na układ sił w naszej Radzie Miasta trudno było spodziewać się, że wynik głosowania będzie inny. Raczej nikogo nie zaskoczył. Nie było większych szans, by liczyć na to, że zwolenników in vitro w SLD, PO i Nowoczesnej da się w jakikolwiek sposób przekonać do zmiany stanowiska.

Nie obyło się jednak bez smutnej niespodzianki!

Dwie osoby z Klubu Prawa i Sprawiedliwości, Renata Brączyk i Piotr Rzepka, zagłosowały za in vitro!

Pomimo, że Przewodniczący Klubu PiS – radny Maciej Bejnarowicz zapowiedział, że każdy z członków jego Klubu zagłosuje zgodnie z własnym sumieniem, to postawa Renaty Brączyk i Piotra Rzepki mocno nas wszystkich zaskoczyła, a nawet zszokowała! Owszem, nie było dyscypliny głosowania i wiemy, że każdy ma prawo do własnego zdania, do własnych przekonań, czy światopoglądu, ale nasuwa się pytanie, co teraz czują ich wyborcy? W ostatnich wyborach samorządowych otrzymali oni mandat zaufania od tych, co oddali na nich swój głos tylko dlatego, że reprezentowali Prawo i Sprawiedliwość, a więc zgadzali się z linią programową tej partii. Czy wyborcy nie mają prawa poczuć się dzisiaj oszukani? A nawet, gdyby tych dwoje radnych miało jednak inne zdanie niż ich koledzy z Klubu, to czy nie mogli wykorzystać trzeciego przycisku, który daje możliwość wstrzymania się od głosu?

Jak na to wszystko zareaguje teraz poseł Czesław Hoc?

Wypada nadmienić, że podczas sesji, wśród publiczności obecna była spora grupa mieszkańców – przedstawicieli grup i stowarzyszeń katolickich, którzy przynieśli ze sobą plakaty i plansze. Wszyscy radni otrzymali od nich plik broszurek informacyjnych, mówiących prawdę o in vitro. Cieszy nas to, że tyle osób przybyło, aby swoją obecnością i postawą dać odważne świadectwo wiary i zaświadczyć o przekonaniach zgodnych z nauką Kościoła Katolickiego i Dekalogu. W imieniu środowiska katolickiego, pani Ewelina Kościelna powiedziała:

Witam serdecznie, nazywam się Ewelina Kościelna. Jestem przedstawicielem środowisk katolickich naszego miasta. Chciałabym na początku odnieść się do samego projektu, który zakłada fałszywe określenie metody in vitro. Otóż, metoda in vitro jest to metoda sztucznego, pozaustrojowego wspomagania płodności, która nie jest leczeniem. Pary, które zgłaszają się po in vitro, bo są niepłodne, nawet po urodzeniu dziecka nadal pozostają niepłodne, a więc nie można tutaj mówić o leczeniu. Wobec tego na poziomie medycznym i w samej nazwie tej metody, określającej ją jako leczenie kryje się fałsz! Sprzeciwiamy się, aby w naszym mieście był realizowany program in vitro za pieniądze wszystkich podatników, którymi jesteśmy również my. Ponieważ prawo do życia jest fundamentalnym prawem każdego człowieka: zdrowego i chorego, sprawnego i niesprawnego, urodzonego, ale również nieurodzonego. To prawo jest zapisane w Dekalogu oraz w dokumentach ponadwyznaniowych, m.in. w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka ONZ, w Art. 3, który brzmi: „Każdy człowiek ma prawo do życia i wolności oraz bezpieczeństwa swej osoby”. Kolejnym dokumentem jest Konstytucja RP Art. 38, który mówi: „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawo ochrony życia”. I tutaj, również pan doktor to powiedział, że komórka jajowa, w momencie połączenia się z plemnikiem staje się nowym życiem. To jest fakt niepodważalny! Uczą tego na uczelniach medycznych, studenci medycyny zdają z tego egzaminy, więc to nie jest kwestia światopoglądu, tylko to jest fakt! Następnym artykułem Konstytucji RP jest Art. 30, który chroni godność człowieka, bo skoro życie ludzkie zaczyna się w momencie poczęcia i kończy z chwilą naturalnej śmierci – ma ono nieskończoną wartość i godność. Art. 40 tej samej Konstytucji zabezpiecza życie przed okrutnym traktowaniem. Procedura in vitro mimo ukierunkowania na osiągnięcie szlachetnego celu, jakim jest dla rodziców poczęcie i urodzenie dziecka – jest głęboko nieetyczna. W imieniu środowisk kołobrzeskich katolików chciałabym powiedzieć, że nikogo tutaj nie potępiamy ani nie oceniamy, ale chcę przy tym dodać, że stanowczo sprzeciwiamy się, aby procedura in vitro była finansowana ze środków publicznych. Jeśli jednak ktoś ma życzenie, by takiej metodzie się poddać, bo oczywiście ma do tego prawo – to niech to zrobi tylko i wyłącznie z wykorzystaniem własnych środków! Jako doradca życia rodzinnego dodam, że istnieją metody skuteczniejsze, które są etyczne, czy też moralnie akceptowane przez wszystkich, także przez środowiska katolickie. Są one znacznie tańsze – jest nią m.in. NAPROTECHNOLOGIA.”

Do sprawy jeszcze wrócimy.

Anna Mróz
fot. Jerzy Błażyński

Inne artykuły GłównaWięcej wpisów »
Mission News Theme by Compete Themes.
error: Treści chronione prawem autorskim. Kopiowanie zabronione.